Czyżby początek III Wojny Światowej?

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by thewordwatcher on 3rd Styczeń 2017, 10:03

Informacje potwierdzające realizację planu III WŚ moną się w zastraszającym tempie.

Artykuł z żydowskiej gazety z Izraela:

https://translate.google.com/translate?sl=ru&tl=pl&js=y&prev=_t&hl=en&ie=UTF-8&u=https%3A%2F%2Fwww.breakingisraelnews.com%2F81311%2Fisraels-law-enforcement-gearing-welcome-messiah%2F%23L42joswUpU4MpKJ2.97&edit-text=&act=url

Siły policyjne Izraela szykują się do powitania mesjasza.

Policja zaczyna ćwiczyć ochronę mesjasza przed rozdeptaniem tłumu oraz z innych przyczyn.

Proszę sobie poczytać.

Łącząc ostanie wydarzenia, jeżeli Izrael (jeżeli) ujawni publicznie mesjasza, Muzułmanie dostaną szału. Zwłaszcza, jeżeli Izrael zaatakuje Syrię.

Jeżeli mesjasz będzie objawiony, może nastąpić zniszczenie Meczetu Na Skale, planowanego przez dziesiątki lat, to całkowicie rozjuszy Arabów i rozpocznie się wielka wojna przeciwko Izraelowi. Wtedy Trump, wielki przyjaciel Izraela powoła NATO i US armię do pomocy Izraelowi.

Wtedy Muzułmanie w Niemczech, Francji, Szwecji, USA i innych krajach, wściekli za zdradę ich i za poparcie Izraela przez syjonistycznych Chrześcijan zaczną mordować cywilów w tych krajach z zemsty za Irak, za Syrię, za Libię, za kilka milionów ofiar arabskich i może rozpocząć się niezwykle krwawa łaźnia.

Wygląda w końcu na to, że taki plan 3 WŚ jest możliwy i bardzo realny i wszystko idzie zgodnie z planem. Trump z miłości do Izraela i jak 'Chrześcijanin' pociągnie wielu młodych ludzi ku pomocy Izraelowi. Wtedy w tych krajach nie będzie młodych ludzi do obrony własnych rodzin z zwłaszcza kobiet.

Tego rodzaju plan jest możliwy i jest wręcz przerażający w swym okrucieństwie.

Taki wydaje się być cel prezydentury Trumpa. Krążą pogłoski, że Obama może być w dniu inauguracji prezydenckiej 20 Styczna aresztowany za zbrodnie międzynarodowe oraz za fałszywą bezprawną prezydenturę, ponieważ są bardzo poważne 100% dowody na sfałszowany akt urodzenia.

To jest poważne złamanie prawa USA i w konsekwencji kłamca Arab zrujnował w wielkim stopniu całe USA i naraził na wielkie niebezpieczeństwo ze strony emigrantów.

Sytuacja jest niezwykle poważna i jedynie Bóg może temu zapobiec.

Jest także opcja, że to się jakoś rozmyje i będzie spokój.

Ale zbytnio bym na to nie liczył. Raczej liczyłbym na interwencję zapobiegawczą Syna Bożego.

"Trzecia Wojna Światowa musi się rozpocząć od przewagi różnic spowodowanych przez agentury Illuminati pomiędzy politycznymi Syjonistami oraz liderami Świata Islamu. Owa wojna musi być prowadzona w taki sposób, ze Islam (Islamski Świat Arabski) oraz polityczny Syjonizm (Państwo Izrael) wzajemnie się zniszczą.
avatar
thewordwatcher
Admin

Liczba postów : 2220
Join date : 18/03/2015
Skąd : Perth, Australia

http://zbawienie.com

Powrót do góry Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by Olo on 6th Styczeń 2017, 17:14

Robi się coraz ciekawiej....info z Niezależna.pl :

"Amerykanie przerzucają setki sprzętu do Polski.

W niemieckim porcie Bremerhaven rozpoczęła się w piątek operacja przerzutu przez Niemcy do Polski amerykańskiej brygady pancernej, mającej wzmocnić bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO. – Aby utrzymać pokój, trzeba być przygotowanym do wojny – powiedział dziennikarzom w Bremerhaven zastępca dowódcy wojsk lądowych USA w Europie, gen. Timothy P. McGuire.

Do portu w Bremerhaven zawinęły już dwa z trzech statków transportowych typu ro-ro, wiozących z USA sprzęt stacjonującej na co dzień w Fort Carson w stanie Kolorado 3. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 4. Dywizji Piechoty. Trzeci statek ma dotrzeć do Bremerhaven w niedzielę.

W ramach pierwszej rotacji Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej (ABCT) dowództwo brygady oraz batalion inżynieryjny i wsparcia brygady, 3. Batalion 29. Pułku Artylerii i 4. Batalion 10. Pułku Kawalerii będą stacjonowały w obiektach wojskowych w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu. Z Polski część elementów ABCT zostanie rozmieszczona w innych lokalizacjach na wschodniej flance NATO. Jeden batalion trafi do państw bałtyckich, jeden do Bułgarii i Rumunii, a jeden – zajmujący się szkoleniem i konserwacją sprzętu – do Grafenwoehr w Niemczech. W Bremerhaven rozpoczął się rozładunek dwóch statków transportowych z amerykańskim sprzętem, w tym czołgów, transporterów opancerzonych i haubic samobieżnych. W najbliższych tygodniach zostaną one przewiezione koleją i transportem drogowym do Polski, gdzie zostaną rozlokowane m.in. w Żaganiu i Bolesławcu. Amerykańska jednostka będzie liczyła cztery tysiące żołnierzy.

McGuire zaznaczył, że obejmująca skierowanie ABCT na wschodnią flankę NATO operacja Atlantic Resolve jest kontynuacją polityki prowadzonej przez Waszyngton od 70 lat. Podkreślił, że zaangażowanie USA ma charakter defensywny.
Aby utrzymać pokój, trzeba być przygotowanym do wojny
– powiedział McGuire. Podkreślił, że cieszy się na współpracę z Niemcami i Polską."


avatar
Olo

Liczba postów : 434
Join date : 21/03/2015
Age : 56
Skąd : Kraków / Polska

Powrót do góry Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by Mutu on 7th Styczeń 2017, 18:41


To się nakłada na to co widziałem dzisiaj w artykule na stronie internetowej pt " Palestyńczycy do Trumpa: przeniesienie ambasady USA do Jerozolimy to deklaracja wojny".

A była to reakcja na sugestie Trumpa dotyczące właśnie tego co wyżej. Niech ktoś jeszcze raz wspomni, że Trump to opozycja dla satanistów...

Widac parcie do wojny, i kontynuacje polityki szatana - doprowadzenie do ogromnej międzynarodowej konfrontacji zakończonej setkami milionów trupów.
avatar
Mutu

Liczba postów : 534
Join date : 18/03/2015

Powrót do góry Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by Zwykły on 7th Styczeń 2017, 22:57

Tutaj można przeczytać o tym

http://pikio.pl/muzulmanie-ostrzegaja-trumpa-wycofaj-sie-z-tego-ten-krok-oznacza-wojne-z-nami/#

Zwykły

Liczba postów : 137
Join date : 18/03/2015

Powrót do góry Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by Mutu on 10th Styczeń 2017, 00:29


Jak donosi NYT "zięć Trumpa, Jarred Kuschner (żyd syjonista) zostaje jego doradcą. Ktoś jeszcze ma jakieś wątpliwości na temat Trumpa?
avatar
Mutu

Liczba postów : 534
Join date : 18/03/2015

Powrót do góry Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by Iraeneus on 10th Styczeń 2017, 07:04

Hmm

czy nie jest tak że te wojska miały być rozlokowane w tzw. korytarzu suwalskim?

Ta lokalizacja plus jednostka wojsk Nato w Szczecinie sugerują raczej ochronę islamskich rozruchów w Niemczech a nie przed Kremlem ??

Czyżby się bali że Polacy wezmą sprawy w swoje ręce i przyjdą z pomocą Niemcom na wypadek islamskiej rewolty ??? Taka kolejna osiecz wiedeńska ??

Wiem że zaraz powiecie że to nie porównanie i mamy słabe wojsko ale ... spójrzcie na Ukraine, tam za specjalnie nie decyduje jakiś super sprzęt technologia wojskowa. Decyduje w głównej mierze hard i determinacja żołnierza ( np cyborgi z lotniska donieckiego, zwykli ludzie dla których ważna była wzajemna solidarność i chęć przetrwania ) i w miarę podstawowe zaopatrzenie w broń z odpowiednimi zapasami amunicji.

avatar
Iraeneus

Liczba postów : 466
Join date : 16/03/2016
Skąd : Lubelskie

Powrót do góry Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by Zwykły on 14th Styczeń 2017, 20:14

Papież Franciszek przyjął w sobotę na audiencji prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa. Następnie Abbas otworzył ambasadę Palestyny przy Stolicy Apostolskiej i oświadczył, że „Watykan całkowicie uznał Palestynę jako niepodległe państwo”.

http://www.tvp.info/28622700/abbas-watykan-calkowicie-uznal-palestyne-jako-niepodlegle-panstwo

Gdzie leży prawda?!

Do Polski dotarł amerykański sprzęt, w tym 87 czołgów. Jak przedstawia to rosyjska propaganda? Sprzyjające Moskwie media w krzykliwych nagłówkach straszą ponad trzema tysiącami czołgów i "szaleństwem" Obamy.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21242271,oto-jak-rosyjskie-media-dezinformuja-nt-wojsk-usa-w-polsce.html

Żołnierze holenderscy są już w Polsce. Do naszego kraju dotarły już pierwsze transporty ze sprzętem i żołnierzami, m.in. drogą kolejową. Manewry rozpoczną się 16 stycznia.

Łącznie do Drawska Pomorskiego przybędzie ponad 4000 żołnierzy z sześciu państw. 16 stycznia rozpoczną się manewry Bison Drawsko 2017. Przy czym organizatorem ćwiczenia jest Dowództwo Wojsk Lądowych Królestwa Niderlandów, natomiast pierwszoplanowym ćwiczącym będą pododdziały holenderskiej 43. Brygady Zmechanizowanej.

Na poligonie w Drawsku Pomorskim pojawią się czołgi Leopard i PT-91, kołowe transportery opancerzone Boxer i Rosomak, pojazdy rozpoznawcze Fennek (na zdjęciu), sprzęt przeciwlotniczy, śmigłowce Mi-24 oraz samoloty Su-22 i F-16.

W zabezpieczeniu realizacji zadań pododdziałów lądowych wezmą również udział samoloty Su-22 z 1 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego oraz F-16 z 2 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego. Obecni będą też żołnierze z kieleckiego Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych i z Centralnej Grupy Działań Psychologicznych z Bydgoszczy.

Manewry zakończą się w drugiej połowie lutego.

http://www.rp.pl/Sluzby-mundurowe/170119507-Holandia-organizuje-cwiczenia-w-Polsce.html#ap-1

Niebezpiecznie te wszystkie elementy łączą się w przygotowaniu do III Wojny Światowej

Zwykły

Liczba postów : 137
Join date : 18/03/2015

Powrót do góry Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by Cyryl on 14th Styczeń 2017, 21:06

Ja mam takie ciekawe info:



wp.pl napisał:
[size=34]Bójka aspirantów akademii w Berlinie[/size]

W bufecie szkoły policyjnej w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg doszło do starć między funkcjonariuszami. Jak donosi dziennik "Berliner Kurier", w zdarzenie zaangażowani byli głównie aspiranci pochodzenia arabskiego i tureckiego.


W celu uspokojenia sytuacji na miejsce wezwanych zostało ponad 100 policjantów. Jak informuje portal "wPolityce", próbując załagodzić cały spór, kilku z nich zostało rannych. Dodano również, że w ostatnim czasie "podobne rzeczy zdarzają się w akademiach policyjnych w Niemczech dość regularnie". 

Według "Berliner Kurier" to nie jedyny problem z którym boryka się akademia policyjna w Charlottenburgu. Z bufetu placówki znikają jedzenie oraz słodycze. Jeden z funkcjonariuszy poskarżył się gazecie, że w akademii "panuje chaos". 

- Niektórzy uporczywie nie płacą za jedzenie, tylko po prostu je sobie biorą. Talerze i sztućce fruwają w powietrzu. Jak w przedszkolu - informuje anonimowo jeden z policjantów. Jak twierdzi funkcjonariusz "rosnącą liczba policjantów z tłem migracyjnym prowadzi do poważnych napięć". - Spory wybuchają na tle etnicznym i religijnym i trudno nad nimi zapanować - dodaje. 

Dżihadysta zdemaskowany w niemieckim kontrwywiadzie 

Pod koniec listopada niemieckie media informowały, że Niemiecki Urząd Ochrony Konstytucji zdemaskował we własnych szeregach islamistę planującego zamach bombowy na centralę urzędu w Kolonii. 

"Zatrzymany islamista uprawiał w internecie proislamską propagandę i ujawniał tajemnice państwowe" - pisał "Der Spiegel". Według dziennika "Die Welt" podejrzany 51-letni Niemiec miał podczas przesłuchania przyznać się do planowania zamachu bombowego, a swoje plany uzasadniać "wolą Allaha".

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Bojka-aspirantow-akademii-w-Berlinie,wid,18674767,wiadomosc.html

Jednym słowem Niemcy i inne państwa zachodniej Europy są całkowicie przygotowane pod wybuch 3 wojny światowej.

Zauważmy jedno, Niemiecka policja czy armia to kpina dlaczego???

Ponieważ w policji jak i armii jest spory odsetek nierodowitych Niemców. W Niemczech w policji i armii jest sporo Arabów, murzynów, Turków, Kurdów, Rosjan. Podobnie jest w innych państwach zachodniej Europy. 

A zatem te państwa nie są zdolne do obrony chociażby przed Rosją. 

Artykuł ten pokazuje fatalny obraz niemieckiej policji, która poprzez nabór dużego odsetka  ludzi z innych narodów, kultur, ras.

Owa policja będzie coraz bardziej nieudolna i skorumpowana a Niemcy w niedługim czasie zmienią się w państwo 3 świata.

Widać, że władza czyni wszystko aby zrealizować plan 3 wojen światowych.

Cyryl

Liczba postów : 915
Join date : 21/03/2015

https://cyryl27.wordpress.com/

Powrót do góry Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by Cyryl on 25th Czerwiec 2017, 22:21

Moim zdaniem ciekawy artykuł:


wordwatcher napisał:Czyżby początek III Wojny Światowej?

Czyżby początek III Wojny Światowej?

Leave a reply

 
Wygląda to bardzo groźnie. Nie wiadomo jednak co to wszystko znaczy. Według wielu źródeł USA strąciło syryjski samolot a Rosja w odpowiedzi oznajmiła, że sama obecność armii USA w Syrii jest nielegalna z dwóch punktów widzenia.

ONZ nie wyraził pozwolenia na agresywną działalność armii USA w Syrii. Według Prawa Międzynarodowego jest to inwazja w stylu Hitlera na Polskę. Kwestia Rosji jest zupełnie inna ponieważ Rosja, wspiera Syrię jeszcze od komunizmu i legalnie wybrany prezydent Assad poprosił legalnie o pomoc w nielegalnej inwazji Syrii.
http://halturnershow.com/index.php/news/world-news/655-breaking-russia-fires-s-300-out-over-mediterranean

Drugim nielegalnym aspektem jest nielegalność działań USA według własnych wewnętrznych praw. Kongres nie wyraził zgody na tę inwazję, ponieważ nikt Kongresu nie pytał o zgodę.
Rosja w odpowiedzi na strącenie samolotu syryjskiej armii zagroziła strąceniem każdego samolotu będącego w granicach Syrii lub na jej wodach terytorialnych. Zgodnie z zapowiedzią Rosja strącił co najmniej 6 dronów, bezzałogowych samolotów o wartości 122 mln dolarów – 2 dni temu i USA jeszcze nie zareagowały na to odwetem, ale potępiono akcję Rosji.
Drugie wydarzenie to najprawdopodobniej atak ACX Crystal statku na USA USS Fitzgerald, okręt wojenny. Podczas ataku zginęło 7 marynarzy USA i statek otrzymał poważne uszkodzenia.
http://themillenniumreport.com/2017/06/successful-attack-on-uss-fitzgerald-proves-us-navy-no-longer-controls-seven-seas/[EN]

Co jest szczególnie interesujące, USS Fitzgerald został zaatakowany najprawdopodobniej rosyjską bronią nieunieruchamiającą wszelkie urządzenia elektroniczne na pokładzie statku atakowanego.
Jeżeli jest to faktem, to amerykańska supremacja na wodach całego świata jest już fikcją i każdy statek USA czy samolot może latać tak długo, jak Rosja na to pozwoli.
Kilka źródeł potwierdza, że Japonia zdołała się wyzwolić spod kontroli USA oraz Korea Południowa.
USA jeszcze nie spowodowały żadnego kontrataku w obu przypadkach.

http://wordwatcher.net/?p=209#more-209



Jednak te wydarzenia są bardzo ciekawe. Otóż zauważmy jedno... te wydarzenia nie są początkiem 3 wojny światowej. Początkiem trzeciej wojny światowej było wpuszczenie do Europy i innych państw rasy białej milionów islamistów... a nawet gorzej, wpuszczono młodych mężczyzn bez dowodów tożsamości, czyli wpuszczono miliony młodych ludzi którzy w swoich krajach (islamskich) popełniali przestępstwa a pozbyli się papierów ponieważ uciekali przed swoim wymiarem sprawiedliwości. Skoro co ludzie popełniali przestępstwa u siebie wśród islamskich narodów to tym bardziej politycy mieli świadomość, ze te przestępstwa będą popełniać tutaj. Przecież plan 3 wojen zakłada:



Albert Pike napisał:
Wypuścimy Nihilistów oraz ateistów oraz sprowokujemy niezwykły socjalny kataklizm, który w całym tym horrorze wykaże jasno i dobitnie narodom efekty absolutnego ateizmu, pochodzenie zdziczenia i najbardziej krwawe orgie.
Wtedy na każdym miejscu, wszędzie, obywatele, zmuszeni do własnej obrony przed mniejszościami etnicznymi i rewolucjonistami, będą eksterminować owych niszczycieli cywilizacji a masy pozbawione iluzji wobec chrześcijaństwa, którego boskie duchy, formujące chrześcijaństwo bez kompasu oraz kierunku, pożądających ideałów ale bez wiedzy, gdzie umieścić swoje oddanie i adorację, otrzymają rzeczywiste światło poprzez uniwersalną manifestację czystej doktryny Lucyfera, wystawionej w końcu na publiczny widok.


Otóż celowo wpuszczono do Europy miliony przestępców. Aby obywatele byli zmuszeni się przed nimi bronić.

Jednak zauważmy jedno, kto zapewniał, że do Europy wpuszczono miliony islamistów???

Babilon Wielki:




zmiany na ziemi napisał:
[size=33]Stany Zjednoczone finansują przemyt imigrantów do Europy?[/size]


autor: John Moll (2015-08-17 13:00)



Kategorie: 







  • USA
  • Islamizacja Europy
  • inwazja muzułmanów
  • imigranci
  • Europa





Emigranci, którzy próbują dostać się do Sycylii przez Morze Śródziemne - źródło: Vito Manzari/Creative Commons/CC-BY-2.0

Nasz kontynent jest dosłownie zalewany przez uchodźców z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu a przemyt imigrantów stał się dobrze opłacalnym biznesem. Szacuje się, że przemytnicy biorą tysiące dolarów za transport jednej osoby do Europy. Jednak skąd ci biedni ludzie, którzy uciekają ze swoich krajów w poszukiwaniu lepszego życia, mogą mieć aż tyle pieniędzy?



 
Magazyn Info Direkt, który powołuje się na informacje z wewnętrznego raportu austriackiego wywiadu wojskowego twierdzi, że amerykańskie organizacje mają płacić duże ilości pieniędzy przemytnikom, którzy ułatwiają nielegalnym imigrantom przedostanie się do Europy. W zależności od regionu i organizacji, przemytnik może zarobić od 7 do nawet 14 tysięcy Euro za osobę! 
 
Wyjaśniałoby to zatem kto opłaca przemytników, skoro uchodźców zwyczajnie nie byłoby stać na taką podróż - nie na tak wielką skalę. Stany Zjednoczone oskarżane są już o prowadzenie wielu tajnych działań - obalanie rządów przy pomocy kontrolowanych rewolucji, wspieranie terrorystów z ISIL a teraz również o wspieranie masowej imigracji na nasz kontynent. Jeśli to jest prawda, to co USA chce w ten sposób osiągnąć?
 
Info Direkt kontynuuje, że niektóre osoby są gotowe udzielić wiarygodnych informacji na ten temat ale jedynym warunkiem jest zachowanie anonimowości. Nikt nie chce aby dane osobowe zostały podane do publicznej wiadomości. Na końcu artykułu pojawił się apel aby dziennikarze i funkcjonariusze policji oraz wywiadu brali aktywny udział w dochodzeniu w tej sprawie i poszukiwaniu informacji, odnoszących się do powyższych oskarżeń


http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/stany-zjednoczone-finansuja-przemyt-imigrantow-europy
Zrozummy jedno, to USA stoją za tym procederem ponieważ posiadają bazy w całej UE czyli mają militarny nacisk na rządy UE. Najwięcej wojsk USA jest w Niemczech i to rząd Niemiec upiera się przy przyjmowaniu islamistów.

Zauważmy też jedno, USA ma świadomość, że tylko Rosja jest jej się wstanie militarnie przeciwstawić:




http://zygmuntbialas.blog.pl napisał:
The Saker: Jak będzie wyglądała wojna pomiędzy Rosją i USA – 28.08.2016.

28 sierpnia 2016

Często słyszę to pytanie. Bardzo często słyszę całkowicie cudaczne odpowiedzi, zwykle wynikające z głębokiej ignorancji. Zajmowałem się tym zagadnieniem i osoby zainteresowane mogą zaglądnąć do poniższych artykułów:
— Remembering the important lessons of the Cold War
— Making sense of Obama’s billion dollar hammer
— Why the US-Russian nuclear balance is as solid as ever
— Short reminder about US and Russian nuclear weapons
— Thinking the unthinkable
— The Russia-U.S. Conventional Military Balance
Powtarzanie tego wszystkiego nie ma wielkiego sensu, więc poniżej przedstawiam problem z nieco odmiennego punktu widzenia, ale osobom zainteresowanym rekomenduję lekturę powyższych artykułów napisanych w 2014-15 roku, które ciągle zachowują aktualność. Poniżej chciałem obalić popularne mity o nowoczesnej wojnie jako takiej. Mam nadzieję, że w ten sposób pomogę wam zdobyć narzędzia do przebicia się przez propagandę, którą massmedia przedstawiają nam jako profesjonalne raporty czy analizy.

Mit pierwszy: Stany Zjednoczone posiadają olbrzymią przewagę w broni konwencjonalnej nad Rosją
Wszystko zależy od tego, jak rozumieć „przewagę”. Armia amerykańska jest dużo większa od rosyjskiej, to prawda. W przeciwieństwie do rosyjskiej, jest ona rozproszona na całym globie. W wojnie liczy się nie całkowity rozmiar sił zbrojnych, tylko ile zdolnego do walki wojska można umieścić w teatrze działań militarnych (strefie konfliktu). Przykładowo, jeśli w strefie konfliktu znajdują się dwa lotniska, każde zdolne do obsługi 100 samolotów, to 1000 samolotów nie będzie specjalnie przydatne.
Można usłyszeć zdanie: „Cywile koncentrują się na sile ognia, a wojskowi na logistyce”. – To prawda. Współczesne wojsko wymaga olbrzymiego wsparcia logistycznego, co wyraża się w ilości wyposażenia i personelu koniecznego dla zapewnienia działania każdego czołgu, samolotu czy jednostki artylerii. Mówiąc prosto – jeśli czołg nie ma paliwa czy części zamiennych, to przestaje pracować. Nie ma więc sensu porównanie 13.000 amerykańskich samolotów do 3.000 rosyjskich. To może być prawdą, ale jest bez znaczenia.
Znaczenie ma tylko, ile samolotów USA czy NATO mogą zaangażować w chwili rozpoczęcia walki i jaka będzie ich misja. Izraelczycy mają długą historię niszczenia arabskiego lotnictwa na ziemi, zanim samoloty zdążyły wzbić się w powietrze, ataków z zaskoczenia, które są najlepszym sposobem podważenia liczebnej przewagi przeciwnika. W rzeczywistości Stany Zjednoczone potrzebują wielu miesięcy, aby zebrać w zachodniej Europie siły równoważne rosyjskim. Oczywiście Rosjanie nie będą się temu przyglądać bezczynnie (to był największy błąd Saddama Husajna).
Mit drugi: atakujący potrzebuje przewagi sił 3:1 albo nawet 4:1 nad obrońcą
To jest dogmat szczególnie na poziomie taktycznym. Generalna reguła mówi, że będąc w obronie tylko z tego tytułu masz przewagę 3:1, co oznacza, że atakując jeden batalion musisz mieć co najmniej trzy bataliony, aby mieć nadzieję na zwycięstwo. Jednakże na poziomie operacyjnym, a szczególnie strategicznym jest to zupełny fałsz. Dlaczego? – Bo będąc w obronie ponosisz tego negatywne konsekwencje, to atakujący decyduje o tym, gdzie, kiedy i jak zaatakować. Dla zainteresowanych tematem rekomenduję książkę: “Surprise Attack: Lessons for Defense Planning”  Richarda Bettsa, która choć wydana dość dawno (1982), skoncentrowana na zimnej wojnie, przedstawia bardzo dogłębne rozważania na temat ryzyk i korzyści związanych z atakiem z zaskoczenia. To fascynujący temat, ale nie czas na jego rozważanie, tylko wspomnę, że udany atak z zaskoczenia niemalże likwiduje przewagę sił strony atakowanej.
Tylko przykład: wyobraźmy sobie linię frontu 50 km, w której każde 5 km jest bronione przez jedną dywizję. Każda strona ma więc 10 dywizji, każda dywizja odpowiedzialna za obronę 5 km. Zgodnie z żelazną zasadą, przedstawioną wyżej, strona A musi mieć 30 dywizji, aby przełamać obronę 10 dywizji, prawda? – Nie! Strona A może skoncentrować 5 dywizji na odcinku 10 km, a pozostałe 5 w obronie. Na tym odcinku 10 km, gdzie nastąpi atak, strona A ma przewagę 5 dywizji nad 2 dywizjami strony B, podczas gdy na reszcie frontu to strona B ma przewagę 8 dywizji nad 5 dywizjami strony atakującej A. Strona B nie ma przewagi 3:1 dla przełamania obrony A (faktycznie jest to 8:5). Strona B przesunie więcej dywizji do obrony wąskiego odcinka 10 km frontu, ale oznacza to mniej sił dla obrony pozostałej linii frontu. Stąd można stawiać założenia: kontratak B zamiast obrony, A może przeprowadzić pozorowany atak w jednym miejscu i faktycznie zaatakować w innym, A może wysłać jeden batalion dla wykreowania chaosu w głębokiej obronie B, itp. Chodzi o to że reguła stosunku sił 3:1 ma tylko znaczenie taktyczne i w rzeczywistej wojnie takie reguły się nie sprawdzają, potrzebne są o wiele bardziej zaawansowane obliczenia, uwzględniające przewagę osiągniętą z ataku z zaskoczenia.

Mit trzeci: zaawansowana technologia zawsze wygrywa
To niezwykle fałszywe założenie, a jest to święty mit i dogmat wśród cywilów, zwłaszcza w Ameryce. W rzeczywistym świecie zaawansowana technologicznie broń, choć cenna, ma też wady, z których pierwszą jest wysoki koszt. [Na marginesie: kiedy studiowałem strategie wojskowe w późnych latach 90-tych, jeden z moich nauczycieli (z amerykańskiego lotnictwa) przedstawił nam wykres rosnącego kosztu jednego amerykańskiego myśliwca od lat 50-tych do 90-tych. Następnie dokonał projekcji tego trendu na przyszłość i zażartował, że około 2020 roku Stany Zjednoczone będą miały pieniądze na nabycie tylko jednego, bardzo, bardzo drogiego myśliwca. To oczywiście był żart, ale miał głęboką treść: galopujące koszty skutkują nieziemsko drogimi systemami uzbrojenia, które mogą być produkowane w krótkich seriach, a zaangażowanie ich w walce jest ryzykowne].
Zaawansowane technologie są bardzo wrażliwe na niekorzystne warunki, wymagają kompleksowej obsługi, logistyki serwisowej itp. Nie ma sensu posiadanie najlepszego czołgu na ziemi, jeśli większość czasu spędza on w warsztacie naprawczym. Ponadto jednym z problemów zaawansowanej technologicznie broni jest fakt, iż jej złożoność pozwala na atak z wielu różnych stron. Na przykład uzbrojony dron może być unieszkodliwiony w jeden z następujących sposobów:
1. zestrzelenie na niebie (aktywna obrona)
2. oślepienie lub zdezaktywowanie kamer /czujników w inny sposób (aktywna obrona)
3. zagłuszanie komunikacji z operatorem (aktywna obrona)
4. zagłuszanie czy unieszkodliwianie systemu nawigacyjnego (aktywna obrona)
5. kamuflaż /oszustwo (pasywna obrona)
6. kreacja fałszywych celów (pasywna obrona)
7. ochrona celów na przykład poprzez zakopanie ich w gruncie (pasywna obrona)
8. pozostawanie mobilnym lub zdecentralizowanym czy rozproszonym (pasywna obrona).
Istnieje wiele dostępnych sposobów, wszystko zależy od aktualnego zagrożenia. Kluczowe znaczenie ma ponownie koszt i praktycznie ograniczenia: jaki jest koszt opracowania, budowy i wdrożenia zaawansowanych broni w relacji do potencjalnych kontr-posunięć. Poza tym historia ciągle dowodzi, że siła woli, zaangażowanie żołnierzy jest o wiele ważniejsza od technologii. Spójrzcie na poniżającą klęskę zadaną przez Hezbollah wartemu miliardy dolarów wojsku Izraela w 2006 roku. Izraelczycy użyli całego swojego lotnictwa, sporej części marynarki wojennej, dużą część potężnej artylerii, najnowsze czołgi i ponieśli straszną klęskę z rąk prawdopodobnie mniej niż 2000 bojowników Partii Boga, a nie były to najlepsze oddziały w dyspozycji Hezbollah (najlepsze Hezbollah trzymał na północ od rzeki Litanii).
Podobnie atak NATO na Serbów w Kosowie przejdzie do historii jako jedna z najbardziej spektakularnych porażek potężnego sojuszu wojskowego, wyposażonego w zaawansowane systemy broni, z rąk małego kraju wyposażonego w przestarzałe uzbrojenie. [Na marginesie: w obydwu wojnach anglo-syjonistom uratowała twarz machina propagandowa, która ukryła rozmiary ich porażki. Informacje ciągle są dostępne, wystarczy poszukać].
Mit czwarty: wojny wygrywają duże budżety wojenne
To także mit – jest on podtrzymywany zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Jak często słyszeliście coś w rodzaju ‚bombowiec B-2 za miliard dolarów’ 
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/47/B-2_Spirit_original.jpg
lub ‚lotniskowiec kasy Nimitz za 6 miliardów dolarów’:

Założenie stojące za takimi przekazami mówi, że samolot B-2 czy statek Nimitz, które kosztują tyle pieniędzy, muszą być naprawdę groźne. Naprawdę? – Spójrzmy na 300-milionowy F-22A “Raptor” 
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c3/F-22_Raptor_-_100702-F-4815G-217.jpg
I spójrzcie na sekcję ‚zastosowanie’ w Wikipedii: 
https://en.wikipedia.org/wiki/Lockheed_Martin_F-22_Raptor#Deployments
Co my tu mamy? – Unieszkodliwienie kilku rosyjskich czołgów T-95 (data wprowadzenia do służby: 1956) i irańskiego F-4 Phantom (data wprowadzenia: 1960). Cała kariera to kilka nalotów bombowych w Syrii i przeróżne zadania w dziedzinie pijaru. To wszystko! Na papierze F-22A jest wspaniałym samolotem i pewnie jest świetny pod pewnymi względami, ale w realnym świecie F-22A był użyty w zastosowaniach, w których F-16, F-15 czy F-18 byłyby tańsze, a nawet lepsze (F-22A to kiepski bombowiec, pewnie dlatego że nie był zaprojektowany do tego celu).
Od razu słyszę kontrargument: F-22A został zaprojektowany do wojny ze Związkiem Radzieckim i gdyby ta wojna wybuchła, to świetnie by się spisał. Możliwe, tylko że zbudowano poniżej 200 egzemplarzy. Tylko że dla zachowania niskiej wykrywalności przez radary samolot dźwiga mało uzbrojenia. Tylko że Sowieci zainstalowali systemy wykrywania, działające w podczerwieni na swoich niespecjalnie zaawansowanych MiGach-29 i SU-27. Tylko że Sowieci zbudowali już nowe radary i obecnie F-22A są bezużyteczne, wykrywane przez nowe rosyjskie radary. To wszystko nie neguje twierdzenia, że F-22A jest nadzwyczajnym osiągnięciem technologicznym i bardzo drogim myśliwcem. Tylko że nie zrobiłoby to wielkiej różnicy w rzeczywistej wojnie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim.
Mit piąty: wielkie sojusze militarne wygrywają wojny
To jeszcze jeden mit propagowany na Zachodzie: sojusze wygrywają wojny. Typowym przykładem jest oczywiście II wojna światowa: w teorii Niemcy, Włochy i Japonia tworzyły ‚Oś’, a 24 państwa (w tym Mongolia i Meksyk) to ‚Sprzymierzeni’. Jak wiemy, ci ostatni pokonali Oś. To oczywiście nonsens. W rzeczywistości siły Hitlera obejmowały 2 miliony Europejczyków z 15 państw, było to 59 dywizji, 23 brygady, pewna liczba oddzielnych regimentów i batalionów (…).
Ponadto  Armia Czerwona jest odpowiedzialna za co najmniej 80% niemieckich strat w ludziach i sprzęcie podczas wojny. Wszyscy pozostali, włączając w to Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię są odpowiedzialni za pozostałe 20% lub mniej niemieckich strat i dołączyli do wojny, kiedy Hitler był już pokonany.  Niektórzy mogą chcieć wspomnieć o partyzantach walczących z nazistami, niekiedy heroicznie. Nie ujmując ich wkładowi zaznaczam, że nigdzie w Europie partyzanci nie pokonali jednej dywizji wermachtu czy SS (10-15 tys żołnierzy). Dla porównania w Stalingradzie Niemcy stracili 400 tys. żołnierzy, Rumuni 200 tys, Włosi 130 tys, a Węgrzy 120 tys z całkowitych strat 850 tys. W Bitwie na Łuku Kurskim Armia Czerwona pokonała 50 niemieckich dywizji liczących 900 tys żołnierzy.
[Na marginesie: ruchy oporu zwykle były zaangażowane w sabotaż, dywersję i ataki na szczególnie ważne cele, nigdy nie miały atakować regularnych wojsk, nawet jednej kompanii (~120 żołnierzy). Niemieckie siły w Związku Radzieckim były zorganizowane w grupy armii (Heeresgruppe), każda z nich składała się z 4-5 armii (każda ~150 tysięcy żołnierzy). Za pomocą tych liczb chce pokazać rozmiary walk na froncie wschodnim, który był inny od jakiegokolwiek zamieszania, spowodowanego przez ruchy oporu, ale również inny od jakiegokolwiek teatru militarnego II wojny światowej, przynajmniej na lądzie, bo wojna morska na Pacyfiku również była rozgrywana w olbrzymiej skali].
Historia dowodzi, że zjednoczona siła militarna pod jednym dowództwem zwykle sprawuje się lepiej niż wielkie sojusze. Ujmując to inaczej: kiedy formują się wielkie sojusze, zwykle znajduje się jeden wódz, który ma władzę i się liczy, a pozostali są na uboczu (oczywiście pojedynczy żołnierz zaatakowany, okaleczony czy zabity tak tego nie widzi, ale taki jest większy obraz).
Jeśli mowa o NATO, to realistycznie mówiąc, nie ma NATO poza Stanami Zjednoczonymi. USA to jedyny kraj NATO, który się liczy. Nie tylko jeśli chodzi o liczbę żołnierzy czy siłę ognia, ale również w kwestii wywiadu, mobilności, logistyki etc. Każdy amerykański dowódca świetnie to rozumie, choć będzie bardzo grzeczny i uprzejmy w Mons czy podczas przyjęć w Brukseli. Jeśli nadadzą sygnał do boju z Rosjanami Amerykanie będą polegać tylko na sobie i będą szczęśliwi, jeśli cała reszta NATO po prostu niezwłocznie się wycofa ze strefy walki.
Mit szósty: szyk ofensywny daje wielką przewagę
Każdego dnia słyszymy o rosyjskich skargach na NATO, przemieszczające siły w kierunku rosyjskiej granicy, na tysiące żołnierzy rozmieszczanych w krajach bałtyckich i w Polsce, na rakiety anty-balistyczne w Rumunii i na amerykańskie okręty wojenne, opływające rosyjskie granice na Bałtyku i Morzu Czarnym. To wszystko godna ubolewania prawda. Fałszywe jest tylko przedstawianie tego przez Rosjan jako rzeczywistego zagrożenia militarnego.
Prawda jest taka, że z czysto wojskowego punktu widzenia rozmieszczanie amerykańskich sił w krajach bałtyckich czy wysyłanie okrętów wojennych na Morze Czarne to fatalne pomysły, dlatego że trzech państw bałtyckich nie można obronić, a Morze Czarne z praktycznego punktu widzenia jest rosyjskim jeziorem, gdzie można wykryć i zniszczyć każdy okręt w czasie krótszym niż pół godziny. Amerykanie to doskonale wiedzą i jeśliby chcieli zaatakować Rosję to zrobiliby to nie z takiego statku, ale za pomocą rakiet długiego zasięgu. [Na marginesie: pomysł, że Rosja chciałaby zaatakować któreś z państw bałtyckich czy zatopić amerykański okręt wojenny jest absurdalny i wcale tego nie sugeruję. Kiedy analizuje się zagadnienie z czysto wojskowego punktu widzenia rozważa się zdolności techniczne, a nie intencje.]
Zasięg współczesnych broni jest taki, że w przypadku wojny w Europie nie będzie “frontu” i “zaplecza”, ale krótsza odległość od wroga ułatwia wykrycie i naraża na atak większego asortymentu broni. Mówiąc prosto, im bliżej jesteś do rosyjskich wyrzutni rakietowych, instalacji walki elektronicznej, personelu zwiadowczego, tym bardziej powinieneś się martwić. Nie będę szedł tak daleko, aby twierdzić, że ofensywny szyk nie daje żadnych korzyści. Daje: twoje rakiety dolecą dalej, czas lotu do celu jest krótszy, samoloty potrzebują mniej paliwa do dotarcia do celu, itp. Za te korzyści trzeba zapłacić. Na dzisiaj amerykańskie siły rozmieszczone przy rosyjskich granicach są namierzone, ich cel jest polityczny, chodzi o zademonstrowanie zaangażowania. Nie stanowią one dla Rosji rzeczywistego niebezpieczeństwa.

Konwój wojsk USA w Polsce
Mit siódmy. Stany Zjednoczone i NATO ochraniają kraje wschodniej Europy
Na papierze i w oficjalnej propagandzie NATO, cała Europa i Stany Zjednoczone są gotowe, jeśli zajdzie taka potrzeba, rozpocząć III wojnę światową dla obrony Estonii przed rewanżystowskimi ruskimi hordami. W świetle tego jak malutkie kraje bałtyckie i Polska permanentnie ‚szczekają’ na Rosję i angażują się w niekończące aroganckie prowokacje, ludzie we wschodniej Europie pewnie w to wierzą. Wierzą, że są częścią NATO, częścią Unii Europejskiej, cywilizowanego Zachodu a ich anglo-syjonistyczni partnerzy ochronią ich przed tymi strasznymi Ruskimi. Jeśli w to wierzą, to dowodzą tym samym, jakimi są głupcami.
Pisałem już, że poza Stanami Zjednoczonymi nie ma żadnych realnych sił NATO i wszyscy amerykańscy liderzy to wiedzą. I mają rację. Pozaamerykańskie siły NATO to żart. Czym, jak myślicie, są belgijskie czy polskie wojska? – Dokładnie tak! Są tylko kpiną i wygodnym celem ataku. A co ze wspaniałymi i niezwyciężonymi Portugalczykami czy Słoweńcami? – To samo. Pozaamerykańskie siły NATO to jedynie listek figowy, mający przykryć smutną prawdę, że Europa jest tylko amerykańską kolonią, niektóre listki figowe są większe a inne mniejsze, ale to wszystko. Największe listki figowe (Niemcy i Francja) to ciągle to samo, jednorazowe przybory na usługach prawdziwych panów Imperium. Jeśli w Europie wybuchnie prawdziwa wojna, to wszystkie te nadmuchane państewka dostaną rozkaz: wypier**lać i zrobić miejsce dla prawdziwych mężczyzn. Zarówno Amerykanie, jak i Rosjanie to doskonale wiedzą, ale nie przyznają tego publiczne ze względu na politykę.
Muszę przyznać, że nie potrafię tego udowodnić. Wszystko, co mogę, to zaoferować osobiste świadectwo. Kiedy siedziałem nad pracą magisterską w dziedzinie studiów strategicznych w Waszyngtonie, miałem okazję spędzić dużo czasu z amerykańskimi oficerami z Kawalerii Powietrznej, rozmieszczonej w Fulda Gap [pomiędzy Hesją a Turyngią, Frankfurt - Erfurt], podporządkowanymi Szefowi Operacji Powietrznych. Sądzę, że byli patriotami i wspaniałymi oficerami. Byli zdolni do rozróżnienia pomiędzy politycznymi bzdurami (jak pomysł wysłania lotniskowców do uderzenia na Półwysep Kola) od rzeczywistych kroków o znaczeniu militarnym. Jeden oficer z Pentagonu powiedział to bardzo jasno w klasie: „Żaden amerykański prezydent nigdy nie poświęci Chicago, aby chronić Monachium”. Innymi słowy, Ameryka będzie walczyć z Sowietami w obronie Europy, ale Ameryka nigdy nie doprowadzi do takiej eskalacji tej walki, aby sowieckie rakiety mogły zagrozić amerykańskiemu terytorium.
Oczywistym mankamentem tego rozumowania jest założenie, że eskalacja wojny może być planowana i kontrolowana. Eskalacja jest faktycznie planowana w wielu rządowych biurach, agencjach i departamentach, ale wszystkie opracowane modele wskazują, że bardzo trudno ją kontrolować. Jeśli chodzi o deeskalację, to nie znam żadnych modeli ją opisujących (moje doświadczenie jest dość stare, pochodzi z lat 90-tych, może coś się od tego czasu zmieniło?). Pamiętajcie, że Stany Zjednoczone i Rosja w swoich doktrynach militarnych przewidują użycie broni nuklearnej, aby zapobiec porażce w wojnie konwencjonalnej. Więc jeśli przyjmiemy, że Stany Zjednoczone nie wywołają wojny nuklearnej w celu obrony, na przykład Polski, to oznacza to również, że Stany Zjednoczone nie będą ryzykowały obrony Polski w wojnie konwencjonalnej, a przynajmniej nie będą chciały bronić jej przesadnie gorliwie.
Ponownie –  pomysł, że Rosja zechce zaatakować kogokolwiek w Europie jest głupi – żaden rosyjski przywódca nigdy nie rozważałby tak kretyńskiego, bezużytecznego i samobójczego planu, chociażby dlatego że Rosja nie potrzebuje więcej terytorium.  Jeśli Putin powiedział Poroszenko, że nie chce Donbasu 
https://themoscowtimes.com/articles/putin-refused-poroshenkos-offer-to-take-donbass-forbes-45478
to jak prawdopodobne są rosyjskie sny o okupacji Litwy czy Rumunii? Proszę o przedstawienie jednego racjonalnego powodu, dla którego Rosja miałaby zaatakować jakiś kraj na Zachodzie (czy gdziekolwiek), nawet jeśli ten kraj nie miałby wojska i nie był częścią żadnego sojuszu wojskowego. W rzeczy samej Rosja mogła łatwo zająć Gruzję w wojnie 08/08/08, ale tego nie zrobiła. A kiedy ostatnio słyszeliście o Mongolii czy Kazachstanie, obawiających się rosyjskiej czy chińskiej inwazji?
Prawda jest taka, że ta cała gestykulacja i krzykliwe deklaracje o obronie Europy przed ‚rosyjskim zagrożeniem’ to wymysł. Nie ma żadnego rosyjskiego zagrożenia, a Stany Zjednoczone nigdy nie zaangażują się w wojnę nuklearną w obronie Kiszyniowa czy nawet Sztokholmu.
Podsumowanie
Jeśli wszystko powyżej to tylko mity bez związku z rzeczywistością, to dlaczego zachodnie media są pełne tych bzdur? – Przede wszystkim widzę dwa powody: dziennikarze się na tym nie znają, wolą przekazywać dalej do publiczności zgrabnie opakowaną propagandę zamiast podjęcia wysiłku zrozumienia zagadnienia. Jeśli chodzi o gadające głowy z telewizora to przeróżni generałowie wypowiadający się w CNN jako ‚eksperci’, to zwyczajni propagandyści. Prawdziwi profesjonaliści pracują w różnych agencjach rządowych i nie mają czasu na występy na żywo w telewizji w sprawie ‚rosyjskiego zagrożenia’.
Ale prawdziwym powodem tej nonsensownej propagandy jest to, że anglo-syjonistyczni propagandyści w ten sposób ukrywają prawdziwy powód realnego konfliktu pomiędzy Rosją i Stanami Zjednoczonymi w sprawie Europy: polityczną walkę o przyszłość Europy. Rosja nie ma zamiaru atakować nikogo, ale ma swój interes w zmianie statusu Europy z obecnego protektoratu czy kolonii Stanów Zjednoczonych. Rosjanie rozumieją, że choć współczesne europejskie elity są maniakalnie rusofobiczne, to większość Europejczyków (z możliwymi wyjątkami w państwach bałtyckich i w Polsce) już nie. W tym sensie ostatnie wyniki Eurowizji, gdzie głosy publiczności zostały zastąpione tak zwanymi ekspertami, są bardzo symboliczne.
Pierwszy sekretarz generalny NATO bardzo otwarcie przedstawił cel sojuszu: „Trzymać Rosjan na zewnątrz, Amerykanów w środku, a Niemców na klęczkach”. Rosjanie chcą całkiem odwrotnie: Rosjan w środku (ekonomicznie, nie militarnie), Amerykanów na zewnątrz, a Niemców postawić na nogi (gospodarczo). To prawdziwy powód napięć w Europie, Stany Zjednoczone potrzebują nowej zimnej wojny, a Rosja jak może, próbuje temu zapobiec.
Więc jak będzie wyglądała wojna pomiędzy Rosją a Stanami Zjednoczonymi? – Uczciwie mówiąc – nie wiem. Wszystko zależy od bardzo wielu czynników, których nie sposób przewidzieć. To nie znaczy jednak, że wojna nie może się zdarzyć. Wiele wskazuje, że Imperium Anglo-syjonistyczne działa w sposób całkowicie nieodpowiedzialny. Jednym z najgorszych jest zawieszenie funkcjonowania Rady NATO-Rosja (NATO-Russia Council, NRC). Głównym powodem powołania NRC było zabezpieczenie linii komunikacyjnych, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. NATO prawie kompletnie zamknęło NRC, protestując przeciwko działalności Rosji na Ukrainie, mimo że NRC została założona właśnie do takich celów.
Ponadto ofensywne rozmieszczenie sił NATO, mimo że jest bezużyteczne z wojskowego punktu widzenia, jest niebezpieczne ze względu na potencjalne niebezpieczeństwo incydentów, które mogą doprowadzić do poważnych konfliktów. To jest groźne zwłaszcza w przypadku przecięcia linii komunikacyjnych pomiędzy stronami. Dobrą wiadomością jest fakt, że Stany Zjednoczone i Rosja ciągle mają linie komunikacyjne pomiędzy Kremlem a Białym Domem, a rosyjskie i amerykańskie siły zbrojne również dysponują bezpośrednimi liniami komunikacyjnymi. Chodzi jednak nie o problem technologiczny, a psychologiczny. Amerykanie sprawiają wrażenie niezdolnych do jakichkolwiek negocjacji.
Neokonserwatystom udało się narzucić swój światopogląd Departamentowi Stanu, a dogmatem w tym światopoglądzie jest przekonanie, iż dynamika pomiędzy Rosją a Stanami Zjednoczonymi to gra o sumie zerowej, nie ma o czym negocjować i zmuszenie Rosji do posłuszeństwa i podporządkowania Imperium w drodze izolacji i powstrzymania to jedyne wyobrażalne rozwiązanie. To oczywiście nie zadziała. Pozostaje pytanie, czy neokonserwatyści mają na tyle intelektualnych zdolności, aby to zrozumieć lub, alternatywnie, czy ‚starzy’ (paleo-konserwatywni) amerykańscy patrioci potrafią wykopać ‚świrów z piwnicy’ (crazies in the basement – tak określił neokonserwatystów prezydent Bush senior, 
http://www.informationclearinghouse.info/article11811.htm
z Białego Domu.
Jeśli Hillary uda się dostać do Białego Domu w listopadzie, to rzeczywiście należy się bać. Pamiętacie, jak powiedziałem, że żaden amerykański prezydent nie poświęci amerykańskiego miasta w obronie miasta z Europy? Mowa o prezydencie patriocie, który kocha swój kraj. Nie wierzę, aby neokonserwatyści za grosz przejmowali się Ameryką i Amerykanami. Te świry mogą myśleć, że poświęcenie jednego lub więcej amerykańskich miast jest wartą zapłacenia ceną za zbombardowanie Moskwy.
Każda teoria odstraszania zakłada istnienie ‚czynnika racjonalnego’, a nie psychopatycznej, nakręconej nienawiścią kliki ‚świrów z piwnicy’. Podczas ostatnich lat zimnej wojny bałem się bardziej gerontokratów z Kremla niż anglosaskich oficerów z Białego Domu czy Pentagonu. Teraz boję się relatywnie nowej generacji oficerów typu dupowłaz generał Petraeus czy maniak generał Breedlove, którzy zastąpili zimnych wojowników dawnego stylu (jak admirałowie Elmo Zumwalt, William Crowe czy Mike Mullen), którzy przynajmniej wiedzieli, że za każdą cenę należy uniknąć wojny z Rosją. To straszne, że Imperium jest aktualnie prowadzone przez nieprofesjonalnych, niekompetentnych, niepatriotycznych i niehonorowych ludzi, motywowanych szaleńczą ideologią lub takich, dla których jedynym celem życia jest zadowolić swoich politycznych szefów.
Przykłady Ehuda Olmerta, Amira Peretza and Dana Halutza, idących na wojnę z Hezbollah w 2006 roku czy próba Saakaszwilego przeprowadzenia czystki etnicznej w Południowej Osetii w 2008 roku pokazały, że przywódcy motywowani ideologią mogą wprowadzić kraj w wojny, których nie da się wygrać, zwłaszcza gdy uwierzyli w swoją własną propagandę o swej niezwyciężoności. Miejmy nadzieję i módlmy się, aby tego rodzaju szaleństwo nie porwało przywódców Stanów Zjednoczonych. Najlepsze, co może się zdarzyć, to przejęcie władzy w Stanach Zjednoczonych przez prawdziwych patriotów. Wtedy ludzkość będzie mogła wziąć głęboki oddech ulgi.
Debunking popular cliches about modern warfare: 
http://thesaker.is/debunking-popular-cliches-about-modern-warfare/

Napisał: The Saker
Przetłumaczył: Metro

http://zygmuntbialas.blog.pl/2016/08/28/the-saker-jak-bedzie-wygladala-wojna-pomiedzy-rosja-i-usa-28-08-2016/



Zobaczmy jak wiadomo Rosja ma dostęp do Arktyki gdzie jest wejście do otchłani. Czyli technologia Rosji bazuje na technologii dostarczonej im przez Bestie. 

Owe wzmocnienie siły Rosji czy nawet - jak podaje Henryk - wyższość technologii militarnej nad USA ostatnimi czasy, oznaczają, że smok utracił sporo władzy podobnie jak Wielka Nierządnica a Bestia zyskała sporo na sile. 

Apokalipsa mówi jasno, ze wyrok na Wielkiej Nierządnicy wykona Bestia. Zrobi to pokazowo i upokorzy Wielką Nierządnicę i Wielki Babilon. 

Natomiast Jeremiasz w rozdz. 50 wspomina o tym jak Babilon zostanie zniszczony przez narody czy potężny naród Północy. I tutaj znowu Rosja jest najpotężniejszym państwem na Północy. Alaska była kiedyś częścią Rosji a samo USA nie leży najbliżej  Północy (te państwa to Kanada i Rosja). 

Skoro zatem Rosja w zasadzie jawnie atakuje armie USA (tylko propaganda to ukrywa) oznacza to, że smok jeśli nie przekazał to przekaże władzę Bestii. 

Być może przekazanie owej władzy może oznaczać, że wpierw Bestia zniszczy USA militarnie przez swoje narzędzie Rosję. Jak wspominał o tym prorok Jeremiasz.

Sam Isus mówił, że coś ciekawego:


Mat 12 napisał:(25) A Isus, znając ich myśli, rzekł im: Każde królestwo, rozdwojone samo w sobie, pustoszeje, i żadne miasto czy dom, rozdwojony sam w sobie, nie ostoi się.
(26) A jeśli szatan szatana wygania, sam z sobą jest rozdwojony; jakże więc ostoi się królestwo jego?


Zobaczmy konflikt pomiędzy Rosją a USA to nie jest realizacja planu 3 wojen, ponieważ ten plan zakładał całkowitą kooperacje w tym zakresie wszystkich państw rasy białej. Tymczasem jeśli nie wojna to nawet konflikt pomiędzy Rosją i USA wygląda na to, że upadli walczą sami ze sobą o władzę.... a tym konfliktem steruje Bóg:

https://cyryl27.wordpress.com/2016/10/22/jak-szatan-bogu-tak-bog-szatanowi/

Zapewne Bóg przez ten konflikt chroni swój naród wybrany - Słowian. Bestia mając świadomość, że smok został wyrzucony z nieba wie, że jest skazana na zagładę ponieważ smok stracił wpływ na Boga. A zatem Bestia chce całą władzę od smoka.

Cyryl

Liczba postów : 915
Join date : 21/03/2015

https://cyryl27.wordpress.com/

Powrót do góry Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by Cyryl on 7th Lipiec 2017, 20:03

Ciekawe info:





Zobaczmy w Szwecji już praktycznie wojna domowa. 

A teraz pomyślmy Trump w Polsce nic nie wspomniał o tym, ze Amerykanie zostaną na stałe w Polsce:
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/trump-o-obecnosci-wojsk-w-polsce-nie-omawialismy-gwarancji,754690.html

Co jeszcze ciekawsze Pis nie naciska zapewne w tej sprawie dlaczego???

Chabad zapewne szykuje anty islamską i skierowaną przeciw Watykanowi krucjatę. Zapewne Chabad kontroluje chrześcijańska masonerie. 

Zobaczmy atak chrześcijan (wyznawców Lutra) już w historii był (zainspirował go Niemiecki cesarz):

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sacco_di_Roma

A zatem coś się szykuje. Zauważmy Rzym zniszczyli Luteranie fanatyczni wyznawcy nauk Pawła z Tarsu. Czyżby to chrześcijaństwo i fałszywy Mesjasz (8 król) był wierzgającą Bestią która ujeżdża Nierządnica???

Moim zdaniem jest to prawdopodobne. Watykan zdobył siłę dzięki chrześcijaństwu i teraz chce przy pomocy islamu zniszczyć tą siłę... dlaczego???

Ponieważ jak pokazuje przykład reformacji Watykanowi jest ciężko kontrolować chrześcijaństwo.  Dlaczego??? Ponieważ chrześcijaństwo jest wcześniejszym bytem od Watykanu i jest stworzone przez upadłych aniołów.


Sam Luter chroniąc nauki Pawła zwalczał wiele ksiąg Biblijnych a nawet Apokalipsę. 

Zobaczmy szykuje się niebezpieczne zwodzenie. Nie wiadomo w jakim kierunku.

Cyryl

Liczba postów : 915
Join date : 21/03/2015

https://cyryl27.wordpress.com/

Powrót do góry Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by Cyryl on 9th Sierpień 2017, 19:40

Ciekawy artykuł:


janadamski napisał:DOKĄD ZMIERZA EURO?
Zadziwia mnie fakt, że w żadnym z fachowych opracowań na temat waluty Euro, nie porusza się aspektu, który wydaje się być kluczowy. Chodzi o to, że istnienie Euro jest bardzo korzystne dla Niemiec. Likwidacja Euro i przejście na waluty narodowe byłaby dla Niemiec źródłem poważnego kryzysu. Dlatego Niemcom opłaca się wpompowywać w bankrutujące gospodarki europejskie nawet kilkadziesiąt miliardów Euro rocznie, żeby tylko nie dopuścić do rozpadu strefy. Tak uważam, chociaż tak sformułowanej tezy nie znajdziecie w żadnym artykule w mediach głównego nurtu. Dlaczego? Bowiem teza ta ma swoją drugą stronę. Otóż wyjście ze strefy Euro byłoby wybawieniem dla krajów-bankrutów, takich jak: Grecja, Portugalia, Hiszpania czy Włochy. Jednak kraje te nie decydują się na taki krok, wskutek czego wegetują podtrzymywane kroplówką z Niemiec, a kryzys stał się tam permanentny. Co gorsza, w najbliższych latach kryzys ten znacznie się pogłębi, co w końcu doprowadzi jednak do rozpadu strefy Euro.
W dalszej części wpisu uzasadnię postawione tu tezy, zanim to jednak zrobię powtórzę je jeszcze raz w formie uporządkowanej:
[list="margin: 0.5em 0px 0.571em 1.6em; padding-right: 0px; padding-left: 0px; border: 0px; font-variant-numeric: inherit; font-stretch: inherit; font-size: 14px; line-height: inherit; font-family: Helvetica, Arial, sans-serif; vertical-align: baseline; list-style-position: initial; list-style-image: initial; color: rgb(68, 68, 68); background-color: rgb(255, 255, 255);"]
[*]
Istnienie waluty Euro jest bardzo korzystne dla Niemiec.
[*]Wyjście krajów-bankrutów ze strefy Euro byłoby bardzo korzystne dla ich gospodarek.

[*]Kryzys w krajach-bankrutach pogłębi się w najbliższych latach.

[*]Rozpad strefy Euro nastąpi za kilka lat.

[/list]
a

1.



Powszechnie wiadomo, że siłą pociągową niemieckiej gospodarki jest eksport. Niemieckie wyroby, a szczególnie maszyny, urządzenia i pojazdy cieszą się wysoką i zasłużoną renomą na całym świecie. Gdyby Niemcy miały własną walutę, to byłaby ona bardzo silna, zatem niemieckie wyroby byłyby bardzo drogie. To spowodowałoby znaczne zmniejszenie eksportu, a zatem spowolnienie niemieckiej gospodarki. Dodatkowo, Niemcy chętniej wyjeżdżaliby za granicę (na urlopy i zakupy), gdzie byłoby dla nich zdecydowanie tanio. To spowodowałoby zmniejszenie popytu wewnętrznego, więc byłaby to kolejna cegiełka do spowolnienia rozwoju, a może nawet do popadnięcia w recesję. Istnienie waluty Euro, relatywnie słabej dzięki Grecji, Portugalii, Włochom i innym, powoduje, że niemieckie wyroby są stosunkowo tanie. Albo, mówiąc inaczej, ich relacja ceny do jakości jest na poziomie wybitnym. To powoduje, że eksport jest na bardzo wysokim poziomie i stale rośnie. Z kolei z punktu widzenia niemieckich obywateli, w krajach takich jak: Grecja, Włochy, Portugalia, nie mówiąc już o Francji, Beneluksie, czy Norwegii, panuje drożyzna. Powstrzymują się przed wyjazdami, dzięki czemu popyt wewnętrzny utrzymuje się na wysokim poziomie. Więc gospodarka kwitnie.
a

2.



Gdyby np. Grecja zdecydowała się na wprowadzenie własnej waluty (drahmy), to nastąpiłaby jej gwałtowna dewaluacja o skali trudnej do przewidzenia. Prawdopodobnie byłoby to co najmniej 50%, a może nawet 60% i więcej? Byłby ogromny jednorazowy szok. Cała masa ludzi w jednej chwili znacznie by zubożała. Ale jednocześnie byłby to impuls rozwojowy na niespotykaną skalę. Po pierwsze produkty importowane stałyby się nagle bardzo drogie. Grecy masowo przerzuciliby się na produkty greckie, co spowodowałoby gwałtowny rozwój greckich przedsiębiorstw i powstawanie nowych miejsc pracy. Po drugie Grecja stałaby się nagle tanim krajem z punktu widzenia obywateli krajów innych walut. To spowodowałoby gwałtowny rozwój turystyki i powstawanie nowych miejsc pracy. Po trzecie rozwój przemysłu i rozwój turystyki spowodowałyby gigantyczny napływ zagranicznego kapitału inwestycyjnego (należy pamiętać, że grecka siła robocza zrobiłaby się nagle tania z punktu widzenia inwestorów z Niemiec, USA i innych krajów). Grecja niemal z dnia na dzień stałaby się liderem rozwoju w Europie. Myślę, że rozwijałaby się w tempie ok. 10% rocznie. Gdyby jeszcze zdecydowano się obniżyć podatki, to tempo rozwoju mogłoby wynieść około 15% rocznie. W ciągu kilku lat Grecja spłaciłaby całe swoje zadłużenie, a w ciągu kilkunastu, stałaby się jednym z najbogatszych krajów Europy.
a

3.


Europejski Bank Centralny (EBC) podjął niedawno decyzję o emisji pustego pieniądza na ogromną skalę (patrz: Bogactwo narodów). Za sztucznie wykreowane pieniądze będzie skupował obligacje krajów-bankrutów. Na wieść o tym, rentowność papierów dłużnych tych krajów spadła do historycznych minimów. Tutaj muszę wstawić dłuższą dygresję, aby ułatwić zrozumienie problemu. Ponieważ rządy większości krajów wydają więcej pieniędzy niż wpływa z tytułu podatków, zatem muszą się zadłużać. Pożyczają pieniądze od banków i instytucji finansowych (ale także od własnych obywateli oraz od rządów innych krajów) w ten sposób, że emitują i sprzedają papiery dłużne (obligacje, bony skarbowe). Papiery te są przeważnie sprzedawane na aukcjach, więc ich cena (stopa procentowa) ma charakter quasi rynkowy. Bankierzy mówią rządom: OK pożyczymy wam pieniądze, jeśli dacie nam oprocentowanie np. 2%. Kraje o ustabilizowanej gospodarce i niskim zadłużeniu są w stanie sprzedawać papiery dłużne z oprocentowaniem poniżej 1%. Ale im bardziej niestabilna gospodarka, tym większego oprocentowania żądają banki. Oprocentowanie powyżej 7% oznacza, że kraj jest na prostej drodze do bankructwa. Był okres, że Grecja sprzedawała papiery oprocentowane na 30%. Wysokie oprocentowanie papierów dłużnych jest poważnym problemem dla rządu, bowiem gwałtownie rosną koszty obsługi zadłużenia; to powoduje, że rząd musi pożyczać jeszcze więcej; to powoduje dalszy wzrost oprocentowania itd. aż do bankructwa. Koniec dygresji: wracam do głównego wątku. Rozpoczęcie przez EBC emisji pustego pieniądza i skupowanie obligacji bankrutów spowodowało, że bankruci znów mogą pożyczać od banków na 1% – 2%. Więc będą pożyczać! Ich zadłużenie będzie wzrastało z obecnych (niebotycznych) 100% – 140%  PKB, do 180%? 200%? A może więcej. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo i tak wiadomo, że zadłużenie to nigdy nie zostanie spłacone. Więc kryzys będzie się pogłębiał, aż nadejdzie punkt 4.
a

4.


Oczywiście powyżej opisana sytuacja nie może trwać wiecznie. Bombę odpalą Niemcy, którzy z roku na rok będą ponosić coraz większe koszty tej operacji. Kiedy inflacja i inne niedogodności dotkną przeciętnych obywateli, powiedzą oni dość! I Niemcy opuszczą strefę Euro. Będzie to szok dla niemieckiej gospodarki, ale po 2 – 3 latach kryzysu podniesie się. Natomiast dla zadłużonych krajów południa będzie to katastrofa cywilizacyjna o skutkach trudnych do wyobrażenia. To smutne.
a
A jak na tym wszystkim wyjdzie Polska? Są wszelkie przesłanki ku temu, żeby wyszła bardzo dobrze. Ale wyjdzie źle! To już jednak temat na odrębny wpis.

http://janadamski.eu/2014/08/dokad-zmierza-euro/


Zobaczmy Niemcy podobnie jak w przypadku dwóch pierwszych wojen mają wywołać także trzecią wojnę światową w tym socjalny kataklizm.

Euro jest ratowane ale jednak ono upadnie. Same Niemcy szykują się do opuszczenia strefy Euro i powrotu do Marki:

http://polmedia.pl/niemcy-znow-drukuja-marki-koniec-strefy-euro/

Oznacza to socjalny kataklizm w państwach rasy białej.

Wbrew pozorom Niemcy mają także poważny problem, którym jest podmiana populacji z Niemieckiej i ras białych na rasy ciemne. 

Jeśli nagle w Niemczech by się pogorszyło to miliony Polaków i innych Słowian wyruszy do rodzinnych państw i zabierze swoje oszczędności. Dla Niemieckiej gospodarki to będzie poważny cios i jeszcze większy kryzys, padną inne banki. Niemcy nie mogą sobie pozwolić na 2 czy trzy letni kryzys. Ponieważ siłę ich gospodarki podtrzymują obywatele innych państw szczególnie z państw Słowiańskich. A zatem jak wybuchnie kryzys to Słowianie ruszą do swoich państw zabierając oszczędności z banków. To spowoduje zubożenie Niemiec i krach ich systemu socjalnego. Zabraknie pieniędzy na socjal dla islamistów i oni zaczną rozbić rozróby zmuszając Niemców do eksterminacji i akceptacji Lucyferianizmu. 

Ten cały krach waluty Euro czy Dolara jest zaplanowany w szczegółach. 

Wszystko jest robiono po to aby zrealizować plan 3 wojen światowych.

Cyryl

Liczba postów : 915
Join date : 21/03/2015

https://cyryl27.wordpress.com/

Powrót do góry Go down

Re: Czyżby początek III Wojny Światowej?

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach