Męka rodzenia niewiasty

Go down

Męka rodzenia niewiasty

Pisanie by Hugo on 21st Wrzesień 2018, 15:10

Rdz, 3(16) Do kobiety zaś rzekł: Pomnożę dolegliwości brzemienności twojej, w bólach będziesz rodziła dzieci,...
Wszyscy doskonale znamy ten fragment i jego znaczenie jest dosyć oczywiste, ale warto popatrzeć na te słowa w kontekście biblijnej niewiasty, którą jesteśmy przecież my.

Niewiasta dojrzała gdzieś między czasem Mojrzesza a Dawida, był to „jej czas”, najlepszy czas, kiedy błogosławieństwa były najobfitsze. Była wówczas małżonką Boga.
Ez 16 (7) i rośnij! Jak roślinę polną uczyniłem cię. Rosłaś więc i wydoroślałaś, i doszłaś do pełnej urody. Twoje piersi nabrały kształtu, a twoje włosy urosły, lecz sama byłaś naga i goła. (Cool A gdy znowu przechodziłem koło ciebie i widziałem cię, oto nadszedł twój czas, czas miłości.

Dalsze losy są znane, Izrael był odstępczy, nie doceniał swojej szczególnie uprzywilejowanej pozycji, ale teraz nie o tym.
Dla biblijnej niewiasty rozpoczął się czas „brzemienności” czyli dolegliwości. Kobieta w ciąży jest zdrowa, ale czuje się chora, więc nie jest to najłatwiejszy czas, pomimo zdrowia.

Na koniec następuje poród, który kiedy się rozpocznie to cały czas przyśpiesza. Skurcze z bolesnych przemieniają się w niezwykle bolesne, że nawet po ustąpieniu skurczu jest się obolałym. Nie można podjąć żadnej decyzji, nie można przygotować się, nie można poprawić swojego położenia, nie można bólu złagodzić, trzeba po prostu przez niego przejść. Dobra wiadomość jest taka, że poród nie trwa zbyt długo i nie pozostawia negatywnych następstw.

Zapowiedzi niezwykłych trudów, jak bólów porodowych, które spadną na Izrael w czasch końca

Tak w przyszłości zaśpiewa ziemia Judzka, kiedy męka rodzenia ustąpi:

Iz 26, (1) W owym dniu tę pieśń śpiewać będą w ziemi judzkiej:
...
Iz, 26, 16) Panie! W niedoli szukali cię, wołali, gdy ich smagałeś. (17) Jak brzemienna, gdy zbliża się chwila rodzenia, wije się z bólu, krzyczy w boleściach, tak było z nami przez ciebie, Panie!


Zapowiedź „męki rodzenia”, którą przekazał Isus

J 16 (21) Kobieta, gdy rodzi, smuci się, bo nadeszła jej godzina; lecz gdy porodzi dzieciątko, już nie pamięta o udręce gwoli radości, że się człowiek na świat urodził. (22) I wy teraz się smucicie, lecz znowu ujrzę was, i będzie się radowało serce wasze, a nikt nie odbierze wam radości waszej

Tu (i nie tylko tu) zapowiedziana jest „męka rodzenia” niewiasty, która zakończy się narodzinami chłopczyka. Potem nastąpi czas połogu, który jest skrócony o połowę ze względu na to, że urodził się chłopczyk (tak jest w prawie) Będzie to czas czasy i połowa czasu Dopiero kiedy to się skończy nastąpi czas błogosławieństw, takich jak w czasach największej świetności a wg proroctw nawet większych.

Co warte zauważenia, szatan będzie wyrzucony z nieba jeszcze podczas porodu chłopczyka. Czyli prawdopodobnie nastąpi to na sam koniec porodu.

Obj 12, 4... I stanął smok przed niewiastą, która miała porodzić, aby, skoro tylko porodzi, pożreć jej dziecię.

Warto jeszcze wspomnieć, że wg proroctw bóle jak porodowe raz spadają na niewiastę a raz na Bożych przeciwników. To również jest zgodne z objawieniem, gdzie na całą ziemię będzie wylane 7 czasz, 3 biady i na koniec jeszcze 7 plag ostatecznych.

Jako wniosek z mojego zrozumienia proroctw, niewiasta w czasach końca będzie napotykała na olbrzymie próby, które są wręcz nieziemskim bólem, nieporównywalnym z żadnym innym. Jednak jest to czas krótki i zakończony narodzinami wyczekiwanego potomka. W dodatku jest to zapowiedź szybkiego końca i ciągłego przyśpieszania biegu wydarzeń.

Hugo

Liczba postów : 241
Join date : 21/03/2015
Age : 32
Skąd : Londyn

http://oislamie.wordpress.com

Powrót do góry Go down

Re: Męka rodzenia niewiasty

Pisanie by polskapaw on 23rd Wrzesień 2018, 17:42

Hugo Dla mnie super odkrycie !!!. Powiązałaś w tej kwestii prawdziwe życie kobiety z biblijną niewiastą.

Wygląda na to, że mimo wielkiego bólu pozostanie żywa. To jest pozytywne Very Happy

Nie ma chyba szans, żeby niewiasta skierowała się do Boga, bez naprawdę wielkiego strachu. Najpierw zwróci się do królowej niebios, aniołów i innych. Co musi się stać, żeby rzuciła się na kolana i błagała o przebaczenie i ratunek Tego, który może naprawdę jej pomóc?

Może będzie tak, że będzie bardzo ciężko, ale umierać tysiącami nie będzie.
Jak to się ma do tego, że lud Boga ma być wybawiony z próby, która spadnie na całą zamieszkałą Ziemię? Pewnie w sytuacji, gdy dostaniemy już nieźle w cztery litery i gdy już zwlekanie z ucieczką będzie skutkowało śmiercią. Inaczej nie będzie wdzięczności a pretensje, że gdzieś nas gonią przez pół świata nie wiadomo po co.

W tym momencie też inne narody zauważą, że jakieś narody w dziwny sposób uchodzą z pod topora.

Dla mnie twój post jest niesamowity. Nie potrafię wszystkiego rozgryźć.
Generalnie wszystkich chyba interesuje tak naprawdę, co każdy z nas będzie musiał przejść, ile się nacierpi i czy da sobie radę.
Na pewno niewiasta nie zginie, ale jakie poniesie straty i ilu nie wytrzyma?

Poza tym musi być coś niesamowitego, jeśli wielu się dołączy do ucieczki z niewiastą , bo widzieć będą, że z nią jest Bóg.

Głowa coraz mniejsza...dobrze, że innym pracuje dobrze Very Happy

polskapaw

Liczba postów : 178
Join date : 27/03/2015

Powrót do góry Go down

Re: Męka rodzenia niewiasty

Pisanie by Odrodzony on 3rd Październik 2018, 14:48

Po ponad miesięcznej przerwie znów mam sposobność i chwilę czasu, aby napisać kilka słów.

Ostatnio analizując po raz kolejny Ewangelię Jana również zauważyłem tę zależność, o której Hugo zdążyła już tutaj napisać Smile  

Jednak w tym proroctwie Isusa z J 16 uderzyło mnie coś jeszcze, a co jest napisane w dalszej jego części.

Spójrzmy bowiem na ten nieprzypadkowy kontekst poniższych Jego słów:


J 16:
(20) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość.
(21) Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat.
(22) Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać.
(23) W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje.
(24) Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna.

(25) Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu.
(26) W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami.
(27) Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga.

Ten przykład Isusa o kobiecie rodzącej w kontekście Niewiasty – Izrael, która w dalszym ciągu cierpi jeszcze bóle porodowe związane z narodzinami chłopczyka (144.000 wybrańców) jest tu moim zdaniem nie tylko ewidentny, ale i celowy.

Ale Isus mówi tutaj jeszcze o tym, że bólom porodowym kobiety (tj. Niewiasty – Izrael w postaci Słowian, białej rasy) będzie towarzyszyć poczucie smutku z powody nadejścia godziny jej bolesnego porodu.

I ten właśnie ból porodu i towarzyszący mu smutek, o którym powiedział Isus, a który powoduje u nas nasienie węża pod wodzą szatana, upadłych i demonów Słowianie przeżywają nieprzerwanie od wybuchu I WŚ, także i obecnie.

Dlatego Pan Isus powiedział poniższe słowa nie tylko do swoich ówczesnych uczniów i apostołów, ale także i do nas - żyjących teraz:

J 16:
(22) Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać.

Jednakże - jak powiedział Isus - ten nasz trwający nadal ból i smutek zamieni się w końcu w ogromną radość, którą spowoduje w nas najpierw porodzenie chłopczyka, czyli zakończenie pieczętowania spośród Słowian wybrańców Isusa w liczbie 144.000, następnie ich porwanie do nieba, które jeszcze nie nastąpiło, a następnie powrót na ziemię naszego Króla – Isusa wraz z Jego uprzednio porwanymi do nieba wybrańcami.

Wtedy dopiero jako Niewiasta – Izrael (ta ocalała Reszta z Izraela) odczujemy tę ogromną radość, której nikt już nam nie odbierze.

I wtedy też zapomnimy już o niedawnym bólu porodu wybrańców oraz o skróconym okresie WU.

Zaś jak wynika z kolejności wierszy w Mt 24:29-31 paruzja będzie najprawdopodobniej właśnie tym początkiem naszej ucieczki na pustynię, która zakończy okres WU dla Niewiasty:

Mt 24
(29) Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte. (30) Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. (31) Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego.
Ale widzę jeszcze jedno powiązanie między proroctwami Isusa z Mt 24 i z J 16.

Z J 16 wynika, że Niewiasta będzie podczas porodu wybrańców przeżywała smutek.

Zatem okres jej porodu to okres smutku i boleści.

Zaś Pan Isus w Mt 24 tak powiedział o okresie początku boleści, w którym teraz żyjemy, a który bezpośrednio poprzedza WU:

Mt 24:
(4) Na to Jezus im odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. (5) Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą. (6) Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! (7) Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. (Cool Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści. (9) Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. (10) Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. (11) Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; (12) a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. (13) Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. (14) A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.
Wszystko pasuje!

Nadal sługusy szatana trują i zabijają nas na różne sposoby, a za chwilę - zgodnie z planem III WŚ - każdy uczeń Isusa będzie znienawidzony przez każdy naród z powodu Jego imienia.

Wiersze 9-12 to jest nic innego jak prorocza zapowiedź wymyślenia przez szatana i wdrożenia przez niego do realizacji jego planu III WS, którego efektem ma być zapowiedziany przez wielu fałszywych proroków, w tym New Age, powszechny w każdym narodzie - bo ujawniony w końcu na widok publiczny - lucyferianizm, nienawidzący Boga, Pana Isusa oraz Jego uczniów.

Zatem moim zdaniem okres smutku i boleści porodowych Niewiasty – Izrael (Słowian) z J 16 to jest to samo, co okres początku boleści z Mt 24:4-14.

Ale spójrzmy jeszcze na dalsze słowa Isusa, który mówi nam wprost, co mamy robić, aby ten okres boleści i smutku jak najszybciej się dla nas zakończył i nastał dla nas okres radości:

J 16:
(23) W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje.
(24) Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna.
(25) Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu.
(26) W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami.
(27) Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga.

Tylko dlaczego Isus po słowach dotyczących Niewiasty (kobiety) i jej okresu bólu porodowego i smutku, który cały czas trwa skierował do nas takie powyższe słowa?

Spójrzmy więc jeszcze raz:

(24) Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna.

A o jaką radość chodzi?

Radość z powodu porodu wybrańców i radość z powodu ujrzenia powrotu Isusa na ziemię:

(21) Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat.
(22) Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać.
Z tego też wynika, że w wierszu 24 wcale nie chodzi o to, że przed przyjściem na ziemię Pana Isusa o nic Boga w Jego imieniu nie prosiliśmy, bo to jest oczywiste, ale chodzi o to, że do tej pory nie prosiliśmy Boga w imię Pana Isusa o to, aby Bóg zakończył ten okres naszych bólów porodowych i smutku, bowiem jeszcze do niedawna plan wyzwolenia ludu Izraela i wyprowadzenia go na pustynię na sąd w ogóle nie był rozpoznany!!!

A trudno prosić Boga o coś, o czym byśmy nic nie wiedzieli.

Zatem skoro ten plan Boga jest już nam znamy, to Pan Isus mówi nam w związku z tą wiedzą, abyśmy w Jego imieniu prosili teraz Boga o to, aby nasza radość z realizacji tego planu jak najszybciej dla nas nadeszła!!!

Tak rozumem teraz te słowa Isusa.

Odrodzony

Liczba postów : 342
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: Męka rodzenia niewiasty

Pisanie by thewordwatcher on 4th Październik 2018, 14:28

Masz rację Odrodzony. Piszesz w tym poście czystą prawdę, aczkolwiek pozornie ten tekst biblijny o tym nie mówi.

Dopiero przy bliższym zaznajomieniu się z tymi wersetami Jana Niewiasta z Objawienia właśnie rozpoczęła poród Króla oraz 144.000 tysięcy i ów poród albo się właśnie zakończył albo trwa nadal. 

Raczej trwa nadal.

Dołożę do tego wersety, które właśnie zacytowałem w innym miejscu, które to dalej potwierdzają.


Mateusza 16:(13) A gdy Isus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał uczniów swoich, mówiąc: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? (14) A oni rzekli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. (15) On im mówi: A wy za kogo mnie uważacie? (16) A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Mesjasz, Syn Boga żywego. (17) A Isus odpowiadając, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (18) A Ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go. (19) I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. (20) Wtedy przykazał uczniom swoim, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

Czyli będą wspomagani przez Boga powinniśmy... Lusia napisała do mnie takie słowa i to przed chwilą.

Może zrobimy modlitwę w imie Isusa do Ojca o uwolnienie Chłopczyka i Niewiasty, tak jak tam jest. Ta myśl chodzi mi po głowie od wczoraj.

Pomyślmy sobie o tym wszystkim. W ciągu kilku dni nagle coś niezwykłego się dzieje i najwyraźniej za tym stoi Duch Boga.
avatar
thewordwatcher
Admin

Liczba postów : 3125
Join date : 18/03/2015
Skąd : Perth, Australia

http://zbawienie.com

Powrót do góry Go down

Re: Męka rodzenia niewiasty

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach