W jakim celu umarł Jezus?

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Skiper on 26th Styczeń 2017, 13:10

Cześć wszystkim,
nigdzie na formum nie znalazłem takiego tematu, a wydaje mi się, że jest to niezwykle ciekawe i niesamowicie ważne pytanie, które stawiają sobie czytelnicy.
Dlaczego / w jakim celu Jezus musiał umrzeć? Czy wogóle musiał umrzeć? Co nam daje śmierć Jezusa?
Prosiłbym o wypowiedź forumowiczów w tym temacie.

Pozdrawiam

Skiper

Liczba postów : 169
Join date : 17/04/2015

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Gregor on 26th Styczeń 2017, 14:15

.


Ostatnio zmieniony przez Gregor dnia 26th Marzec 2018, 14:35, w całości zmieniany 1 raz

Gregor

Liczba postów : 223
Join date : 23/09/2015
Skąd : ccc

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Obserwator on 26th Styczeń 2017, 14:59

1
Mateusza 1

(21) A urodzi syna i nadasz mu imię Isus; albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego.

2
Mateusza 26

(53) Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mego, a On wystawiłby mi teraz więcej niż dwanaście legionów aniołów?

(54) Ale jak by wtedy wypełniły się Pisma, że tak się stać musi?

(55) W tej godzinie rzekł Isus do tłumu: Jak na zbójcę wyszliście z mieczami i kijami, aby mnie pochwycić; codziennie siadywałem w świątyni i nauczałem, a nie pojmaliście mnie.

(56) Ale to wszystko się stało, aby się wypełniły Pisma prorockie. Wtedy wszyscy uczniowie go opuścili i uciekli.



3

Jana 6

(38) Zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał.

(39) A to jest wola tego, który mnie posłał, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wskrzesił to w dniu ostatecznym.

(40) A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym.



A czytelników zachęcam do tego, by nie pytali nas o zdanie, ale poznali słowa Chrystusa zapisane w Ewangeliach Jego osobistych uczniów Wink

Obserwator

Liczba postów : 1297
Join date : 18/03/2015

http://www.obserwatorczasowkonca.wordpress.com

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Bushi on 26th Styczeń 2017, 15:59

Prawo Boga jest dla nas ogromną tajemnicą, nie mamy pojęcia  tak naprawdę na jakich zasadach działa. Wiemy jednak że bardzo przypomina ziemskie prawo obyczajowe i prawdopodobnie  źródłem tego prawa i wzorcem jest  Prawo boskie.

Chrystus poniósł śmierć ofiarną , czyli zapłacił najwyższą cenę jaką może zapłacić zwierze, lub człowiek który objęty Prawem Boga mógł ofiarować  w zamian za coś lub spłacić coś.

Ofiara składana z zwierząt miał prawdopodobnie dwie funkcje:
- wychowawczą
- zastępczą ( zamiast ponoszenia śmierci ludzi, ginie zwierze)

Wychowawcza funkcja łączy się trochę z kodeksem honorowym, które prawdopodobnie Bóg bardzo ceni, i wymagał tego od ludzi od samego początku.
Jeśli Bóg daje wszystko nam co potrzebne, to wypadało by się jakoś zrewanżować na tyle ile stać jest  stworzenie. W tym wypadku Izraelici uczyli się ofiarować Bogu  najlepsze rzeczy ich inwentarza. Musieli szczerze wybierać najładniejsze i najdroższe rzeczy czy zwierzęta. Jeśli kombinowali i  specjalnie dawali gorsze dla Boga,ściągali sobie gniew  na siebie ponieważ naruszyli podstawowe  prawo honoru. Można by to ująć tak że tracili twarz  jak to mieli w zwyczaju  opisywać samurajowie.

Funkcja zastępcza jest bardziej tajemnicza i niewiele możemy powiedzieć jak ona działa. Prawdopodobnie spalone rzeczy czy krew zwierzęcia położona na ołtarzu i podpalona ma jeszcze jakieś znaczenie którego nie znamy. Wiemy jednak że Bóg tego wymagał, możliwe że chodziło o  jak najbardziej czyste i sterylne spopielenie i przemienienie życia spowrotem w  energię ,którą Bóg  tworzy wszystko co widzimy.

Smierć Chrystusa to nic innego jak  złożenie ofiary za grzechy, tym razem  Bóg składa ją osobiście oddając swojego Syna Isusa zwanego Chrystusem. Możemy się domyślać że ofiara ta ma największą moc jaką miały wszystkie ofiary składane razem wzięte przez Izraelitów przez wieki. Dlatego że Bóg poświęcił  życie ziemskie swojego Syna, i nieprawdą jest że Bóg siebie złożył w ofierze jak mniema prawie całe chrześcijaństwo  ponieważ taka ofiara nie miała by wartości, ponieważ Istota Boga nie podlega żadnej śmierci, a śmierć ziemska go nie dotyczy. Cały front szatana zakwestionował by to w mgnieniu oka. Ofiara polega na tym samym jak Abraham dowiedziawszy się że Bóg oczekuje oddania Izaaka bardzo się załamał i cierpiał, ponieważ Izaak był jego najcenniejszym co miał na ziemi. Dlatego Abraham błagał i ofiarował siebie w zamian za Izaaka, ale  zrozumiał potem że życie samego siebie nie jest największą jego  rzeczą ale życie Izaaka.

Honor jest w dzisiejszych czasach źle rozumiany, łączy się go z egoistyczną postawą wobec samego siebie. Utrata honoru przez samuraja oznaczało że nie tylko on ale i cała jego rodzina bedzie cierpieć więc  sumienie nakazywało mu zetrzeć nieczystość, hańbę z swojego imienia tak aby ten świat przyjął to za satysfakcjonujące, a nawet po   oddaniu swojego życia zyskiwał na sławie i "honorze".
Oczywiście jest to wypatrzona wersja pojęcia honoru. Ponieważ beneficjentem oddania wszelkiego honoru powinien być Stwórca Wszystkiego, nie świat jak w przypadku nieszczęsnych samurai!. Ten jest honorowy , kto oddaje cały honor Bogu  nie ten co go zatrzymuje dla siebie!, by świat go podziwiał.

Syn Boga Isus Chrystus oddał swój Honor  Bogu, wiedział że jest podobnie jak Izaak ofiarowany i wiedział że Bóg tym razem w ostatnim momencie nie zatrzyma "ręki z nożem", jak to miało miejsce u Izaaka. Bóg sam zlecił to i sam ponosił cierpienie podobnie jak ponosi ojciec po stracie syna, ale nie tak  przypadkiem ginącego ale w sposób świadomy w celu ratowania innych.

Bóg nie chce by jego dzieło : CZŁOWIEK zostało całkowicie podeptane przez świat zła ,który jest jedynie przejściowym epizodem w całym projekcie. Dlatego stworzył system w którym Prawo Boże było zaspokojone a ludzie mogli żyć nadal, mimo ich wszelkiej głupoty i ciągłego wybierania na źle. Bóg jest jak dobry adwokat, który zna się na prawie i znalazł sposób by wyratować ile się da z pod sprawiedliwej ręko Prawa Bożego.

Chrystus umierając odebrał chwałę od istot w niebie i został prawą ręką Boga, ( Prawicą i ramieniem wyciągniętym ), nie jest dziwne że Chrystus będzie naszym ziemskim królem przyszłego królestwa, będzie sądził w jego imieniu tak jak dawniej sądzony był Izrael  przez Mojżesza, Jozuego. Otrzymując  prawicę swojego Ojca dostał nas pod swoje rozkazy i każdy kto uwierzył jemu.... uwierzył i Ojcu. Chrystus będzie wybierał sprawiedliwych i obsadzał  na stanowiskach  w Królestwie, proste i logiczne.

Bóg wymaga od nas byśmy postępowali honorowo wobec Niego, jak samuraje postępowali wobec swojego pana. Całe prawo  podkreślane przez proroków i które uwypuklił Chrystus to zasady prawa honorowego jakie wymaga od nas Bóg. Jak wspomniał Chrystus że jarzmo jego nie jest ciężkie, i miał rację. Każdego z nas na to stać  tylko trzeba się wyprzeć samego siebie, swojego kamiennego serca!.
avatar
Bushi

Liczba postów : 499
Join date : 21/03/2015

http://arkabushiego.blox.pl/html

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Kasia on 1st Luty 2018, 13:12

Taka straszna śmierć za nasze zbawienie aż ciarki przechodzą jak się to czyta.

Czy każdy zdaje sobie sprawę jaką okrutną śmiercią zmarł Isus?

My natomiast mamy nakazane tylko Dziesięć Przykazań a i tak dla wielu jest to nie do przejścia.



Poniżej podano fakty o tym, jak Pan Jezus umierał za nas. A więc, krucyfiks został wymyślony (wynaleziony) przez Persów w 300 r. pne i udoskonalony przez Rzymian w 100 r. pne. Jest to najbardziej bolesna śmierć, jaką kiedykolwiek wymyślili ludzie. Termin „męka” jest tutaj aktualny, jak nigdy przedtem. Kara ta dotyczyła przede wszystkim najbardziej „odmrożonych” (tutaj w znaczeniu szalonych, niemoralnych osób, bez zasad życia, zdolnych do bezmyślnego popełnienia najbardziej brutalnych aktów – A.L.), złych mężczyzn – przestępców. Jezus rozebrany był do naga, Jego odzież została podzielona między rzymskimi żołnierzami. „Moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię” (Psalm 21; w Biblii 1000-lecia Psalm 22 – AL). Ukrzyżowanie gwarantowało Jezusowi straszliwą, powolną i bolesną śmierć. Kolana Jezusa były zgięte pod kątem około 45 stopni. Został zmuszony On do dźwigania własnej masy ciała mięśniami ud, co ​​nie jest anatomicznie prawidłową pozycją, którą można utrzymać więcej niż przez kilka minut bez skurczów w mięśniach ud i podudzi. Cały ciężar Jezusa uciskał na Jego stopy, przebite przez gwoździe. Ponieważ mięśnie nóg Jezusa szybko się męczyły, ciężar Jego ciała musiał być przeniesiony na Jego nadgarstki, ręce i barki. W kilka minut po tym, jak został umieszczony na Krzyżu, ramiona Jezusa zostały wywichnięte. Kilka minut później łokcie i nadgarstki Zbawiciela również zostały wywichnięte. Rezultatem tych zwichnięć jest to, że Jego ręce powinny być o 9 cali (23 cm) dłuższe niż zwykle. Oprócz tego w Psalmie 21:15 (Psalmie 22 wg Biblii 1000-lecia – A.L.) wypełniło się proroctwo: „Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości.” Ten prorocki Psalm bardzo dokładnie przekazuje uczucia Chrystusa na Krzyżu. Po tym, jak zostały wywichnięte nadgarstki Jezusa, łokcie i ramiona, ciężar Jego ciała poprzez ręce wywierał nacisk na mięśnie klatki piersiowej. To spowodowało, że Jego klatka piersiowa wyciągnęła się do góry i na zewnątrz, w najbardziej nienaturalny stan. Jego klatka piersiowa znajdowała się stale w stanie maksymalnego wdechu. Aby wykonać wydech, Jezus musiał oprzeć się na przebitych gwoździami nogach i podnieść swoje własne ciało, pozwalając klatce piersiowej na poruszanie się w dół i do wewnątrz, aby uwolnić powietrze z płuc. Jego płuca znajdowały się w stanie spoczynku ze stałym maksymalnym wdechem. Ukrzyżowanie – jest katastrofą z punktu widzenia medycyny. Problem polegał na tym, że Jezus nie mógł swobodnie oprzeć się na nogi, ponieważ mięśnie Jego nóg, zgięte pod kątem 45 stopni, zdrętwiały i bardzo bolały, ciągle będąc w skurczach i niezwykle nieprawidłowej pozycji anatomicznej. W przeciwieństwie do wszystkich hollywoodzkich filmów o Ukrzyżowaniu, ofiara była niezwykle aktywna. Ukrzyżowana ofiara została fizjologicznie zmuszona do poruszania się w górę i w dół po Krzyżu, na odległość około 12 cali (30 cm), aby móc oddychać. Proces oddychania powodował męczący ból, zmieszany z absolutnym przerażeniem duszenia się. Ponieważ ukrzyżowanie trwało 6 godzin, Jezus coraz mniej mógł przenosić ciężar swego ciała na nogi, ponieważ Jego biodra i mięśnie nóg coraz bardziej słabły. Zwiększało się wywichnięcie Jego nadgarstków, łokci i ramion wzrosło, a dalsze podnoszenie Jego klatki piersiowej sprawiało, że Jego oddech stawał się coraz trudniejszy. W kilka minut po ukrzyżowaniu Jezus zaczął cierpieć na silną duszność. Jego ruchy w górę i w dół na Krzyżu, aby oddychać, powodowały męczeński ból Jego nadgarstków, Jego stóp i wywichniętych łokci i barków. Ruchy stawały się coraz rzadsze w miarę tego, jak Jezus coraz bardziej się wyczerpywał, ale przerażenie nadchodzącej śmierci z powodu uduszenia się zmuszało Go do dalszych wysiłków, aby oddychać. W mięśniach nóg Jezusa powiększał się bolesny skurcz od nacisku podczas prób podniesienia własnego ciała, żeby zrobić wydech. Ból z dwóch rozerwanych nerwów środkowych w Jego nadgarstkach dosłownie eksplodował przy każdym ruchu. Jezus był cały pokryty krwią i potem. Krew była wynikiem biczowania, które niemal Go zabiło, a pot – rezultatem Jego prób wykonania wydechu. Ponadto, był On zupełnie nagi, a przywódcy Żydów, tłum i złodzieje po obu stronach Krzyża wyszydzali, klęli i śmiali się z Niego. Co więcej, obserwowała to własna Matka Jezusa. Wyobraźmy sobie Jego emocjonalne upokorzenie. Fizycznie ciało Jezusa doświadczało całej serii wiodących do śmierci tortur. Ponieważ Jezus nie mógł utrzymać odpowiedniej wentylacji płuc, więc był w stanie hipowentylacji. Poziom tlenu we krwi zaczął spadać, powstało niedotlenienie (hipoksja). Ponadto, ze względu na ograniczone ruchy oddechowe, poziom dwutlenku węgla we krwi (CO2) zaczął wzrastać, stan ten nazywany jest nadkrytycznym. Wzrost poziomu CO2 zmuszał do szybszego bicia Jego serca, aby zwiększyć dopływ tlenu i usunąć CO2. Ośrodek oddechowy w mózgu Jezusa wysyłał pilne informacje do Jego płuc – aby szybciej oddychały. Zaczął ciężko oddychać i drgawkowo rzęzić. Fizjologiczne odruchy Jezusa wymagały od Niego bardziej głębokiego oddechu i odruchowo poruszał się On w górę i dół po Krzyżu coraz szybciej, pomimo rozdzierającego bólu. Bolesne ruchy spontanicznie rozpoczynały się kilka razy na minutę, ku radości tłumu, który szydził z Niego wraz z rzymskimi żołnierzami i Sanhedrynem. „Jestem robakiem (czerwoną rozmazaną plamą), a nie człowiekiem, wyrzutkiem u ludzi i pogardą wśród ludu. Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głową: „Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje”. (Psalm 21: 7-9; w Biblii 1000-lecia Psalm 22 – A.L.) Jednakże z powodu przybicia Jezusa do Krzyża i Jego rosnącego wyczerpania, nie mógł On już więcej zapewnić tlenu Swojemu ciału. Niedotlenienie (hipoksja) i nadmiar CO2 we krwi (hiperkapnia) zmuszały, że Jego serce biło coraz szybciej i szybciej, przez co wystąpiły częstoskurcze. Serce Jezusa biło coraz szybciej, jego tętno prawdopodobnie wynosiło do około 220 uderzeń na minutę. Jezus nic nie pił w ciągu 15 godzin, począwszy od godziny 6-tej poprzedniego wieczoru. Przypomnijmy sobie, że przeżył On biczowanie, które nieomal Go zabiło. Krwawił na całym ciele z powodu biczowania, korony cierniowej, gwoździ w nadgarstkach i nogach oraz mnóstwa poszarpanych ran, które otrzymał podczas bicia i upadków. Jezus był już bardzo odwodniony, Jego ciśnienie krwi spadło do minimum. Ciśnienie tętnicze krwi wynosiło prawdopodobnie około 80/50. Był On w szoku pierwszego stopnia, z niskim poziomem płynów ustrojowych (hipowolemią), – częstoskurczem – nadmiernie szybkim tętnem (tachikardią), nadmiernie przyspieszonym oddychaniem (tachipnoeją) i nadmierną potliwością. Około południa serce Jezusa prawdopodobnie zaczęło pracować z przerwami i „ślizgać się” (ros. – «пробуксовывать»). Płuca Jezusa prawdopodobnie zaczął wypełniać obrzęk. To tylko pogorszyło Jego oddech, który był już bardzo utrudniony. Jezus doświadcza niewydolności serca i układu oddechowego. Jezus powiedział: „Pragnę”, ponieważ Jego ciało wołało o płyn. „Moje gardło suche jak skorupa, mój język przywiera do podniebienia, kładziesz mnie w prochu śmierci” (Psalm 21:16; w Biblii 1000-lecia Psalm22). Jezus rozpaczliwie potrzebował dożylnego wlewu krwi i osocza, aby uratować Swoje życie. Jezus nie mógł prawidłowo oddychać i powoli się dusił. Na tym etapie u Jezusa prawdopodobnie wystąpiło zaburzenie krążenia krwi (haemopericardium). ​​Osocze i krew zgromadziły się w przestrzeni wokół Jego serca, zwanej osierdziem. „jak wosk się staje moje serce, we wnętrzu moim topnieje” (Psalm 21:15; w Biblii 1000-lecia Psalm 22). Ten płyn wokół Jego serca spowodował tamponadę serca (która uniemożliwiła prawidłowe bicie serca Jezusa). Z powodu rosnących potrzeb fizjologicznych serca i rozwoju haemopericardium, u Jezusa prawdopodobnie nastąpiło rozerwanie serca. Jego serce dosłownie pękło. Najprawdopodobniej było to przyczyną Jego śmierci. Aby spowolnić proces śmierci, żołnierze zainstalowali na krzyżu niewielki drewniany występ (podnóżek), który pozwoliłby Jezusowi unosić swój ciężar na Krzyżu w sposób „uprzywilejowany”. W wyniku tego na krzyżu skazańcy mogli umierać do dziewięciu dni. Kiedy Rzymianie chcieli przyspieszyć śmierć, to po prostu łamali nogi ofiarom, zmuszając ofiarę do uduszenia się w ciągu kilku minut. O godzinie trzeciej po południu Jezus powiedział: „Wykonało się”. W tym momencie wyzionął Swego Ducha i umarł. Kiedy żołnierze przyszli do Jezusa, aby połamać Jego nogi, On już nie żył. Żadna część Jego ciała nie została złamana w wypełnieniu się proroctw. Jezus umierał w ciągu sześciu godzin po najbardziej bolesnych i przerażających torturach, jakie kiedykolwiek wymyślono. Umarł, by zwykli ludzie, tacy jak ty i ja, mogli pójść do Nieba. „On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy my stali się w Nim sprawiedliwością Bożą” (2 Koryntian 5:21) S. Truman Davis napisał:
avatar
Kasia

Liczba postów : 1234
Join date : 18/03/2015
Skąd : Tarnów

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by thewordwatcher on 1st Luty 2018, 14:52

Absolutna zgroza. PO przeczytaniu tego opisu nasze problemy są takie malutkie!

Podejrzewam, że nie tyle chodziło o nasze zbawienie, ale o postawę wszystkich stworzeń Bożych, aniołów, archaniołów, samego szatana oraz upadłych do samego Boga, który mógłby przebaczyć ludziom ich grzechy, ale owo przebaczenie miałoby bardzo niesmaczny oddźwięk upadłych aniołów, którzy domagaliby się także przebaczenia.

Gdyby Bóg wybaczył także im i szatanowi, to nigdy by nie było Królestwa Bożego z powodu ciągłych buntów upadłych i szatana.

I właśnie z tych przyczyn Syn Boży musiał przejść przez taką mękę, aby  ofiara Jego była uznana nie tyle przez upadłych i szatana, ale pozostałych wiernych aniołów Bożych, przekonanych do słuszności aż takich drastycznych decyzji w celu uratowania rodzaju ludzkiego, który będąc w szponach szatana i upadłych, nie miałby szansy na przeżycie.

Cena była OLBRZYMIA, poświęcenie osobiste Isusa niewyobrażalne, ale to wszystko ratuje nam życie, ratuje Bożą sprawiedliwość, moc Jego Prawa i wyjątków nigdy nie było i nie będzie.

Karą za grzech jest śmierć. Nie tyle chodzi o niedoskonałych ludzi, ale chodzi o aniołów i szatana.

Ludzi usprawiedliwia w pewnym stopniu niedoskonałość i ataki szatana oraz oszukiwanie nas w każdym możliwym momencie.

Ale ani szatan ani upadli w takim przypadku nie mają absolutnie żadnego usprawiedliwienia. Powodem jest właśnie ofiara Isusa.

Oni, zamiast zadbać o stworzenia Boże, uprawiali z nimi seks, mordy rytualne, masowe rzezie w wielu wojnach i nie spróbowano nigdy jakiegoś planu ukorzenia się przed Bogiem i masowego wsparcia dla Ludu Bożego.

Isus Chrystus pokazał doskonałe oddanie się za nas i za Ojca, i w ten sposób umożliwił nie tylko Królestwo Boże, ale także uratował cały rodzaj ludzki, który został w ten sposób wykupiony od grzechów i plan Boga Królestwa Bożego może być dlatego kontynuowany.

O wadze ofiary Isusa szatan doskonale wiedział w momencie, w którym się zorientował o celu owej ofiary.

Całe niebo, wszystkie w nim stworzenia nie mają żadnych wątpliwości co do mądrości Bożej, miłości do swych stworzeń - tych niebiańskich oraz ziemskich oraz sprawiedliwości dla reszty duchowych zbrodniarzy, którzy nigdy nie prosili Boga o jakąkolwiek szansę o przebaczenie i nie zrobili w tym kierunku ani jednego kroku.

Owszem, Bestia będzie bluźnić Bogu w czasach końca, ale nie ma szansy na to, że ktokolwiek ze stworzeń Bożych, poza Nasieniem Węża będzie miał wątpliwości, co do sprawiedliwości kary, jaką Bóg wyznaczył dla wszystkich zbrodniarzy.

Cena za nas czy też ofiara jest więc zupełna i w ten sposób szatanowi Bóg odebrał jakiekolwiek szanse na wybaczenie.

Dlatego On musiał aż tak cierpieć - za nas, i za autorytet swego Ojca oraz pomyślność wszystkich stworzeń Bożych w niebie.

Dlatego ostatnie słowa Isusa brzmiały - wykonało się.

Jego posłuszeństwo wobec Ojca i Prawa odbiera jakiekolwiek szanse  wielkim grzesznikom ludzkim oraz niebiańskim.

Dlatego aż tak Go nienawidzą.
avatar
thewordwatcher
Admin

Liczba postów : 2938
Join date : 18/03/2015
Skąd : Perth, Australia

http://zbawienie.com

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Odrodzony on 2nd Luty 2018, 10:58

Myślę podobnie, jak Henryk.

Pan Isus całym swoim życiem tutaj na ziemi pokazał nie tylko ludziom, ale także wszystkim Bożym stworzeniom żyjącym w niebie, jak powinno wyglądać całkowite oddanie i posłuszeństwo Bogu – Naszemu Stworzycielowi - poprzez posłuszeństwo wobec Jego wiecznego Prawa moralnego.

Zaś dobrowolna zgoda Pana Isusa na oddanie swojego życia w męczeńskiej śmierci za wszystkie grzechy Jego ludu była już tylko przysłowiową kropką nad „i” – kulminacją całkowitego oddania się przez Pana Isusa woli Bożej.

Zapewne Bóg nadał Prawo moralne do przestrzegania nie tylko ludziom, ale także i wszystkim stworzeniom Bożym żyjącym w niebie.

Jednak my, wskutek ulegnięcia przez pierwszych ludzi na ziemi chęci nieposłuszeństwa względem Boga płynącej z ich własnych serc, którą szatan skutecznie niestety wykorzystał na naszą niekorzyść, podlegamy śmierci pierwszej.

Pan Isus zaś poniósł za tych wszystkich, którzy w Niego uwierzą i zaczną przestrzegać Jego przykazań jednorazową i największą z możliwych wieczną ofiarę za ich wszystkie wybaczalne grzechy.

Dlatego my dzisiaj nie składamy już żadnych ofiar za nasze grzechy.

Zatem tylko ci ludzie oraz zapewne tylko te hybrydy, które uwierzą w Niego i zaczną przestrzegać Jego przykazań, otrzymają wybaczenie przez Boga ich grzechów na mocy ofiary złożonej przez Jego Syna - Isusa Mesjasza.

Zatem jak myślę ta ostateczna ofiara za grzechy, którą Pan Isus złożył ze swojego życia ma zastosowanie tylko do tych ludzi oraz tych hybryd, które przestrzegają przykazań Pana Isusa.

Wśród nich jest jedno takie przykazanie, którego przestrzeganie jest warunkiem absolutnie koniecznym do tego, aby Bóg wybaczył nam nasze grzechy na podstawie ofiary złożonej przez Pana Isusa.

Chodzi o przykazanie wybaczania ludziom ich grzechów poczynionych wobec nas, które z kolei jest ściśle związane z przestrzeganiem przykazania o kochaniu naszych bliźnich tak mocno, jak siebie samych (co dotyczy zarówno naszych przyjaciół, jak i naszych wrogów spośród naszych bliźnich) oraz z przykazaniem o miłowaniu naszych nieprzyjaciół w postaci wszystkich pogan.

Bo jeżeli my nie będziemy kochać wszystkich naszych nieprzyjaciół - czyli zarówno tych spośród naszych bliźnich (których mamy przecież kochać tak mocno, jak siebie samych), jak również i wszystkich pogan (czyli m.in. Żydów, satanistów, islamistów, pedofilów, zabójców i innych tak czy inaczej służących szatanowi), których – dopóki są oni poganami – nie musimy kochać tak mocno, jak naszych bliźnich oraz siebie samych i którzy to poganie z automatu są naszymi nieprzyjaciółmi dopóty, dopóki nie nawrócą się oni do Boga poprzez Pana Isusa - i poprzez ten brak miłości do nich nie będziemy im wybaczać ich przewinień wobec nas, to i nam nie wybaczy naszych grzechów nasz Ojciec, który jest w niebie – zgodnie z tym, co powiedział Pan Isus w poniższych słowach:

Mt 6:
(14) Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. (15) Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.

Mt 18:
(21) Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? (22) Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. (23) Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. (24) Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. (25) Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. (26) Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. (27) Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. (28) Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! (29) Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. (30) On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. (31) Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. (32) Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. (33) Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? (34) I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. (35) Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.


Odnośnie zaś wybaczania przez nas grzechów naszym bliźnim Pan Isus dał nam jasną instrukcję, w jaki sposób mamy tego dokonywać, czyli podał nam pewną procedurę pojednania (przy czym moim zdaniem ta procedura ma zastosowanie tylko i wyłącznie do wybaczania grzechów naszym bliźnim, a nie poganom, a tym samym jak myślę nie trzeba jej stosować wobec pogan, tym bardziej, że przy zastosowaniu tej procedury nasz bliźni, czyli nasz brat i siostra w wierze w Pana Isusa, może stać się dla nas jak poganin i celnik):

Mt 5:
(21) Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. (22) A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła ognistego. (23) Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, (24) zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! (25) Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. (26) Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.

Mt 18:
(15) Gdy brat twój zgrzeszy <przeciw tobie>, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. (16) Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. (17) Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!

Szatan doskonale wie, że to przykazanie o miłowaniu naszych nieprzyjaciół oraz o konieczności wybaczania ludziom ich grzechów popełnionych względem nas jest tak ważne dla naszego zbawienia, dlatego tak usilnie stara się on podsycać wszelkie konflikty, podkreślać różnice miedzy ludźmi, prowokować nas do żywienia jak największej nienawiści nie tylko wobec pogan (jak obecnie kreuje i steruje rosnącą nienawiścią między Polakami a Żydami), ale także i do naszych nieprzyjaciół spośród naszych bliźnich, czyli prowokować nas do łamania tych przykazań, do nienawiści, zamiast miłości, do zawziętości w gniewie, zamiast do wybaczania innym ich grzechów.

Dlatego też myślę sobie, że jeżeli my nie będziemy wybaczać ludziom ich grzechów popełnionych wobec nas, bo nie będziemy ich kochać (a moim zdaniem bez miłości, czyli - jak napisał Obserwator - bez szacunku, uczciwości i bez chociażby próby zrozumienia drugiego człowieka i tego, co stoi za jego postępowaniem trudno jest przebaczyć temu, który wobec nas zawinił, choćby dopuścił się wobec nas czy naszych bliźnich najgorszego czynu), to wówczas nie będzie miała do nas zastosowania ofiara poniesiona przez Pana Isusa.

Bez przebaczania z naszej strony Pan Bóg nie wybaczy nam naszych grzechów na podstawie ofiary złożonej przez Jego Syna Isusa, bo na podstawie tej ofiary Bóg wybaczy nam nasze grzechy tylko pod warunkiem, że najpierw my sami przebaczymy wszystkie grzechy naszym winowajcom.

Zatem myślę, że przebaczanie innym ich grzechów wobec nas jest warunkiem absolutnie koniecznym do tego, aby ofiara Pana Isusa miała do nas zastosowanie, czyli aby na jej podstawie Bóg przebaczył nam nasze własne grzechy popełnione wobec Niego.


A jeżeli Bóg poprzez Pana Isusa odpuści nam podczas sądu na pustyni nasze grzechy na podstawie ofiary Jego Syna w związku z tym, że przestrzegamy przykazań Pana Isusa, w tym przykazania o konieczności wybaczania innym ludziom ich grzechów popełnionych wobec nas, to na tej samej podstawie – tj. na podstawie ofiary Pana Isusa, będącej dla nas jedynym idealnym wzorem posłuszeństwa wobec woli naszego Ojca, poprzez którą Pan Isus zmartwychwstał i powrócił do nieba w już nieśmiertelnym ciele ludzkim, czym zniszczył dzieło szatana, jakim jest śmierć ludzkiego ciała fizycznego, czyli zniszczył śmierć pierwszą – my także otrzymamy od Pan Isusa życie wieczne albo jeszcze za naszego życia doczesnego (jeżeli dane nam będzie dożyć dnia ucieczki na pustynię na sąd, albo – jak niektórzy – dożyją dnia porwania żywcem do nieba) albo już po naszej śmierci pierwszej, które otrzymamy już po naszym zmartwychwstaniu w naszych dotychczasowych ciałach podczas sądu Izraela na pustyni.

Tak więc jak myślę ofiara za nasze grzechy, złożona przez Pana Isusa ze swojego życia i ze swojej krwi, nie ma i nie będzie miała zastosowania do każdego człowieka na ziemi, ale tylko tych osób z całej ludzkości, w tym do nas, którzy już teraz wierzą (albo dopiero uwierzą) w to, że Pan Isus jest Synem Boga żywego i jest naszym jednym Mesjaszem i którzy z własnej woli będą przestrzegać Jego przykazań aż do końca swojego doczesnego życia, w tym przykazania o wybaczaniu ludziom ich grzechów popełnionych względem nas, które jest ściśle związane w przestrzeganiem przykazania o miłowaniu naszych bliźnich oraz wszystkich pogan, a gdzie przestrzeganie tych, jak i pozostałych przykazań Pana Isusa jest elementem realizacji największego i pierwszego ze wszystkich przykazania o miłowaniu Pana Boga całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.

Odrodzony

Liczba postów : 322
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by thewordwatcher on 2nd Luty 2018, 13:45

Odrodzony.... pisujesz czasami niezwykłe posty, które pobudzają mnie do głębszego przemyślenia pewnych spraw.

W jednej kwestii nie mogę się zgodzić.

Wybaczanie naszym bliźnim oznacza wybaczanie naszym... braciom, którzy nie rozumieją wielu rzeczy, ale my nadal traktujemy ich jak braci i siostry.

Ale Bóg nie poleca nam miłowania Nasienie węża. Tolerancję? Tak ale nie miłość!

Owszem, są przykłady wielu braci i sióstr, którzy takim nawet wybaczyli. Ale to są wyjątki potwierdzające regułę.

Podstawą jest jedna myśl.

Boże... nie chcemy twego Królestwa z NIMI, z nasieniem węża. Kiedy wreszcie pomścisz nasze zmarłe dusze? Wołały dusze w niebie w Objawieniu...

Mamy wybaczać sobie... ja to tak rozumiem aczkolwiek mogę się mylić!!!


avatar
thewordwatcher
Admin

Liczba postów : 2938
Join date : 18/03/2015
Skąd : Perth, Australia

http://zbawienie.com

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Odrodzony on 2nd Luty 2018, 15:27

Henryku, ja to rozumiem tak.

Pan Isus powiedział, że mamy wybaczać ludziom ich grzechy popełnione wobec nas.

Skoro mamy obowiązek wybaczać ludziom, to oznacza, że… wszystkim ludziom, którzy wobec nas zawinili i to bez żadnych wyjątków, czyli nie tylko naszym bliźnim, ale także i poganom, czyli także tym z nasienia węża.

A kim jest dzisiaj nasienie węża?

To ludzie i hybrydy, które świadomie, ale także często i nieświadomie stoją po stronie szatana.

Być może w ciałach tych ludzi i hybryd siedzą demony, albo i upadli aniołowie.

Bardzo możliwe.

Zaś tego, kto jest dzisiaj na 100 % człowiekiem (czyli ma 100% ludzkiego DNA), a kto hybrydą, i co w kim rzeczywiście siedzi – tego nie wiemy.

A skoro tego nie wiemy, i nie mamy narządzi do przekonania się od razu, z kim mamy do czynienia tj. czy z człowiekiem, czy z hybrydą, to ja przynajmniej zakładam, że skoro ktoś wygląda jak człowiek, mówi jak człowiek, zachowuje się jak człowiek, to jest to człowiek.

Możemy tylko obserwować i oceniać ludzkie czyny, zachowania, czy są one zgodne z przykazaniami Isusa, czy nie.

Ale człowieka nam oceniać nie wolno.

Nie wolno nam więc np. powiedzieć, że ktoś jest głupi - bo głupio postępuje, albo że ktoś jest zły - bo źle postępuje.

Bo może być tak, że ktoś taki, kto do tej pory postępował głupio albo źle, pozbawiony kontroli sprawowanej przez szatana, kto się nawróci, może się okazać jednak człowiekiem mądrym i dobrym.

Stąd mamy przykazanie o zakazie osądzania, bo nie na tym polega naśladowanie Isusa, że kogoś nazwiemy np. złym, bo pracuje dla szatana (bowiem to, czy ktoś jest zły albo dobry, to ma prawo ocenić tylko i wyłącznie Pan Isus i Pan Bóg), ale polega ono na przestrzeganiu Jego przykazań.

A co do miłowania wszystkich naszych nieprzyjaciół, w tym także wszelkich pogan, to myślę sobie w ten sposób.

Pan Isus powiedział:

Mt 5:
(43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. (44) A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; (45) tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (46) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? (47) I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (48) Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
Czyli mamy obowiązek kochać wszystkich naszych nieprzyjaciół, także tych naszych oprawców z nasienia węża.

Jednak to, że ich mamy obowiązek kochać naszych nieprzyjaciół i wybaczać im ich grzechy, jakie oni stale popełniają wobec nas, wcale nie pozbawia nas prawa do tego, aby prosić Boga o wymierzenie im sprawiedliwości.

Bo tylko Bóg i Pan Isus wiedzą, co oni przeciwko nam robią każdego dnia.

Oni doskonale znają ich wszystkie zbrodnie przeciw nam.

I oni tę sprawiedliwość w końcu otrzymają.

A kto nas prześladuje, nienawidzi i z jakiego powodu?

Pan Isus powiedział:

Mt 5:
(10) Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. (11) Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. (12) Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

(43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. (44) A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują;

Mt 24:
(Cool Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści. (9) Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. (10) Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. (11) Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; (12) a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. (13) Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

Skoro nasienie węża prześladuje nas, nienawidzi nas i zabija nas, a więc grzeszy przeciwko nam z tego powodu, że wierzymy w Pana Isusa i przestrzegamy jego przykazań, to oni są poganami, czyli z automatu są naszymi nieprzyjaciółmi.

Ale ich też mamy kochać (oczywiście nie tak, jak naszych bliźnich i nas samych), też mamy obowiązek wybaczać im ich grzechy wobec nas, mamy modlić się za nich, czyli za tych, którzy nas prześladują z powodu sprawiedliwości, której tak bardzo pragniemy, a którą będziemy nasyceni.

Mamy im także w sposób pokojowy przekazywać ewangelię Isusa o królestwie Bożym na ziemi, ale oczywiście nic na siłę.

Mamy nienawidzić wszelkiego zła, grzechu, ale nie wolno nam nienawidzić ludzi, czyniących to zło, czyli grzeszników.

Ale to wszystko nie znaczy też, że mamy się z nimi na siłę zadawać, słuchać ich, albo że nie mamy prawa domagać się od Boga dla nich sprawiedliwości za ich grzechy, które my mamy obowiązek im wybaczyć.

Bowiem Bóg, który zawsze jest sprawiedliwy dla wszystkich i który miłuje tylko tych, którzy Jego miłują, wcale nie musi im tych grzechów wybaczyć, jeżeli oni się nie nawrócą aż do swojej śmierci.

Ponadto to, że mamy moim zdaniem obowiązek kochać pogan, wcale nie znaczy, że mamy obowiązek albo że wolno nam im w jakikolwiek sposób pomagać.

Tak to rozumiem, ale może sam jestem w błędzie…

Odrodzony

Liczba postów : 322
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by thewordwatcher on 3rd Luty 2018, 02:06

W dalszym ciągu uważam, że chodzi tylko i wyłącznie o stosunki między ludzkie.

Gen 3:15  I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę.

Nieprzyjaźń jest ustanowiona przez Boga.

Sam Chrystus to potwierdził w całym rozdziale 23 Mateusza.

Fragment.

(33) Węże! Plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia Gehenny?

(34) Oto dlatego ja posyłam do was proroków i mędrców, i uczonych w Piśmie, a z nich niektórych będziecie zabijać i krzyżować, innych znowu będziecie biczować w waszych synagogach i przepędzać z miasta do miasta.

(35) Aby obciążyła was cała sprawiedliwa krew, przelana na ziemi - od krwi sprawiedliwego Abla, aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, którego zabiliście między świątynią a ołtarzem.

(36) Zaprawdę powiadam wam, spadnie to wszystko na ten ród.

Według mego zrozumienia mamy się powstrzymać od przemocy wobec nasienia węża ale miłować ich nie mamy obowiązku, jak Isus ich nie miłował ale debatował Prawdę swego Ojca i Prawo i stał się BŁOGOSŁAWIONYM ponieważ poniósł śmierć z ich rąk.On ich nie miłował!

Nieprzyjaciółmi naszymi są najczęściej współpracownicy, nawet najbliższe rodziny, znajomi, częste ostre dyskusje na TE WŁAŚNIE tematy.

Większość naszych 'nieprzyjaciół' to ludzie opanowani przez nasienie węża propagandę i ich, pomimo ich błędnych poglądów a nawet ich bezpośrednich aktów prześladowania wobec powinniśmy właśnie miłować.

Chrystus, Jan Chrzciciel także, nie miłowali władz, Jan oskarżał publicznie Heroda o grzeszny związek małżeński. Za to stracił głowę ale uzyskał Boże błogosławieństwo.

Najprawdopodobniej wydarzy się także, że zwykli ludzie, opętani przez propagandę nasienia węża, ludzie ci będą nas atakować a nawet mordować, jak Słowo na mówi. Im to może być wybaczone a my nie powinniśmy ich prześladować czy zabijać ale pozostawić sąd Bogu.

Nasienie węża ma wyrok od Boga i oni doskonale to wiedzą i powyższe wersety to potwierdzają. Z tych przyczyn coraz zacieklej nas atakują. Miejmy jedynie nadzieję, że tym razem i w tych czasach będzie nam to oszczędzone.

Ale nam nie wolno tworzyć grup terrorystycznych i stawiać zbrojnego oporu, co nie oznacza naszej miłości do nich ale miłości naszej do Boga, która w takim przypadku objawia się w posłuszeństwie wobec Boga i Syna.
avatar
thewordwatcher
Admin

Liczba postów : 2938
Join date : 18/03/2015
Skąd : Perth, Australia

http://zbawienie.com

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Odrodzony on 6th Luty 2018, 14:56

Henryku, po przeczytaniu Twojego powyższego posta oraz w związku z tym, co się ostatnio dzieje tj. m.in. w związku z ustawą o IPN, z informacjami o nowym filmie Gibsona, o rzekomym przodku królowej angielskiej i wielu, wielu innych, postanowiłem dokładnie przeanalizować cały problem istnienia bądź nieistnienia obowiązku miłowania wszelkich naszych nieprzyjaciół i doszedłem do wniosków, które tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że moim zdaniem, według mojego zrozumienia mamy obowiązek nadany przez Pana Isusa kochać absolutnie WSZYSTKICH naszych nieprzyjaciół tzn.:

- zarówno tych spośród naszych bliźnich, tj. spośród tych, którzy są naszymi braćmi i siostrami w wierze w Pana Isusa i którzy spełniają wolę naszego Boga Ojca, który jest w niebie – zgodnie z definicją bliźniego, podaną nam przez Pana Isusa:

Mt 12:
(47) Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą. (48) Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? (49) I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. (50) Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.

- jak i tych spoza naszych bliźnich w postaci wszystkich pogan, w tym również tych najgorszych spośród nich tj. tych z nasienia węża, naszych oprawców, którzy nie tylko uważają nas za swoich nieprzyjaciół (i którzy dla nas także są nieprzyjaciółmi), ale którzy do tego z pasją nas nienawidzą (a czego nam wobec nich robić nie wolno, bowiem my mamy obowiązek ich kochać, a nie nienawidzić w odpowiedzi na to, że oni nas nienawidzą).


Na początek pytanie:

co to znaczy, że mamy ich kochać i w jaki sposób?


Oczywiście dzisiaj każdy może mieć i ma swoją własną definicję miłości międzyludzkiej.

Ale mnie interesuje tylko to, co Pan Bóg rozumie przez miłość miedzy ludźmi, czyli to, co wynika na ten temat ze Słowa Bożego.

Na podstawie przykazań Pana Isusa oraz pozostałych i obowiązkowych dzisiaj do przestrzegania przepisów Tory można dojść do takich wniosków na temat tego, czym jest miłość międzyludzka, do jakich doszedł Obserwator w swoim artykule na temat Prawa Bożego:

https://obserwatorczasowkonca.wordpress.com/2016/02/26/prawo-boze-jedyne-sluszne-prawo-cz-1/

I ja osobiście miłość międzyludzką postrzegam w zasadzie tak samo, jak Kamil.

Czyli także dla mnie na pojęcie miłości międzyludzkiej składają się co najmniej trzy obowiązkowe elementy:

- szacunek
- uczciwość
- podjęcie chociażby próby zrozumienia drugiej osoby.

Natomiast szerzej, bo w oparciu o całą Torę, rozwinąłem temat przykazania Pana Isusa o nakazie miłowania swojego bliźniego, jak siebie samego jakiś czas temu w tym miejscu forum:

http://zbawienie.forumotion.com/t171p100-prawo-boze-co-nas-obowiazuje-a-co-nie


Wymieniłem tam wszystkie znalezione przeze mnie przepisy uzupełniające do ww. przykazania Pana Isusa, które są zawarte w Torze, a które moim zdaniem są dzisiaj obowiązkowe dla nas do przestrzegania z racji tego, że ich przestrzeganie jest właśnie jednoczesnym przestrzeganiem ww. przykazania Pana Isusa.

Jednakże z uwagi na wprowadzenie przez Pana Isusa przykazania o nakazie miłowania także naszych nieprzyjaciół, w tym również i w postaci pogan, wiele z wymienionych tam przeze mnie przepisów z Tory – z wyjątkiem przepisów dotyczących udzielania szeroko rozumianej pomocy wyłącznie naszym bliźnim – zyskało od czasów Pana Isusa nowe zastosowanie.

Bowiem wiele z tych przepisów, które wcześniej tj. do czasu wygłoszenia przez Pana Isusa kazania na górze dotyczyły wyłącznie naszych bliźnich (tj. naszych braci i sióstr w wierze w Boga Izraela), poprzez ustanowienie przez Pana Isusa przykazania o miłowaniu także naszych nieprzyjaciół zaczęło od tamtego czasu dotyczyć już nie tylko naszych bliźnich, ale także i pogan.


Ale wracając do tematu.


cdn.

Odrodzony

Liczba postów : 322
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Odrodzony on 6th Luty 2018, 15:01

Henryk napisał:

W dalszym ciągu uważam, że chodzi tylko i wyłącznie o stosunki między ludzkie.

Gen 3:15  I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę.
Nieprzyjaźń jest ustanowiona przez Boga.

Sam Chrystus to potwierdził w całym rozdziale 23 Mateusza.

Po kolei.

Ja także uważam, że w miłowaniu naszych nieprzyjaciół chodzi tylko i wyłącznie o stosunki międzyludzkie.

Tylko że dla mnie stosunki międzyludzkie obejmują także moje relacje z poganami, i to także z tymi z nasienia węża.

W praktyce tego nie da się ani rozgraniczyć ani uniknąć, bo siłą rzeczy wiele razy na co dzień mamy do czynienia zarówno z naszymi bliźnimi, jak i z poganami.

I ja np. nie wiem, kto z moich współpracowników, sąsiadów, czy innych ludzi, z którymi przez cały dzień mam styczność, jest moim bliźnim, a kto jest poganinem, Żydem, pedofilem, gejem, muzułmaninem, ani nawet nie wiem tego, czy jest człowiekiem, czy hybrydą.

W zasadzie to nic o tych ludziach nie wiem.

Jestem tylko zwykłym, szarym człowiekiem, który jest uczniem Pana Isusa i to wszystko.

Ale Pan Isus znał wszystkich i doskonale wiedział, kto kim jest:

J 2:
(24) Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał (25) i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.

Z tego m.in. powodu to właśnie umiłowany Syn Boga - Isus otrzymał od Boga przenaszalne prawo do osądzania ludzi w imieniu Boga (a jest to prawo przenaszalne, bowiem Pan Isus – jak sam powiedział – podczas sądu Izraela na pustyni przekaże owo prawo do sądu nad Izraelitami w ręce jego 12 zmartwychwstałych apostołów), a nie tylko prawo do osądzania ich uczynków, bo Pan Isus każdego człowieka doskonale zna i wie o nim wszystko od Jego i naszego Ojca.

Ale ja, jako zwykły uczeń Pana Isusa, nie mam prawa oceniać ludzi, jak czynił to mój Nauczyciel.

Ja mam zakaz osądzania innych ludzi, bo gdybym ich osądzał, to uzurpowałbym sobie wyłączne prawo, które sam Bóg nadał Panu Isusowi, a które Pan Isus przekaże w przyszłości jedynie w ręce jego 12 prawdziwych apostołów.

Zatem prawo do osądzania nie tylko uczynków ludzi, ale i samych ludzi to jest prawo Pana Isusa, które On przekaże jedynie w ręce swoich apostołów.

A ja nie jestem ani Panem Isusem, ani Panem Bogiem, ani żadnym z Jego prawdziwych apostołów i dlatego ja nie mam takiego prawa.

Każdy uczeń Pana Isusa trwa w Nim i tworzy z Nim oraz z naszym Bogiem Ojcem jedność, ale Nim nie jest.

Tak samo, jak Pan Isus jest idealnym odbiciem Boga Ojca, Pan Isus trwa w Bogu, a Bóg w Nim, Isus jest jednością z Bogiem, ale nie jest Bogiem, ani Bóg nie jest Panem Isusem, bo to są dwa odrębne byty.

I tak samo ja i każdy z nas – jesteśmy odrębnymi bytami, jesteśmy w Panu Isusie, trwamy w Nim i jesteśmy z Nim jednością wraz z Panem Bogiem, ale nie jesteśmy Isusem, ani Panem Bogiem, ani żadnym z apostołów Isusa.

Nigdy o tym nie zapominajmy.

Dlatego tylko Pan Isus mógł wprost nazywać faryzeuszy, czyli potomków nasienia węża kłamcami, głupcami, ślepcami itd.

Ale nam nie wolno NIKOGO tak nazywać, nie wolno nam wyzwać bliźniego czy poganina od głupka, idioty, kretyna - nawet jeżeli postępuje w naszej ocenie w sposób oczywiście niemądry - albo nazwać kogoś kłamcą - nawet jeżeli wiemy, że ktoś nas oszukuje i kłamie nam w żywe oczy.

Bo jak głosi polskie potoczne powiedzenie „co wolno wojewodzie, to nie tobie …..”.

Uczeń Pana Isusa nie ma prawa oceniać innego człowieka, określając go negatywnie oceniającym epitetem, bo tak naprawdę nic absolutnie pewnego o innych osobach nie wiemy, a przede wszystkim dlatego, że jest to prawo, które Bóg nadał naszemu Nauczycielowi – Panu Isusowi, a nie nam.

Natomiast my mamy prawo oceniać nasze i cudze uczynki pod kątem ich zgodności z przykazaniami Isusa, bo to służy naszemu doskonaleniu się w rozróżnianiu dobra od zła w postaci grzechu oraz w czynieniu dobra, a co umożliwiają nam nasze sumienia.

Czyli np. powiedzmy, że jakiś Żyd z nasienia węża oszukał mnie i ja jestem tego świadom.

Załóżmy, że ja dla niego jestem nie tylko głupim gojem, który dał się zrobić w konia, jestem dla niego nie tylko jego nieprzyjacielem, ale do tego on mnie z pasją nienawidzi.

Skoro jest Żydem, to on jest dla mnie poganinem, czyli z automatu jest moim nieprzyjacielem.

A skoro jest moim nieprzyjacielem spoza moich bliźnich, bo jest poganinem, do tego takim, który mnie nienawidzi, bo – według mojej najkrótszej definicji miłości - on mnie nie szanuje, nie jest wobec mnie uczciwy i mnie nie rozumie, to jak mam go traktować i co powinienem do niego czuć?

Czy mam mu odpowiedzieć na jego nienawiść moją nienawiścią wobec niego?

Otóż nic z tego, bo ja mam obowiązek go KOCHAĆ, a nie nienawidzić.


Czyli – zgodnie z przyjętą wyżej przeze mnie minimalną definicją miłości – mam być co najmniej wobec niego uczciwy, szanować go i spróbować go zrozumieć, dlaczego on tak się wobec mnie zachował.


Więc co to oznacza w praktyce, że ja mam go kochać?

Otóż m.in. oznacza to, że:

1) nie mogę również go oszukać albo okraść, tak jak on mnie, bo skoro go kocham, to mam być zawsze wobec niego uczciwy (czyli nie wolno mi okradać nikogo, także i złodzieja),

2) nie mogę się na nim zemścić za jego oszustwo, bo mnie nie wolno szukać pomsty na kimkolwiek, czyli nie wolno mi samodzielnie wymierzyć mu kary, która w moim mniemaniu byłaby sprawiedliwa i odpowiedzieć mu złem na jego zło poczynione wobec mnie, a ponadto skoro go kocham, to muszę nadal go szanować,

3) nie mogę mu też powiedzieć wprost, że jest oszustem i złodziejem, bo mi nie wolno ocenić go jako człowieka.

Ale mogę ocenić jego zachowanie, a wiec wolno mi powiedzieć mu w twarz, że mnie oszukał, czym wobec mnie zgrzeszył.

Muszę mu również ten grzech uczyniony wobec mnie wybaczyć (choć tego, że mu wybaczam, wcale nie muszę mu zakomunikować, bo skoro on jest poganinem, to nie muszę wobec niego zastosować procedury pojednania podanej nam przez Pana Isusa, o której wspomniałem w poprzednim poście), bo odpuszczenie grzechów ludziom, którzy wobec mnie zawinili, jest warunkiem koniecznym do tego, aby Pan Bóg na podstawie ofiary złożonej m.in. za moje osobiste grzechy przez Pana Isusa wybaczył mi moje własne grzechy, popełnione przeciw Niemu,

4) muszę postarać się go zrozumieć, dlaczego on tak wobec mnie postąpił – i to akurat jest dla mnie oczywiste, bo wiem, że on jest w szponach szatana, jego upadłych albo jego demonów,

5) muszę się za niego modlić – o to, aby Bóg dał mu szansę na nawrócenie się do Niego poprzez Pana Isusa, tak jak i mnie Pan Bóg dał taką szansę swego czasu, a jeżeli się nawróci, to aby Bóg wybaczył mu wtedy wszystkie jego grzechy,

6) mogę go nie lubić i unikać go na przyszłość, bo miłość rozumiana co najmniej jako szacunek, uczciwość i zrozumienie jego sytuacji nie oznacza, że ja w ogóle muszę się z nim zadawać.

itd.



Jednak kochać naszych wszystkich nieprzyjaciół, zarówno tych spośród naszych bliźnich, jak i tych w postaci pogan, w tym także tych z nasienia węża, którzy nas do żywego nienawidzą, wcale nie oznacza np.:

1) że my nie mamy prawa prosić Boga o wymierzenie im sprawiedliwości za ich zbrodnie popełniane przeciwko nam, które my jednak mamy obowiązek im wybaczać, bowiem inaczej Bóg nie wybaczy nam naszych własnych grzechów.

Wiemy przecież, w jaki absolutnie sprawiedliwy sposób Bóg ukaże nienawróconych grzeszników.

Ponadto wiemy też, że nawet jeżeli Bóg wybaczy nawróconemu grzesznikowi jego grzechy, aby ten wszedł do odrestaurowanego na pustyni ludu Izraela, to nie oznacza, że taki grzesznik pozostanie zupełnie bezkarny:

Jer 46:
(28) Nie bój się, sługo mój, Jakubie - wyrocznia Pana - bo jestem z tobą, bo zgotuję zagładę wszystkim narodom, wśród których cię rozproszyłem. Ciebie zaś nie wyniszczę; ukarzę cię jednak sprawiedliwie - nie ujdzie ci wina bezkarnie.

2) że my nie możemy się przed nimi bronić - bo miłość w żaden sposób nie wyłącza naszego prawa do obrony,

3) że my nie możemy ujawniać ich kłamstw - bo to jest nie tylko nasze prawo, ale i nasz obowiązek, wynikający z przykazania Pana Isusa, zawartego w jego nauce, o której napisałem już jakiś czas temu w tym miejscu forum (nauka nr 14):

http://zbawienie.forumotion.com/t171p125-prawo-boze-co-nas-obowiazuje-a-co-nie

a które brzmi:

Mt 10:
(26) Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (27) Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! (28) Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.
i o którym to przykazaniu Henryk ostatnio napisał obszerny artykuł:

http://www.zbawienie.com/wielbienie-duchem-i-prawda.htm


4) że mamy ich słuchać np. jako władzy.

Bo dla mnie jest oczywiste, że jedyną władzą jest dla nas tylko Bóg i Pan Isus, a Jego przykazania są nadrzędnym dla nas Prawem.

Zaś wszelkich praw wymyślonych przez ludzi powinniśmy przestrzegać tylko do momentu, w którym nie są one sprzeczne w przykazaniami Pana Isusa.  

Bo absolutnie żadna władza nie może nas zmusić do popełnienia grzechu.

Zatem skoro mamy kochać naszych wszystkich nieprzyjaciół, a wiec także tych z nasienia węża, to nie mogę ich nienawidzić, bo miłość jest przeciwieństwem nienawiści.


5) że musimy im w jakikolwiek sposób pomagać.


cdn.

Odrodzony

Liczba postów : 322
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Odrodzony on 6th Luty 2018, 15:09


I tu właśnie pojawia się problem, o którym Henryku wspomniałeś, że Bóg ustanowił nieprzyjaźń pomiędzy potomstwem (nasieniem) węża a potomstwem (nasieniem) niewiasty:

Rdz 3:
(15) Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.
I to samo jest w Septuagincie Brentona:

3:15 And I will put enmity between thee and the woman and between thy seed and her seed, he shall watch against thy head, and thou shalt watch against his heel.
gdzie słowo „enmity” oznacza „nieprzyjaźń”, „wrogość” wg tłumacza Google.


I słowo nieprzyjaźń (wrogość) jest tu właśnie kluczem!!


Bóg bowiem celowo ustanowił właśnie nieprzyjaźń, a nie nienawiść pomiędzy nami a nasieniem węża!!


A dlaczego?


Spójrzmy najpierw na kilka słownikowych definicji.

Kim jest nieprzyjaciel?

Słownik PWN napisał:

nieprzyjaciel
1. «osoba mająca wobec kogoś wrogą postawę»
2. «osoba nieuznająca czegoś lub odnosząca się do czegoś z niechęcią»
3. «wojska przeciwnika w czasie wojny»
Link:
https://sjp.pwn.pl/sjp/nieprzyjaciel;2489563.html


A kim jest wróg?

Słownik PWN napisał:

wróg
1. «człowiek nieprzyjaźnie usposobiony wobec kogoś»
2. «człowiek zwalczający coś»
3. «wojsko nieprzyjaciela; też: państwo będące w stanie wojny z innym państwem»
4. «coś, co szkodzi komuś lub czemuś»
Link:
https://sjp.pwn.pl/sjp/wrog;2537811.html


A czym jest w takim razie nienawiść?

Słownik PWN napisał:

nienawiść
«uczucie silnej niechęci, wrogości do kogoś lub do czegoś»
Link:
https://sjp.pwn.pl/sjp/nienawi%C5%9B%C4%87;2489079


A czym jest niechęć?

Słownik PWN napisał:

niechęć
1. «brak chęci do czegoś»
2. «nieprzyjazne uczucia względem kogoś»
Link:
https://sjp.pwn.pl/szukaj/niechęć.html


Z powyższych słownikowych definicji wynika, że nieprzyjaźń (wrogość) to ogólnie uczucie niechęci do kogoś lub czegoś, podczas gdy nienawiść to jest już uczucie silnej niechęci, czy silnej wrogości do kogoś lub czegoś.

Tyle definicje słownikowe.

A co na temat nieprzyjaźni (wrogości) i nienawiści mówi nam słowo Boże?

Otóż wynika z niego rzecz znacznie bardziej dla nas istotna, a mianowicie to, że
nieprzyjaźń w żaden sposób nie wyklucza miłości, zaś nienawiść wyklucza jakąkolwiek miłość!


A skąd pewność, że nieprzyjaźń nie wyklucza miłości?


Spójrzmy najpierw na te słowa Boga:

Rdz 3:
(15) Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.

a następnie na poniższe słowa Isusa:

Mt 22:
(37) On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. (38) To jest największe i pierwsze przykazanie. (39) Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. (40) Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

Mt 5:
(43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. (44) A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; (45) tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (46) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? (47) I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (48) Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Jak dla mnie wynika z tego wprost, że gdyby nieprzyjaźń wykluczała miłość, to Bóg, który przecież najpierw ustanowił (wprowadził) nieprzyjaźń pomiędzy nasieniem węża i nasieniem niewiasty, nie ustanowiłby potem nowego przykazania o miłowaniu naszych nieprzyjaciół (w którym to przykazaniu z pewnością chodzi o pogan albo także i o pogan – w zależności od podejścia), bo wówczas te dwa przepisy byłby ze sobą oczywiście wzajemnie sprzeczne.

A skoro Bóg najpierw ustanowił nieprzyjaźń pomiędzy nasieniem węża i nasieniem niewiasty, a potem jednak nadał za pomocą Pana Isusa całej ludzkości, w tym i nam, nowe przykazanie o miłowaniu naszych nieprzyjaciół, to oznacza, że te dwa przepisy nie mogą być ze sobą wzajemnie sprzeczne (bowiem Pan Bóg nigdy sam sobie nie zaprzecza), a tym samym nieprzyjaźń nie tylko nie wyklucza miłości, ale do tego ta miłość wobec naszych nieprzyjaciół stała się od czasu wygłoszenia kazania na górze obowiązkiem jedynie dla wszystkich rozproszonych Izraelitów, zaś od czasu zmartwychwstania Pana Isusa stała się obowiązkiem już dla całej ludzkości, a przez to i dla nas obecnie żyjących.


Tutaj bowiem na chwilę zwróćmy uwagę na fakt, że – jak wynika z poniższych słów Pana Isusa:

Mt 5:
(43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.

jedynie do czasu pojawienia się na ziemi Pana Isusa było dopuszczalne żywienie przez Izraelitów nienawiści do swoich nieprzyjaciół w postaci pogan, choć nie wynikało to wprost z litery prawa Mojżeszowego (bowiem w Torze nie było przepisu nakazującego żywienia nienawiści do pogan albo zakazującego żywienia nienawiści do pogan), a tylko była to – jak wynika to również z przypisu do tego wiersza w BT – jego potoczna interpretacja, do której dochodzono rozumując na zasadzie:

„skoro mamy miłować naszych bliźnich, a nie pogan, to znaczy, że pogan możemy nienawidzić”.

Dopiero Pan Isus poprzez ustanowienie przykazania o miłowaniu naszych nieprzyjaciół definitywnie uciął możliwość wyprowadzania tego rodzaju interpretacji z przykazania o miłowaniu swojego bliźniego.

Idąc jednak dalej.

Z tego samego również logicznego powodu Bóg nie ustanowił nienawiści pomiędzy nasieniem węża i nasieniem niewiasty, bo gdyby tak uczynił, a następnie wprowadził poprzez Pana Isusa nowe przykazanie o miłowaniu naszych nieprzyjaciół, to te dwa przepisy również byłby ze sobą wzajemnie sprzeczne.

Nienawiść bowiem na gruncie słowa Bożego wyklucza jakąkolwiek miłość.

Nienawiść jest przeciwieństwem miłości, co Bóg potwierdził wprost poprzez nadanie nam za pośrednictwem Pana Isusa przykazania pochodzącego wprost z Tory o miłowaniu swojego bliźniego jak siebie samego oraz ustanawiając w Torze przepis uzupełniający do tegoż przykazania Pana Isusa (który to przepis moim zdaniem jest obowiązkowy dzisiaj do przestrzegania na równi z ww. przykazaniem Pana Isusa, które ten przepis precyzuje), zabraniający nam żywienia nienawiści do naszych braci:

Kpł 19:
(17) Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. (…)
gdzie ten przepis uzupełniający, na podstawie przykazania Pana Isusa o miłowaniu naszych nieprzyjaciół dotyczy obecnie także wszystkich pogan.

A to oznacza, że nie mogę żywić w sercu nienawiści nie tylko do mojego brata albo siostry w wierze w Pana Isusa, czyli do mojego bliźniego, a wiec zarówno do moich przyjaciół, jak i nieprzyjaciół spośród moich bliźnich, ale także i do moich nieprzyjaciół w postaci pogan, w tym również tych, którzy należą do nasienia węża.


cdn.

Odrodzony

Liczba postów : 322
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Odrodzony on 6th Luty 2018, 15:12

A skąd wiadomo, że w przykazaniu Pana Isusa o miłowaniu naszych nieprzyjaciół chodzi na pewno o miłowanie wszystkich pogan?


Można do tego podejść na co najmniej dwa sposoby, które w rezultacie i tak prowadzą do tego samego wniosku tj.:

1) skoro Pan Isus w słowach:

Mt 5:
(43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. (44) A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; (45) tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (46) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? (47) I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (48) Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
nie rozróżnił pomiędzy nieprzyjaciółmi spośród naszych bliźnich a nieprzyjaciółmi spoza naszych bliźnich, czyli w postaci pogan, to znaczy, ze słowa „Miłujcie waszych nieprzyjaciół” odnoszą się do wszystkich naszych nieprzyjaciół, w tym i do tych w postaci pogan.

Czyli z tego wynika, że teraz nie wolno nam nienawidzić wszystkich naszych nieprzyjaciół, czyli w tym także i tych w postaci pogan, ale że mamy obowiązek ich wszystkich kochać, a więc również i pogan - także tych z nasienia węża.

Zaś słowa „módlcie się za tych, którzy was prześladują” połączone spójnikiem „i” ze słowami o miłowaniu naszych wszystkich nieprzyjaciół odnoszą się już tylko i wyłącznie do pogan.

Bowiem – jak już pisałem o tym wcześniej – tymi, którzy nas prześladują z powodu imienia Pana Isusa (a tylko o takie prześladowanie tutaj chodzi) nie będą przecież nasi bliźni, którzy sami tak samo jak my wierzą w Pana Isusa, tylko mogą być nimi wyłącznie poganie.

Słowa „tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie” oznaczają, że poprzez miłowanie naszych wszystkich nieprzyjaciół, w tym i pogan, oraz poprzez modlenie się za pogan zostaniemy na sądzie na pustyni uznani za synów Bożych.

Nasz obowiązek miłości do wszystkich naszych nieprzyjaciół, w tym także w postaci pogan potwierdzają także słowa „ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.”, które oznaczają, że tak, jak Bóg sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i tak jak Bóg zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych, tak samo i nasza miłość ma obejmować zarówno naszych nieprzyjaciół spośród naszych bliźnich, jak i spoza naszych bliźnich, czyli w postaci pogan.

Zaś słowa „Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie?” mówią nam o tym, że aby otrzymać nagrodę od naszego Ojca mamy miłować nie tylko tych, którzy nas kochają, ale także i tych, którzy nas nie kochają, czyli tych, którzy nas nienawidzą (jak nasienie węża), skoro nienawiść jest przeciwieństwem miłości.


2) skoro w słowach „Będziesz miłował swego bliźniego” jest zawarta oczywista informacja o tym, że pod pojęciem bliźniego kryją się zarówno nasi przyjaciele, jak i nieprzyjaciele spośród naszych bliźnich, to słowa „a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.” oznaczają wyłącznie naszych nieprzyjaciół w postaci wszystkich pogan.

Zatem dalsze słowa: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują;” także odnoszą się tylko do pogan i oznaczają, że mamy obowiązek ich kochać, zamiast ich nienawidzić albo być wobec nich obojętni.

Oczywiście za naszych bliźnich, w tym i naszych nieprzyjaciół spośród naszych bliźnich modlimy się już w modlitwie „Ojcze nasz”.

Słowa „tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie” oznaczają, że poprzez miłowanie naszych nieprzyjaciół w postaci pogan oraz poprzez modlenie się za nich zostaniemy na sądzie na pustyni uznani za synów Bożych.

Nasz obowiązek miłości do naszych nieprzyjaciół w postaci pogan potwierdzają także słowa „ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.”, które oznaczają, że tak, jak Bóg sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i tak jak Bóg zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych, tak samo i nasza miłość ma obejmować zarówno naszych bliźnich, jak i pogan.

Zaś słowa „Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie?” mówią nam o tym, że aby otrzymać nagrodę od naszego Ojca mamy miłować nie tylko tych, którzy nas kochają, ale także i tych, którzy nas nie kochają, czyli tych, którzy nas nienawidzą (jak poganie z nasienia węża), skoro nienawiść jest przeciwieństwem miłości.


Oba ww. podejścia wskazują na to, że w tym przykazaniu Pana Isusa o miłowaniu naszych nieprzyjaciół na pewno chodzi o pogan albo także chodzi o pogan, w tym tych z nasienia węża.


I z tych właśnie powodów jak sobie myślę Bóg ustanowił właśnie nieprzyjaźń, a nie nienawiść pomiędzy nami a nasieniem węża, bo nieprzyjaźń – w przeciwieństwie do nienawiści – w żaden sposób nie stoi na przeszkodzie do przestrzegania przez nas naszego obowiązku kochania naszych wszystkich nieprzyjaciół, w tym wszelkiej maści pogan, również tych z nasienia węża.


Poza tym jeszcze jedna rzecz a propos nienawiści.

Wiemy, że nienawiść prowadzi m.in. do wojen.

Jednak mało kto zdaje sobie dzisiaj sprawę z tego, że kiedy jedni ludzie napędzani nienawiścią prowadzą wojnę przeciwko innym ludziom, to nawet jeżeli któraś ze stron wygra tę wojnę i uwolni się spod władzy drugiej strony, to ani zwycięzca, ani przegrany nie uwalniają się w ten sposób od władzy szatana nad nimi!!!

Dlatego też m.in. nadal uważam, że nie wolno nam nienawidzić nasienia węża.

A czy można i wystarczy być wobec nich obojętnym?

Też nie, bo Bóg przez Pana Isusa powiedział wyraźnie, że mamy kochać naszych nieprzyjaciół, czyli wszelkich nieprzyjaciół – także tych z nasienia węża, którzy są naszymi nieprzyjaciółmi z mocy postanowienia Boga, wyrażonego w Rdz 3:15, a nie ich nienawidzić albo być obojętnym wobec nich.

I teraz jest to dla mnie oczywiste, że tak jak Bóg sprawia, że słońce świeci nad złymi i nad dobrymi, tak nasza miłość ma obejmować zarówno naszych bliźnich, jak i wszelkich pogan.

To jest miarą naszej doskonałości i jednym z podanych przez Isusa sposobów na jej osiągnięcie – miłość do wszelkich naszych nieprzyjaciół, w tym tych z nasienia węża.

Ale chrześcijanie kompletnie tego nie rozumieją.

I dlatego szatanowi będzie raczej dosyć łatwo nakłonić ich do nienawiści w stosunku do Żydów, do muzułmanów, do nasienia węża, czyli do pedofilów, do naszych zabójców, nienawistników, do wszelkiego lewactwa, które w sposób oczywisty niszczy białą rasę itd.



cdn.


Ostatnio zmieniony przez Odrodzony dnia 7th Luty 2018, 07:34, w całości zmieniany 1 raz

Odrodzony

Liczba postów : 322
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Odrodzony on 6th Luty 2018, 15:14

Zatem moim zdaniem nienawiść do naszych wszelkich nieprzyjaciół, w tym także do tych z nasienia węża jest sprzeczna z nauką Pana Isusa.

Pewnie brzmi to radyklanie, ale w moim przekonaniu tak to właśnie powinno brzmieć, czy to się komuś podoba, czy nie.

Myślę, że trzeba być radykalnym uczniem i naśladowcą Pana Isusa, bo bycie zimnym albo letnim mnie osobiście nie interesuje.

Bo to tak, jakby być trochę w ciąży, albo jakby być trochę uczciwym.

Zatem to Bóg ustanowił nieprzyjaźń pomiędzy nasieniem węża a nami (nasieniem niewiasty), ale to szatan sprawił, że nasi nieprzyjaciele z nasienia węża stali się nienawistnikami, czyli ludźmi owładniętymi nienawiścią do nas, która wyklucza jakąkolwiek miłość.

Ich wrogość, czyli niechęć do nas stała się pod wpływem szatana tak ogromna, że przeistoczyła się w nienawiść.

Zatem to nie Bóg ustanowił pomiędzy nami a nimi nienawiść, która wyklucza miłość, ale szatan.

Zaś Bóg pomiędzy nami a nimi ustanowił nieprzyjaźń, która naszej miłości do nich w żaden sposób nie wyklucza.

A skoro wiemy, że Bóg nie dał nam przykazań, które byłyby ponad nasze siły, to i przykazanie o miłowaniu naszych nieprzyjaciół nie jest dla nas niewykonalne, choć nikt nie powiedział, że będzie ono intuicyjne, albo że chociażby będzie ono proste do wykonywania w rzeczywistości.

Ono nie jest proste w realizacji i wymaga bardzo wiele wysiłku i to szczególnie od nas, którzy mamy już świadomość tego, w jaki sposób postępuje nasienie węża wobec nas, ale to jest nasz obowiązek, skoro mienimy się być uczniami Pana Isusa.

Mamy ich kochać, bo każdego naszego nieprzyjaciela można - i trzeba - według mojego zrozumienia pojęcia miłości: szanować, być wobec niego zawsze uczciwym i próbować go zrozumieć.

Poza tym każdy z nich, gdy się szczerze nawróci i ukorzy przed Bogiem, może przecież stać się w przyszłości naszym przyjacielem.  

Ale jednocześnie, kochając ich, trzeba z nimi stale walczyć, ale jedynie mieczem prawdy słowa Bożego i naszymi dobrymi uczynkami także wobec nich, a nie mieczem dosłownie, bo kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie – jak powiedział Pan Isus (poza tym mamy prawo się przed nimi bronić, kiedy oni nas bezpośrednio zaatakują, ale nie wolno nam ich zabić – zresztą była już o tym wielokrotnie tutaj mowa).

Trzeba nam nienawidzić wszelkiego zła, którego oni się dopuszczają, trzeba piętnować ich grzechy wobec nas, obnażać je, ujawniać ich kłamstwa i wszelkie zbrodnie tych naszych nieprzyjaciół, którzy stali się wobec nas nienawistnikami.

Nie wolno nam ich słuchać i postępować według ich poleceń jako władzy, jeżeli ich polecenia są choćby w najmniejszym stopniu sprzeczne z przykazaniami Pana Isusa – naszego JEDYNEGO króla i władcy, który ma prawo wydawać nam wszelkie polecenia i gdzie my mamy niezrównanie zaszczytny obowiązek je wykonywać.

Bowiem przykazania Pana Isusa są – przynajmniej dla mnie – ponad wszelkie prawo ustanowione przez ludzi.

Owszem – przyjdzie taki czas, kiedy będziemy w nakazu Boga walczyć dosłownie mieczem z grzesznikami i tępić inne pogańskie narody (choć tak naprawdę to Bóg znowu będzie walczył za nas, bowiem będzie to – zupełnie tak, jak kiedyś – wojna Pańska), ale to nie nastąpi ani teraz, ani nawet przed dniem rozpoczęcia ucieczki na pustynie na sąd, ale nastąpi to – co ostatnio zrozumiałem porównując księgi prorockie z BT z Septuagintą Brentona - dopiero PO sądzie na pustyni (o czym niedługo napiszę na forum).

A teraz, według mojego osobistego zrozumienia, mamy obowiązek kochać wszelkich naszych nieprzyjaciół i wprowadzać pokój, zachowywać go i nie angażować się w żaden przelew czyjejkolwiek krwi, także tych naszych nieprzyjaciół z nasienia węża, bowiem jak powiedział Pan Isus:

Mt 5:
(9) Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Czyli zanim zostaniemy nazwani synami Bożymi podczas sądu na pustyni (bo jak na razie jesteśmy dziećmi Bożymi, owcami, ale kiedy zostaniemy podczas sądu na pustyni oczyszczeni z naszych grzechów i dojrzejemy, zostaniemy nazwani synami Bożymi), to do tego czasu mamy obowiązek wprowadzać i zachowywać pokój, walcząc z naszymi nieprzyjaciółmi tylko i wyłącznie mieczem słowa Bożego i naszą sprawiedliwością, a nie walczyć z nimi, aby przelewać ich krew!!!!!

Dlatego myślę, że tak ważne jest obecnie, aby zrozumieć to, że także nasienie węża musimy dzisiaj kochać jako naszych nieprzyjaciół, a nie - jak chce nas do tego nakłonić szatan - nienawidzić ich tak, jak oni pod jego wypływem nienawidzą nas.

Bo to wprost prowadzi do III WŚ, w którą szatan chce także i nas zaangażować pod wypływem nakłaniania nas do nienawiści wobec nasienia węża, a wiec poprzez nakłanianie nas do złamania przykazania Isusa o obowiązku kochania naszych wszelkich nieprzyjaciół.

A my nie możemy przecież szatanowi ulegać w jakiejkolwiek kwestii, tylko mamy z nim walczyć, bo jesteśmy jego największymi, oddolnymi wrogami, a którego to wroga ja osobiście z pasją nienawidzę, podobnie jak i jego upadłych aniołów oraz demonów, bo Bóg zabronił nam jedynie nienawidzić ludzi czyniących zło, a nie zabronił nam nienawidzić nieludzkiego źródła tego zła, jakim jest właśnie szatan, ale także nie będący ludźmi służący mu upadli aniołowie oraz demony.

I dlatego właśnie koniecznie trzeba nam m.in. kochać wszelkich naszych nieprzyjaciół.

Z tym że trzeba ich kochać mądrze tzn. mając świadomość i realizując jednocześnie wszelkie nasze prawa i obowiązki, wynikające z pozostałych przykazań Pana Isusa, gdzie niektóre z tych praw i obowiązków wskazałem powyżej.

Zatem nasza miłość wobec nasienia węża to nie może być miłość ślepa i bezgraniczna, bo jak pokazałem wyżej nie o taką miłość Bogu chodzi i nie takiej miłości wobec nich Bóg od nas oczekuje i wymaga.

Ale oczywiście jak zwykle – jest to tylko moje osobiste zdanie i nie zamierzam nikogo do niego przekonywać.

Prawo Boże moralne jest jedno, ale interpretacji tego Prawa jest dzisiaj wiele, co jest obecnie całkowicie naturalne i zrozumiałe, bo nie żyjemy jeszcze w Królestwie Bożym, w którym wszyscy będziemy rozumieć Prawo naszego Boga w jeden i ten sam sposób.

Dzisiaj każdy przykazania Pana Isusa może rozumieć inaczej, czyli tak, jak pozwolił mu na to Bóg, bowiem dzisiaj nie mamy kapłanów – lewitów, którzy kiedyś wyjaśniali przepisy Tory i podawali każdemu zainteresowanemu wiążącą interpretację tego Prawa.

Ale tego dzisiaj nie ma.

Dlatego myślę sobie, że ważne jest, aby znać przykazania Pana Isusa i przestrzegać ich tak, jak je każdy z nas dzisiaj rozumie, bo z uczynków czynionych według osobiście posiadanego zrozumienia przykazań Pana Isusa każdy z nas będzie rozliczany na sądzie, a nie z tego, kto ma rację, a kto nie.

Odrodzony

Liczba postów : 322
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Bushi on 7th Luty 2018, 00:02

Odrodzony, była na tym forum i jeszcze wcześniej starym mowa o tym wiele razy, i zawsze dochodziliśmy do tego samego. Jedni szli w skrajność na lewo drudzy szli w skrajność w prawo.

Miłowanie swoich nieprzyjaciół to jedno, ale miłowanie kogoś kto przelewa krew niewinnych braci i sióstr
dla swojej chorej satysfakcji, zysku czy religii wytrzymuje jedynie do momentu kiedy spotka cię to osobiście.

Nieprzyjacielem moim może być ktoś kto mnie łże czy okrada, czyha na moje potknięcie. Oczywiście takiemu mogę wybaczyć i moja miłość do niego jako pobłąkańca zadziała, jedynie w formie :
- wybaczam
- szanuję
Ale czy nie mam prawa nazwać go złodziejem, prześladowcą, kłamcą?

Tak mam do tego prawo, i nie muszę mieć atrybutu Syna Bożego widząc czyjeś serce, ponieważ widzę jego czyny i mam obowiązek mu to powiedzieć co złego  on robi.

Jednak kiedy moim nieprzyjacielem jest ten , kto morduje niewinnego dla  wyżej wymienionych rzeczy, to mam stać z założonymi rękoma i udawać miłość do niego, czy szacunek?

Czy nie mam prawa podnieść na niego ręki w obronie niewinnego?

Taki człowiek automatycznie w moim rozumieniu i poszanowaniu Prawa automatycznie nie tyle moim nieprzyjacielem, ale śmiertelnym wrogiem.
Założę się że niema tu na forum ani gdziekolwiek na świecie człowieka, który zniósł by takie bezprawie bez jakiegokolwiek odruchu przeciwstawienia się złu na jego oczach.
Założę się że tym bardziej nie ma człowieka, który by w takim momencie zmusił siebie do "miłowania"
mordercy, szanowania go, przebaczenia tym bardziej!

- nie mam za co szanować tego człowieka
- me mam za co mu przebaczyć
- nie potrafię  jego zrozumieć w tym momencie
- mi potrafię się pogodzić z tym co robi


Odrodzony ładnie wszystko napisałeś i w zasadzie się zgadzam z większością, lecz niestety sam wiesz że człowiek oprócz sumienia, Bojaźni przed Bogiem, ma jeszcze obowiązki.

- ostrzegania innych
- powstrzymania zła
- piętnowania zła
- stawania za słabszymi
- obrony niesłusznie oskarżanych
- obrony niesłusznie znieważonych

Czy nie takimi cechami w starym testamencie był określany sprawiedliwy?
Czy nie tego Bóg pragną mówiąc przez proroków : Niech  sprawiedliwość twoja Izraelu wytryśnie jak fontanna"
Nie zapominajmy w tym całym miłowaniu nieprzyjaciół, że sprawiedliwość to też działanie, stawanie okoniem niesprawiedliwości, Isus rozwalił w pył dziedziniec świątynny rozwalając markety kupców.
Podnosił głos na faryzeuszy i nazywał ich obraźliwie - nasienie żmijowe, czy nie jest to również obelga?
Obawiam się że nie trzeba było być Synem Bożym by to widzieć, zapewne wszyscy biedacy wiedzieli  to samo. Jedynie Syn Boży miał odwagę to wszystko mówić na głos.

Wzięcie krzyża na plecy jak Chrystus to nie tylko bycie miłosiernym, ale też odwaga, pomoc, walka o sprawiedliwość mimo szyderstw i niedogodności.

Chrystus powiedział by ci co idą  w jego imieniu by byli przezorni jak węże i czyści jak gołębice.

Odrodzony napisał:Mamy ich kochać, bo każdego naszego nieprzyjaciela można - i trzeba - według mojego zrozumienia pojęcia miłości: szanować, być wobec niego zawsze uczciwym i próbować go zrozumieć.

Poza tym każdy z nich, gdy się szczerze nawróci i ukorzy przed Bogiem, może przecież stać się w przyszłości naszym przyjacielem.

Rozumiem że ma szanse się nawrócić i ukorzyć przed Bogiem, ale co z tym którego właśnie  morduje, może on też chciałby mieć czas  by się nawrócić?

Rozlewanie niewinnej krwi nie jest przywilejem danym od Boga dla nasienia wężowego na czas  końca, ale nadal poważnym złamaniem Prawa Boga. Nawet nasienie węża stara się egzekwować to prawo wedle swojej wybiórczej oczywiście "sprawiedliwości".

Odrodzony, napisałeś że nie chcesz być zimny ani letni, ale tak się składa że zimny i letni to człowiek idący na ugodę z światem, miłując satanistów i pobłażając im niestety stajemy się letni nawet nie wiemy kiedy. Zobacz co robi taki Rafał Kudrański, ten nienawidzi być letnim i znalazł sposób by być gorącym.

Ale mniema że  im więcej   ludzi  obraża, czy opisuje w czarnym świetle, tym bardziej podoba się Bogu. To przykład  takiego co skręcił w prawo i jest skrajny.

Inni chrześcijanie nauczani w duchu "miłości", niegdyś walczący z Kościołem Katolickim chcą się miłować z nim i resztą wyznań nawet animistami, oni też  podają takie same cytaty co ty wyżej, i wszystko się niby zgadza, ale jednak owoc ich z deka cuchnący jest nie uważasz? Ci zaś skręcają skrajnie w lewo!

Dlatego temat ten jest bardzo trudny, i każdy musi go sam sobie rozwikłać w swoim sercu, pisząc komuś że musimy miłować tego czy tamtego nic nie daje.
Nadejdzie czas próby to wtedy się okaże co warci jesteśmy naprawdę. Ja znam siebie i wiem , że przenigdy nie będę szanował, ani miłował  mordercy, pedofila, satanisty. I jak zobaczył bym  mordujących  niewinnego dostał bym  szału na widok niesprawiedliwości. Jeśli bym miał co pod ręką ostrego to podejrzewam że
ruszył bym na nich. Tak  to mnie też przeraża, ale jednocześnie sobie nie wyobrażam z całym szacunkiem do twoich spostrzeżeń, bym w tym momencie wyłuskał choć promil miłości do nich.

Czy można by powiedzieć o mnie że nie rozumiem ewangelii, albo że naginam słowa Isusa pod swoją porywczą naturę?
Może w czyichś oczach jestem obłudnikiem, ale kto z nich siedzi we mnie i wszystko wie ?

Jestem tylko człowiekiem słabym i grzesznym, zmuszonym by walczyć sam ze sobą, tak by przemóc swoją ciemną naturę i zmiękczyć kamienne serce.

Chcę wypełnić wszystko co powiedział Chrystus, ale nie przeciwstawiać się złemu nie umiem!
avatar
Bushi

Liczba postów : 499
Join date : 21/03/2015

http://arkabushiego.blox.pl/html

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Odrodzony on 7th Luty 2018, 09:32

Bushi, nie upieram się i nie wiem, czy moje zrozumienie jest dobre, czy nie, ale na chwilę obecną jest ono takie, a nie inne i jak napisałem, każdy ma dzisiaj swoje zrozumienie i według tego postępuje.

Zaś odnośnie Twojego posta:

Bushi napisał:

Miłowanie swoich nieprzyjaciół to jedno, ale miłowanie kogoś kto przelewa krew niewinnych braci i sióstr dla swojej chorej satysfakcji, zysku czy religii wytrzymuje jedynie do momentu kiedy spotka cię to osobiście.
Ja też jestem zwykłym człowiekiem i nie wiem, jak się bym się zachował w takiej sytuacji, kiedy jakiś człowiek np. zamordowałby kogoś z moich najbliższych, bo nigdy nic takiego mnie osobiście nie spotkało i oby nigdy nic takiego się nie stało.

Ale to jest jedna rzecz.

A druga rzecz jest taka, że jak mi się wydaje wiem na dzień dzisiejszy, jak powinienem się wtedy zachować.

Dlatego kiedy przyjdzie na mnie choćby tego rodzaju najcięższa próba, to mam tylko nadzieję, że z Bożą pomocą jej podołam i będę w stanie zachować się wtedy tak, jak ja osobiście uważam, że powinienem się wtedy zachować.

Bushi napisał:

Nieprzyjacielem moim może być ktoś kto mnie łże czy okrada, czyha na moje potknięcie. Oczywiście takiemu mogę wybaczyć i moja miłość do niego jako pobłąkańca zadziała, jedynie w formie :
- wybaczam
- szanuję
Ale czy nie mam prawa nazwać go złodziejem, prześladowcą, kłamcą?

Tak mam do tego prawo, i nie muszę mieć atrybutu Syna Bożego widząc czyjeś serce, ponieważ widzę jego czyny i mam obowiązek mu to powiedzieć co złego  on robi.

Moim zdaniem nie masz takiego prawa, bo wtedy osądzasz osobę, a nie jej uczynki.

Nie można mylić osądu osoby z osądem jej uczynków, bo to są dwie różne rzeczy.

Zaś prawo do osądzania ludzi oraz do osądzania ich uczynków jest prawem należnym tylko Panu Isusowi, które On dopiero przekaże i to jedynie w ręce Jego dwunastu apostołów.

A my jesteśmy jedynie Jego uczniami i zawsze musimy o tym pamiętać, aby się przez przypadek nie zagalopować.


Bushi napisał:

Jednak kiedy moim nieprzyjacielem jest ten , kto morduje niewinnego dla  wyżej wymienionych rzeczy, to mam stać z założonymi rękoma i udawać miłość do niego, czy szacunek?

Czy nie mam prawa podnieść na niego ręki w obronie niewinnego?

Taki człowiek automatycznie w moim rozumieniu i poszanowaniu Prawa automatycznie nie tyle moim nieprzyjacielem, ale śmiertelnym wrogiem.
Założę się że niema tu na forum ani gdziekolwiek na świecie człowieka, który zniósł by takie bezprawie bez jakiegokolwiek odruchu przeciwstawienia się złu na jego oczach.

Oczywiście, że mamy do tego prawo!!

I o tym przecież wyżej napisałem, że nasza miłość, czy to do naszych bliźnich, czy do pogan w żaden sposób nie oznacza, że nie możemy przed nimi bronić siebie czy innych ludzi.

W przypadku ataku mamy prawo do obrony (możemy napastnika w walce uszkodzić, zranić, postrzelić, aby go tylko powstrzymać do czynienia zła), ale nie mamy prawa do zaatakowania naszego wroga jako pierwsi, do obrażania go, do poniżania, do zabicia.

Była już o tym mowa wiele razy na forum i jest to kwestia, która nie budzi moich nawet najmniejszych wątpliwości.

Trzeba powstrzymywać zło popełniane głównie przez naszych nieprzyjaciół, trzeba się przed nimi bronić, kiedy oni bezpośrednio atakują nas albo naszych bliźnich, ujawniać ich kłamstwa, spiski i zbrodnie poprzez odważne mówienie o tym prawdy, czy też walczyć z nimi mieczem słowa Bożego.

Ale to wszystko w żaden sposób nie stoi na przeszkodzie, aby tych naszych, często śmiertelnych wrogów jednocześnie miłować, czyli szanować (a więc nie obrażać ich oceniającymi negatywnie epitetami, tylko oceniać ich uczynki), być wobec nich zawsze uczciwym (czyli uczciwie i odważnie mówić o ich uczynkach tj. o ich zbrodniach, kłamstwach i wszelkich formach łamania przez nich Prawa Bożego) oraz spróbować ich zrozumieć (a my przecież już rozumiemy, że większość z nich jest pod przemożnym wpływem szatana, upadłych lub demonów).

Zatem z wrogiem, nawet śmiertelnym, trzeba więc walczyć, ale jednocześnie zachowując wobec niego szacunek, uczciwość i rozumiejąc to, że on jest naszym wrogiem dlatego, że działa pod wypływem szatana, jego upadłych lub jego demonów.

Dlatego jeszcze raz podkreślam, że w moim przekonaniu miłowanie naszych nieprzyjaciół, w tym pogan, w najmniejszy nawet sposób nie koliduje z tym, że jednocześnie mamy z nimi walczyć, ujawniać ich zbrodnie, kłamstwa, bronić przed nimi nas albo naszych bliźnich, nie słuchać ich, sprzeciwiać się im, że możemy odmawiać im wszelkiej pomocy, nie zadawać się z nimi, bo oni nadal dla nas są naszymi nieprzyjaciółmi i tak ich należy traktować.

Jednak wiele osób tego w ten sposób nie postrzega i uważa, że jak mamy kochać naszych nieprzyjaciół, to tych wszystkich wyżej wymienionych rzeczy nie możemy wobec nich robić, bo to jest sprzeczne z miłością do nich.

Ale moim zdaniem tu nie ma żadnej sprzeczności i to z bardzo prostego powodu.

Bowiem jak już wcześniej o tym napisałem i co Ty bracie również zauważyłeś, mamy również inne obowiązki od Pana Isusa obok miłowania naszych nieprzyjaciół.

A skoro takie obowiązki ustanowił dla nas sam Pan Bóg poprzez Pana Isusa, to logicznym jest, że te inne obowiązki nie stoją, bo nie mogą stać w żadnej sprzeczności z miłością, w tym z miłością do naszych nieprzyjaciół w postaci pogan!

Poza tym ta miłość do naszych nieprzyjaciół w postaci pogan nie może być tak sama, jak miłość, którą mamy obdarzać naszych bliźnich.

Bo bliźnich mamy obowiązek kochać tak, jak siebie samych, a naszych nieprzyjaciół w postaci pogan nie mamy obowiązku kochać tak, jak siebie samych i naszych bliźnich (bliźnich, czyli zarówno naszych przyjaciół, jak i naszych nieprzyjaciół spośród naszych bliźnich).

Czyli miłość międzyludzka nie stoi w sprzeczności z przeciwstawianiem się wszelkiemu złu, bo i miłowanie i walka ze złem należy do naszych obowiązków.

Odrodzony

Liczba postów : 322
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Jacek86 on 8th Luty 2018, 00:56

Mojżesz jak zobaczył, że Egipcjanin bije jego braci, to zabił kolesia bez zbytnich sentymentów...

Wiem, że pełnił ważną rolę w planie bożym, i może dlatego, w żaden sposób nie został ukarany. Ale ja bym zbytnio nie przesadzał z tą miłością do nieprzyjaciół.

Myślę, że Isusowi chodziło głównie o to, żeby nie robić z siebie zbyt praworządnego, takiego na pokaz, bo sami mamy własne grzechy. No i żeby zbytnio nie zaogniać sytuacji w czasach końca, po prostu czasem lepiej odpuścić...

Jak widzimy, Mojżesz wpędził się trochę, przez swój czyn w kłopoty, co nie znaczy, że jakoś bardzo kochał tego Egipcjanina...

(11) I zdarzyło się w tym czasie, gdy Mojżesz już dorósł, że wyszedł do swoich braci i przypatrywał się ich ciężkiej pracy. Zobaczył też pewnego Egipcjanina, który bił Hebrajczyka, jednego z jego rodaków.

(12) Rozejrzał się więc dookoła, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Egipcjanina i zagrzebał go w piasku.

(13) Gdy nazajutrz wyszedł, oto dwaj mężowie hebrajscy kłócili się. Wtedy rzekł do tego, który zawinił: Czemu bijesz bliźniego swego?

(14) A ten odpowiedział: Któż cię ustanowił przełożonym i sędzią nad nami? Czy zamierzasz mię zabić, tak jak zabiłeś Egipcjanina? Mojżesz zląkł się i pomyślał: Zapewne sprawa ta wyszła na jaw.

(15) A gdy faraon usłyszał o tym, chciał Mojżesza zabić. Lecz Mojżesz uciekł przed faraonem, udał się do ziemi Midianitów i usiadł przy studni.
avatar
Jacek86

Liczba postów : 262
Join date : 31/08/2015
Age : 31
Skąd : Bydgoszcz

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Odrodzony on 8th Luty 2018, 08:59

Myślę sobie, że nie można zrównywać ze sobą sytuacji prawnej panującej w czasie, kiedy Mojżesz dokonał zabójstwa Egipcjanina z sytuacją prawną panującą w czasach, w których żyjemy obecnie, bo są to dwie odmienne sytuacje.

Wiemy przecież, że Mojżesz żył w czasach jeszcze przed przyjściem na ziemię Pana Isusa, a my żyjemy już po Jego pierwszym przyjściu na ziemię i ten fakt jest tu bardzo istotny.

Dlaczego?

Bo w czasach Mojżesza Bóg nie ustanowił dla Izraela przykazania miłowania swoich nieprzyjaciół, tylko to przykazanie - najpierw rozproszonym owcom z Izraela, a potem już całej ludzkości - nadał Bóg dopiero poprzez Pana Isusa.

Czyli Mojżesza takie przykazanie miłowania jego nieprzyjaciół w postaci pogan nie obowiązywało, bo wówczas takie przykazanie jeszcze nie istniało, a dziś już ono jest i nas bezwzględnie obowiązuje (przy czym jego interpretacja to jest już jak widać zupełnie inna i dyskusyjna kwestia, zależna jak na razie od indywidualnego zrozumienia).

I to potwierdził sam Isus mówiąc poniższe słowa:

Mt 5:
(43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.
(44) A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują;

Czyli z tego jak dla mnie wynika, o czym już wyżej wspomniałem, że jedynie do czasu pojawienia się na ziemi Pana Isusa było dopuszczalne żywienie przez Izraelitów nienawiści do swoich nieprzyjaciół w postaci pogan, choć nie wynikało to wprost z litery prawa Mojżeszowego, bo nie było w Torze takiego nakazu albo zakazu, a tylko z potocznej interpretacji przykazania o miłowaniu swojego bliźniego, jak siebie samego.

Mojżesza bowiem, gdy zabił on Egipcjanina, obowiązywało wówczas prawo naddane przez Boga Noemu i jego potomkom, czyli całej ludzkości po potopowej.

A jednym z przepisów tego prawa, który potem został nadany Izraelowi, stając się jednym z 10 przykazań Tory, a które następnie stało się jednym z przykazań Pana Isusa, był i jest nadal zakaz zabijania, którego złamania dopuścił się Mojżesz.

Zatem Mojżesz nie miał obowiązku miłowania jego nieprzyjaciół w postaci pogan, bo takiego przykazania wówczas jeszcze nie było.

A skoro nie miał obowiązku go miłować, to mógł się wobec niego nie tylko unieść gniewem, ale i go znienawidzić z to, w jaki sposób ten Egipcjanin potraktował bliźniego Mojżesza.

I nie wiadomo, czy tylko z powodu gniewu, czy też w przypływie nienawiści Mojżesz tego poganina w efekcie zabił, czym zgrzeszył, łamiąc - jedynie i aż - przykazanie o zakazie zabijania.


Jacek86 napisał:

Myślę, że Isusowi chodziło głównie o to, żeby nie robić z siebie zbyt praworządnego, takiego na pokaz, bo sami mamy własne grzechy. No i żeby zbytnio nie zaogniać sytuacji w czasach końca, po prostu czasem lepiej odpuścić...
Ja z kolei jestem zdania, że o tym, aby zawsze i wszędzie być praworządnym czyniąc pobożne uczynki, ale nigdy nie robiąc ich na pokaz przed ludźmi, co byłoby odbieraniem chwały należnej tylko i wyłącznie naszemu Bogu Ojcu oraz Jego Synowi, mówi inne przykazanie Pana Isusa:

Mt 6:
(1) Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Zaś do sytuacji, w której lepiej odpuścić, niż ją zaognić i dać się sprowokować do walki, w której podjęcie walki w obronie nie jest absolutnie konieczne, także odnosi się inne przykazanie Pana Isusa niż przykazanie o miłowaniu naszych nieprzyjaciół, a mianowicie:

Mt 5:
(38) Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! (39) A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! (40) Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! (41) Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!

Odrodzony

Liczba postów : 322
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by thewordwatcher on 8th Luty 2018, 10:09

Prawo nie uległo żadnej zmianie.

Zmieniła się sytuacja Izraela i dodano nowe Prawo czy też nowe paragrafy.

Podczas rządów królów Izraela resztki narodów kananejskich czyli Nefilimowie, giganci i hybrydy były skazane na śmierć, ale Izrael nie wywiązał się ze swojego obowiązku wyniszczenia tych zbrodniarzy.

Był jednak kategoryczny rozkaz Boga aby tych ludzi nienawidzić za wszystko, co robili, nie wiązać się z nimi a zwłaszcza z ich kobietami i nie płodzić z nimi potomstwa. Karą była kara śmierci!

Sytuacja była taka, że Izrael był z czasem otoczony wrogami i musiał ich nienawidzić.

Za czasów Isusa w Izraelu czy też Judei mieszkały hybrydy i sataniści a nawet Izraelem rządzili i często mieszkali po sąsiedzku z nimi. Jak dzisiaj.

Prawo się nie zmieniło ale warunki. Dlatego Isus podał abyśmy miłowali naszych nieprzyjaciół z powodu potrzeby jakiegoś współżycia bezkonfliktowego, o ile to możliwe.

Niemniej są to nasi śmiertelni wrogowie, ale aby zachować nasze życie, pozwalamy, aby nas okradali, oszukiwali itp, ponieważ w ten sposób płacimy za nasz pokój z nimi.

Podobnie sąd Boga nad złymi ludźmi, szata Chrystusa mokra od krwi ludzkiej podczas wykonywania wyroku na ludziach złych, także świadczy o surowości Prawa Bożego i innego sposobu nie ma na ludzi wrogich Bogu i Prawu.

To fałszywe Chrześcijaństwo głosi, że wszystko jest dopuszczalne i Bóg z powodu ofiary Isusa wszystko wszystkim wybaczy.

Ale mamy także zakaz walki o wolność tylko czekamy cierpliwie na ochronę Boga.

Czyli nasze oczekiwanie w pokoju jest właśnie naszą miłością do naszych nieprzyjaciół. Dlatego nie organizujemy się w żaden ruch oporu, nie nawołujemy do walki i wolną Polskę itp.

To jest miłość do nieprzyjaciół. Ulegać im, chociaż czasami jest to niemal niemożliwe. Niemniej nie wolno nam używać miecza, czyli jakiekolwiek innej broni.

Mojżesz słusznie zabił oprawcę, zgodnie ze swoim wspaniałym sumieniem.

Za to go właśnie wybrał Bóg, z wrażliwe sumienie na krzywdę Ludu Bożego.

avatar
thewordwatcher
Admin

Liczba postów : 2938
Join date : 18/03/2015
Skąd : Perth, Australia

http://zbawienie.com

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Odrodzony on 8th Luty 2018, 13:13

Nie do końca się z Tobą zgodzę, Henryku.

Bo myślę sobie, że zmieniły się nie tylko warunki życia Izraela, ale poprzez Pana Isusa zmieniło się także i Prawo, które musiało zostać przez Boga dostosowane do nowych warunków i to także tych, które panują dzisiaj.

Każde bowiem dodanie nowego przepisu przez Pana Isusa, rozszerzenie lub nawet choćby najdrobniejsza zmiana przez Niego treści jakiegoś dotychczasowego przepisu Tory to była de facto tak czy inaczej zmiana dotychczasowego moralnego Prawa Bożego.

I najlepszym dowodem na to, że Pan Bóg za pomocą Pana Isus dokonał jednak zmiany swojego Prawa w postaci Tory było m.in. wprowadzenie zupełnie nowego przykazania o miłowaniu naszych nieprzyjaciół, wprowadzenie zakazu przysięgania, zakazu gniewania się na swoich braci bez powodu, nakazu nie stawiania oporu złemu, zakazu oddalenia swojej żony poza wypadkiem jej nierządu, i wiele innych.

Czyli Pan Bóg za pomocą Pana Isusa dokonał ostatniej aż do czasu sądu na pustyni aktualizacji (czyli zmiany) swojego Prawa moralnego.



Także co do Mojżesza, który mógł – bo ówczesne Prawo Boże mu tego ani nie zabraniało, ani nie nakazywało – nienawidzić swoich nieprzyjaciół w postaci pogan jakimi byli np. Egipcjanie, mam odmienne zdanie.

Bo uważam, że aby okazać Bogu swoje wspaniałe sumienie wcale nie musiał zabijać Egipcjanina za to, że bił on jego ziomka, tylko mógł w inny sposób powstrzymać go od tego, czyli mógł w inny sposób wyrazić swoją troskę o Lud Boga niż łamiąc zakaz zabijania.

Decyzja o zabójstwie Egipcjanina to nie była przecież wojna Pańska mająca na celu realizację Bożego błogosławieństwa dla Izraela oraz wykonanie rękami Izraela sprawiedliwego wyroku Boga na pogańskich ludach (gdzie tylko w takiej sytuacji Izraelici mieli prawo bezkarnie zabijać pogan bez zaciągania winy z tego powodu, bo wykonywali rozkaz samego Boga), a tylko była to osobista decyzja Mojżesza, do której Bóg go nie nakłaniał.

Dlatego myślę, że z jednej strony Mojżesz dobrze zrobił, że zareagował na niedolę swojego rodaka, ale z drugiej strony źle, że w tej reakcji posunął się aż do zabójstwa.

Bo Izraelici nie mieli ani rozkazu od Boga, aby zabijać Egipcjan, do których kraju zostali przecież przez Boga wysłani do niewoli za ich nieposłuszeństwo (co zresztą Bóg zapowiedział wcześniej Abramowi, choć nie sprecyzował, że będzie chodziło właśnie o Egipt), ani nie było wówczas - a przynajmniej Biblia nic o tym nie mówi - przepisu nakazującego Izraelitom nienawidzić swoich nieprzyjaciół w postaci pogan.

I takiego przepisu do dziś w Torze nie ma.

Owszem, są w Torze przepisy, które były obowiązkowe do przestrzegania dla Izraela w czasach przed przyjściem na świat Pana Isusa, a które ogólnie mówiąc zakazywały zadawać się z poganami, ale one nie były dosłownym nakazem żywienia do nich nienawiści.

Bowiem kiedy Pan Isus powiedział: „słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego” – to tutaj Pan Isus przytoczył treść konkretnego przepisu z Tory, zaś kiedy powiedział słowa „a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził” to tutaj już nie przytaczał żadnego przepisu z Tory, tylko wskazał na potoczną interpretację, krążącą wśród Izraelitów, a wywodzoną właśnie z ww. przykazania o miłowaniu swego bliźniego.

Tyle tylko, że dzisiaj nie wiadomo, czy była to oficjalna interpretacja dokonana przez kapłanów – lewitów dla całego Izraela, czy też miała ona inne źródło.

A co jeszcze ciekawsze to to, że w tym czasie, kiedy Mojżesz zabił Egipcjanina, to w Prawie Bożym, obowiązującym wówczas całą ludzkość, w tym lud Izraela, a wiec także i Mojżesza, czyli w Prawie nadanym przez Boga Noemu i jego potomkom, nie było przecież nakazu miłowania swojego bliźniego, jak siebie samego, który pojawił się dopiero w Torze, ale za to był już wówczas zakaz zabijania.

A skoro nie było wówczas nakazu miłowania swojego bliźniego, to tym samym w tamtym czasie nie było nawet podstawy prawnej do przyjęcia interpretacji, że np. Izraelici swoich nieprzyjaciół w postaci pogan tj. np. Egipcjan mieli nakaz nienawidzić.



Zaś co do szaty Isusa zbroczonej krwią złoczyńców, co będzie miało miejsce już po paruzji i po sądzie na pustyni, to myślę sobie, że o ile – jak nadal uważam - do czasu sądu na pustyni mamy obowiązek kochać naszych nieprzyjaciół w postaci pogan, tak po już zakończeniu sądu na pustyni, czyli już po oczyszczeniu nas z naszych grzechów, skończy się nasza miłość do naszych oprawców w postaci pogan, zwłaszcza tych z nasienia węża.

Jak dla mnie bowiem z poniższych proroctw wynika, że zjednoczony Izrael (Juda i Efraim) od momentu paruzji, czyli przez jakiś czas w trakcie ostatniego okresu 45 dni z 2300 dni ostatnich, będzie zabijać pogan na rozkaz i z pomocą samego Boga oraz Pana Isusa, Jego 144.000 wybrańców oraz Jego aniołów, zaś walki toczyć się będą w Jerozolimie i okolicach, gdzie Pan Bóg wszystkie okoliczne narody zbierze do walki przeciwko Jerozolimie – zatem najprawdopodobniej my sami także będziemy mieli udział w wykonywaniu wyroku Boga na grzesznikach, na naszych dzisiejszych oprawcach, czyli to naszym udziałem będzie to, że szata Pana Isusa będzie czerwona od ich krwi:

Jl 2:
(1) Dmijcie w róg na Syjonie, a wołajcie na górze mej świętej! Niechaj zadrżą wszyscy mieszkańcy kraju, bo nadchodzi dzień Pański, bo jest już bliski. (2) Dzień ciemności i mroku, dzień obłoku i mgły. Jak zorza poranna rozciąga się po górach lud wielki a mocny, któremu równego nie było od początku i nie będzie po nim nigdy aż do lat przyszłych pokoleń. (3) Przed nim ogień pożerający, a za nim płomień palący; ziemia ta jest przed nim jak ogród Eden, lecz po nim będzie pustym stepem i przed nim nikt nie ujdzie. (4) Wygląd ich podobny do wyglądu koni, a będą biec jak rumaki, (5) co skaczą po szczytach gór; jak turkot rydwanów i jak szum płomienia ognia, co pożera ściernisko, jak lud potężny, gotów do walki. (6) Przed nim narody lęk odczuwać będą, wszystkie twarze pobledną. (7) Jak bohaterowie pobiegną do szturmu, jak mężowie waleczni wdrapią się na mury, każdy z nich pójdzie swą drogą, a ze ścieżek swoich nie zstąpią. (Cool Jeden drugiego nie przyciśnie, każdy pójdzie swoim szlakiem. I choć na oręż natrafią, ran nie odniosą. (9) Napadną na miasto, zdobędą mury, na domy się wdrapią, jak złodziej wtargną oknami. (10) Przed nim drży ziemia, niebiosa się trzęsą, słońce i księżyc ulegają zaćmieniu, a gwiazdy tracą swą jasność. (11) A Pan wydaje głos przed wojskiem swoim, gdyż bardzo liczny jest Jego obóz i pilni wykonawcy Jego rozkazów; wielki bowiem będzie dzień Pański i straszliwy bardzo. I któż go przetrzyma? (12) Przeto i teraz jeszcze - wyrocznia Pana: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. (13) Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. (14) Kto wie? Może znów pożałuje i pozostawi po sobie błogosławieństwo [plonów] na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana Boga waszego. (15) Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. (16) Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci, i ssących piersi! Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty a oblubienica ze swego pokoju!


Iz 11:
(13) Wówczas ustąpi zazdrość Efraima i przeciwnicy Judy będą wytraceni. Efraim nie będzie więcej zazdrościł Judzie, a Juda nie będzie więcej trapił Efraima. (14) Napadną na tyły Filistynów, ku morzu, i razem obrabują mieszkańców na wschodzie: na Edom i Moab rozciągną swą władzę, i Ammonici będą im poddani.


Zach 9:
(9) Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny - jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy. (10) On zniszczy rydwany w Eframie i konie w Jeruzalem, łuk wojenny strzaska w kawałki, pokój ludom obwieści. Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi. (11) Także ze względu na krew przymierza zawartego z tobą wypuszczę więźniów twoich z bezwodnej cysterny. (12) Wróćcie do warownego miejsca, wygnańcy, oczekujący z nadzieją! Dzisiaj cię o tym zapewniam, że cię nagrodzę w dwójnasób. (13) Albowiem Judę trzymam w pogotowiu, jak łuk napinam Efraima, jak włócznią kieruję synami twymi, Syjonie, przeciwko synom twoim, Jawanie, i miecz mocarza z ciebie uczynię. (14) Pan się zjawi nad nimi. Jak błyskawice wzlecą Jego strzały i Pan Bóg wszechmogący zadmie w róg. Nadciągnie w szumie wichru z południa. (15) Pan Zastępów będzie ich osłaniał, zniszczą i zdepczą kamienie z proc, i krew będą pili jak wino, i będą jej pełni jak czara, jak rogi ołtarza. (16) W owym dniu Pan, ich Bóg, da im zwycięstwo <jak klejnoty w koronie> i poprowadzi swój lud niby trzodę. Bo są jak drogie kamienie w ozdobnej koronie, co błyszczą światłem ponad Jego ziemią. (17) Jak dobry i jak uroczy będzie [ten kraj] - zboże da wzrost młodzieńcom, a młode wino - dziewicom.

Zach 12:
(2) Oto uczynię Jeruzalem upajającą czarą dla wszystkich postronnych narodów. Na Judę również ześlę doświadczenie w czasie oblężenia Jeruzalem. (3) W owym dniu uczynię Jeruzalem ciężkim głazem dla wszystkich ludów. Każdy, kto go spróbuje podnieść, dotkliwie się pokaleczy. Wszystkie narody się zgromadzą przeciw niemu. (4) W owym dniu - wyrocznia Pana - porażę każdego konia trwogą, a jeźdźca obłędem. Lecz na naród judzki spojrzę łaskawie, wszystkie zaś <konie> pogan porażę ślepotą. (5) Wówczas przywódcy judzcy pomyślą sobie: Potężną pomoc otrzymują mieszkańcy Jeruzalem od swego Boga, Pana Zastępów. (6) W owym dniu sprawię, że przywódcy judzcy będą jak kocioł na ogniu i jak żagiew płonąca wśród snopów; i wyniszczą wszystkie sąsiednie ludy na prawo i lewo. Jednak Jeruzalem pozostanie nadal na swoim miejscu. (7) Najpierw wesprze Pan rody judzkie, aby sława domu Dawida i sława mieszkańców Jeruzalem nie przewyższała Judy. (Cool W owym dniu Pan będzie obroną mieszkańców Jeruzalem, a każdy z nich, kto jest słaby, będzie jak Dawid, a dom Dawida jak bóstwo, jak anioł Pański na ich czele. (9) W owym dniu sprawię, że wszystkie ludy, które targnęły się na Jeruzalem, będą zniszczone. (10) Na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalem wyleję Ducha pobożności. Będą patrzeć na tego, którego przebili, i boleć będą nad nim, jak się boleje nad jedynakiem, i płakać będą nad nim, jak się płacze nad pierworodnym.


Zach 14:
(1) Oto nadejdzie dla Pana dzień, kiedy twoje bogactwa rozdzielać będą u ciebie. (2) Wszystkie ludy zgromadzę do walki z Jerozolimą; miasto zostanie zdobyte, domy zrabowane, kobiety zhańbione; połowa miasta pójdzie na wygnanie, jednak Reszta mieszkańców nie ulegnie zagładzie. (3) Wtedy Pan wyruszy do boju i będzie walczył przeciw ludom, jak niegdyś walczył w dniu bitwy. (4) W owym dniu dotknie stopami Góry Oliwnej, która jest naprzeciw Jerozolimy od strony wschodniej, a Góra Oliwna rozstąpi się w połowie od wschodu ku zachodowi i powstanie wielka dolina. Połowa góry przesunie się na północ, a połowa na południe. (5) I będziecie uciekać na dolinę wśród moich gór, bo dolina gór sięgać będzie aż po Asal; a wy uciekać będziecie, jak uciekaliście w czasie trzęsienia ziemi za dni króla Judy, Ozjasza. Wtenczas nadciągnie Pan, mój Bóg, i z Nim wszyscy święci. (6) W owym dniu nie będzie światła ani zimna, ani mrozu. (7) Będzie to jeden jedyny dzień - Pan tylko wie o nim - nie będzie to dzień ani noc, wieczorną porą będzie jasno.

(12) A taką klęską porazi Pan wszystkie narody, które ruszyły do walki z Jerozolimą: rozpadnie się ich ciało, chociaż jeszcze trzymać się będą na nogach; oczy zaćmią się w oczodołach, a język zeschnie w ustach. (13) W owym czasie za sprawą Pana ogarnie ich wielkie przerażenie, jeden drugiego uchwyci za bary i pięść podniesie jeden na drugiego. (14) Juda także będzie walczył w Jerozolimie, gdzie zebrane zostaną bogactwa wszystkich okolicznych ludów: złoto, srebro i ubrania ponad wszelką miarę. (15) Zagłada, podobna do tamtej plagi, wyniszczy konie, muły, wielbłądy, osły, i wszystkie zwierzęta, znajdujące się w tym obozie. (16) Wszyscy ci, którzy ocaleją spośród wszystkich ludów, biorących udział w wyprawie na Jerozolimę, rokrocznie pielgrzymować będą, by oddać pokłon Królowi - Panu Zastępów - i obchodzić Święto Namiotów. (17) A te z ludów ziemi, które nie pospieszą do Jerozolimy oddać pokłon Królowi - Panu Zastępów - będą pozbawione deszczu. (18) A jeśli lud Egiptu tam się nie wybierze i tam się nie pokaże, spadną na niego nieszczęścia, jakimi Pan doświadczy narody, które nie przyjdą na obchód Święta Namiotów. (19) Taka więc kara spotka Egipt i wszystkie narody, które nie pójdą na obchód Święta Namiotów.


Ostatnio zmieniony przez Odrodzony dnia 9th Luty 2018, 07:52, w całości zmieniany 1 raz

Odrodzony

Liczba postów : 322
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by polskapaw on 8th Luty 2018, 14:52

Modlenie się o nieprzyjaciół i tych co nam źle czynią i prześladują jest po to, żeby Bóg wpłynął na źle czyniących, żeby stawali się lepsi, inaczej sami też stajemy się coraz gorsi bo musimy się bronić.

CHODZI O TO BY SIĘ ZŁO NIE ROZPRZESTRZENIAŁO.

Nikt mi nie powie, że będzie kochał kogoś kto mu zatruwa życie, ale żeby się to zmieniło, to trzeba się modlić za tych, którzy nas krzywdzą, choćby dlatego, żeby samemu nie stawać się gorszym przez to, że nie da się cały czas zginać karku i się dawać lać i w końcu samemu się zaczyna oddawać swoje krzywdy.

I wszystko się nakręca i jest gorzej.

Módlmy się więc za tych co nam źle czynią, bo walnięcie komuś w gembe może niby pomóc,
ale to uczy nas, że lepiej dać komuś po pysku niż rozwiązać problem bez przemocy. Jeśli nie da się tego załatwić bez przemocy, trzeba "zatrudnić" do tego Boga, żeby rozwiązać to pokojowo.

Jak Bóg wpłynie na tego człowieka to dobro się będzie rozprzestrzeniać a nie zło.

Czyli za wszelką cenę pokój i angażowanie w to Boga.

polskapaw

Liczba postów : 176
Join date : 27/03/2015

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Cyryl on 8th Luty 2018, 21:12

Sprawa jest prosta.

Otóż zasada "nadstawianie drugiego policzka" oznacza po prostu nie dawanie się sprowokować o czym pisałem tutaj:

https://cyryl27.wordpress.com/2015/12/06/nadstawianie-drugiego-policzka-i-inne-nauki-isusa-to-najskuteczniejsza-forma-samoobrony/

Otóż napisze tak, spoliczkowanie nie jest żadną techniką walki jest ono prowokacją mającą na celu wymusić na nas pojedynek.

A zatem jak napisał Bushi, walka w obronie swojej czy innych jest nakazem Tory i Isus tego prawa nie negował. Piotr nosił przy sobie miecz i Isus nigdy go za to nie ganił. A oto co czynił Hiob, podając przykład wypełniania Tory:


Hioba 29 napisał:(17) Kruszyłem szczęki krzywdziciela I wyrywałem łup z jego zębów.

Tak Hiob w obronie pokrzywdzonych brutalnie nokautował bandziorów. 

Co do miłości do nieprzyjaciół to zobaczmy te słowa:


Mat 5 napisał:(17) Nie myślcie, że przyszedłem unieważnić prawo albo proroków; nie przyszedłem unieważnić, lecz wypełnić.
(18) Bo zaprawdę mówię wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z prawa, aż wszystko to się stanie.
(19) Ktokolwiek unieważnił by jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios.
(20) A mówię wam: Jeśli sprawiedliwość wasza nie będzie obfitsza niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszy, nie wejdziecie do Królestwa Niebios
(21) Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, pójdzie pod sąd.
(22) Ale ja wam mówię, że każdy, kto się gniewa na brata swego bez przyczyny, pójdzie pod sąd, a kto powiedziałby bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień Gehenny.
(23) Gdybyś więc składał dar swój na ołtarzu i tam wspomniałbyś, iż brat twój ma coś przeciwko tobie,
(24) Zostaw dar swój na ołtarzu, odejdź i najpierw pojednaj się z bratem swoim, a potem wróć, złóż dar swój.
(25) Pojednaj się szybko z przeciwnikiem swoim, dopóki jesteś z nim w drodze, aby cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia słudze, i abyś nie został wtrącony do więzienia.
(26) Zaprawdę powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż oddasz ostatni grosz.
(38) Słyszeliście, iż powiedziano: Oko za oko, ząb za ząb.
(39) Ale Ja wam mówię: Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.
(40) A temu, kto chce się z tobą sądzić i zabrać ci szatę, zostaw i płaszcz.
(41) A kto by cię przymuszał, żebyś szedł z nim jedną milę, idź z nim i dwie.
(42) Temu, kto cię prosi, daj, a od tego, który chce od ciebie pożyczyć, nie odwracaj się.
(43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego.
(44) Ale Ja wam mówię: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują.
(45) Abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
(46) Bo gdybyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? Czyż i celnicy tego nie czynią?
(47) A gdybyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż osobliwego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?
(48) Bądźcie więc doskonali, jak Ojciec wasz, który jest w niebie doskonały.


Zobaczmy tylko w kontekście nauk o nadstawianiu drugiego policzka, pojednaniu się z bratem czy pożyczaniu pieniędzy, czy czynieniu innych ustępstw czy dążenia do ugody z nieprzyjacielem można zdefiniować miłość do nieprzyjaciół. 

Otóż miłość do nieprzyjaciół to po prostu staranie się o ile to możliwe dojście do ugody z nim. Nie oznacza to, że jak jakiś człowiek zażąda od nas oddania całego majątku to mamy to zrobić. Oznacza to po prostu dążenie do ugody... czy starania się do w miarę możliwości pokojowego życia z ludźmi. 

Zauważmy jedno, te słowa Isus głosił do swoich uczniów a przecież Piotr po tych słowach nadal nosił miecz (którym potem odciął ucho słudze arcykapłana). To oznacza, że apostołowie doskonale rozumieli słowa Isusa.

Tak naprawdę słowa Isusa o miłości do nieprzyjaciół przeinaczył Paweł z Tarsu słowami:


Rzym 12 napisał:(17) Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi.
(18) Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie.
(19) Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan.
(20) Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę.
(21) Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.


Otóż te słowa całkowicie wypaczyły naukę Isusa o miłości do nieprzyjaciół. Paweł sprawił, że słowa Isusa zaczęto tłumaczyć skrajnie w postaci skrajnego zaniechania oporu przeciwko jawnym bandytom. 

Wg słowa Pawła Hiob łamiąc bandycie szczękę czyli oddając mu zło za jego złe czyny czynił źle i łamał naukę Isusa. Tak samo Piotr nosząc przy sobie miecz, czyli narzędzie do czynienia zła (ponieważ miecz jest stworzony tylko do zabijania). 

Zobaczmy jak mocno zakorzenił w nas Paweł niewłaściwe zrozumienie słów Isusa o miłości do nieprzyjaciół. Co jeszcze ciekawsze Mariusz Szczytyński tutaj:

http://www.zbawieniecom.fora.pl/rozwazania-biblijne,23/czy-chrzescijanie-musza-milowac-zbrodniarzy,1433.html

Zaczął atakować ewangelie Mateusza z powodu miłości do nieprzyjaciół, a raczej z powodu tego, że Mariusz miłość do nieprzyjaciół zdefiniował tak jak ją zdefiniował Paweł z Tarsu. 

Natomiast ja jeszcze raz zdam wszystkim pytanie:

Dlaczego Apostoł Piotr po usłyszeniu nauk o miłowaniu nieprzyjaciół i nadstawiania drugiego policzka nadal nosił miecz i go użył potem odcinając ucho słudze arcykapłana???
Dlaczego Isus nie zganił Piotra ale rzekł te słowa:


Mat 26 napisał:(51) I oto jeden z tych, którzy byli z Isusem, wyciągnął rękę, dobył miecza swego, uderzył sługę arcykapłana i uciął mu ucho.
(52) Wtedy rzecze mu Isus: Włóż miecz swój do pochwy; wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają, od miecza giną.
(53) Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mego, a On wystawiłby mi teraz więcej niż dwanaście legionów aniołów?
(54) Ale jak by wtedy wypełniły się Pisma, że tak się stać musi? 


Jana 18 napisał:(10) Wówczas Szymon Piotr, mając miecz, dobył go i uderzył sługę arcykapłana, i odciął mu prawe ucho. A słudze temu było na imię Malchus.
(11) Na to rzekł Isus do Piotra: Włóż miecz swój do pochwy; czy nie mam pić kielicha, który mi dał Ojciec?



Dlaczego Isus nie zganił Piotra za to, że ten używając miecza negował naukę o miłości do nieprzyjaciół???

Odpowiedź jest prosta o czym pisałem wyżej.

Ponieważ w miłości do nieprzyjaciół nie chodzi o zakaz obrony przed ludźmi chcącymi nas skrzywdzić czy okraść. 


To Paweł z Tarsu zdefiniował miłość do nieprzyjaciół jako zakaz obrony przed ludźmi chcącymi nas skrzywdzić lub okraść i wielu na to daje się złapać!!!

Tak celem Pawła było zniekształcenie nauk Isusa poprzez ich skrajną interpretacje aby wychodziło na to, że nauka Isusa o miłości do nieprzyjaciół neguje Torę. To w oparciu o fałszywą interpretacje nauki o miłości do nieprzyjaciół Pawła z Tarsu Mariusz Szczytyński czy Brein Breaker zanegowali ewangelie Mateusza jako negującą Torę. 

Cyryl

Liczba postów : 1215
Join date : 21/03/2015

https://cyryl27.wordpress.com/

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Odrodzony on 9th Luty 2018, 10:57

Jak dla mnie z tej naszej dyskusji na temat tego, czy istnieje dzisiaj obowiązek miłowania wszystkich naszych nieprzyjaciół, w tym także tych w postaci wszelkich pogan, a więc również tych z nasienia węża, czy też ten obowiązek odnosi się dzisiaj wyłącznie do naszych nieprzyjaciół spośród naszych bliźnich, ogólnie wynika, że:


1) przykazanie Pana Isusa o miłowaniu naszych nieprzyjaciół brzmi tak, jak je każdy z nas doskonale zna, a nie inaczej.

I to jest fakt.


2) każdy z nas ma swoją opinię o tym fakcie, czyli ma swoją osobistą interpretację tego przykazania.

I każdy z nas, jak widać, obstaje przy swojej interpretacji, która tak naprawdę ma znaczenie tylko i wyłącznie dla tej osoby, która ją wyraża i dla nikogo więcej.

I bardzo dobrze, bo nikt z nas nie jest przecież dzisiaj uprawiony przez Boga do tego, aby w Jego imieniu wydawać wiążące dla wszystkich i jedynie słuszne interpretacje przepisów Prawa Bożego, jak to kiedyś czynili uprawnieni do tego kapłani – Lewici i nikt z nas tutaj niczego takiego zresztą nie robi.

Poza tym nikt z nas nawet nie może mieć i nie ma pewności, że jego osobista interpretacja jest słuszna.

Dlatego, jak sobie myślę, w kontekście takiego, czy innego przykazania Pana Isusa ważne są przede wszystkim dwie rzeczy:

- obiektywnie, bo dla wszystkich ludzi, ważna jest jedynie treść danego przykazania Pana Isusa, bo to treść przykazań, a nie ich nasza osobista interpretacja, jest prawdą słowa Bożego i dlatego tę treść jesteśmy zobowiązani przekazywać innym,  

- subiektywnie, bo tylko dla każdego z nas z osobna, ważna jest nasza osobista interpretacja danego przykazania.

I np. dla mnie osobiście i tylko dla mnie moja aktualna interpretacja tego przykazania Pana Isusa jest ważna, bo jest ona dla mnie wiążąca.

A jest dla mnie wiążąca, bo skoro w taki, a nie inny sposób rozumiem obecnie dane przykazanie, to zgodnie z tym moim aktualnym zrozumieniem jestem zobowiązany go przestrzegać.

Jeżeli za jakiś czas moje zrozumienie ulegnie zmianie, to jestem zobowiązany postępować zgodnie z moim nowym zrozumieniem.

Inaczej byłoby to oznaką mojej słabości albo obłudy, że postępuję niezgodnie z moim zrozumieniem.

I myślę, że w oczach Boga to jest właśnie bardzo ważne, aby postępować zgodnie z aktualnie posiadanym zrozumieniem Jego Prawa aż do końca, bo Bóg wysoko ceni naszą wytrwałość.

Czyli obiektywnie patrząc, tak naprawdę dla ludzi nas czytających nie są ważne, ani wiążące nasze osobiste interpretacje tego, czy innego przykazania Pana Isusa.

Ale ważne i dla nich, i dla nas jest tylko to, aby znać przykazania Pana Isusa, samemu prosić Boga o mądrość potrzebną do ich zrozumienia i przestrzegać ich zgodnie z tym aktualnie posiadanym, takim czy innym, osobistym ich zrozumieniem.

Myślę bowiem, że Bóg nie będzie nas sądził według tego, czy kogoś interpretacja była słuszna, czy nie, tylko według tego, czy ktoś postępował aż do końca swojego życia zgodnie z tym posiadanym przez siebie zrozumieniem przykazań Isusa, niezależnie od tego, czy było ono prawidłowe, czy nie.

Odrodzony

Liczba postów : 322
Join date : 11/06/2016

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Olo on 9th Luty 2018, 21:38

Myślę że Isus jasno pokazał swoim życiem i swoją śmiercią czego od nas oczekuje Ojciec. Reszta , to tylko nasze , czasami niestety bardzo mylne interpretacje....
avatar
Olo

Liczba postów : 460
Join date : 21/03/2015
Age : 57
Skąd : Kraków / Polska

Powrót do góry Go down

Re: W jakim celu umarł Jezus?

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach