Grzech w naszym życiu. Jak sobie z nim radzić???

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Grzech w naszym życiu. Jak sobie z nim radzić???

Pisanie by Iraeneus on 26th Marzec 2016, 15:40

Może to zdawałoby się prozaiczny temat ale uważam że ważny.

W KRK wystarczy pójść do spowiedzi i to często czasami bez skruchy w sercu i w porządku. W innych religiach nie wiem? może podobnie.

A co my nowo narodzeni Izraelici mamy robić oprócz modlitwy o przebłaganie Boga.

Co w sytuacji gdzie np możemy grzeszyć ciągle popadając w zniewolenie?

Pamiętam że w KRK niektóre grzechy kapłani kazali nie wspominać osobom które one np raniły ( to jedno które zniechęciło mnie od spowiedzi ).

Bardzo proszę podajcie cytaty z Pisma Świętego lub wasze przemyślenia odnośnie tematu.
avatar
Iraeneus

Liczba postów : 504
Join date : 16/03/2016
Skąd : Lubelskie

Powrót do góry Go down

Re: Grzech w naszym życiu. Jak sobie z nim radzić???

Pisanie by Andrzej on 26th Marzec 2016, 18:59

Myslę że nic nie stoi na przeszkodzie aby spowiadac się z grzechów i prosić o wybaczenie samego Boga w modlitwie.

Andrzej

Liczba postów : 97
Join date : 18/03/2015
Age : 47
Skąd : Będzin

Powrót do góry Go down

Re: Grzech w naszym życiu. Jak sobie z nim radzić???

Pisanie by efraimita on 27th Marzec 2016, 00:29

Iraeneus napisał:A co my nowo narodzeni Izraelici mamy robić oprócz modlitwy o przebłaganie Boga.

Co w sytuacji gdzie np możemy grzeszyć ciągle popadając w zniewolenie?

Na pierwszym miejscu zanim cokolwiek zrobimy w kwestii wyznania grzechów lub proszenia o wybaczenie, musimy się odwrócić od grzechu. Przestać świadomie i dobrowolnie grzeszyć - to podstawowy warunek całej tajemnicy o przebaczeniu grzechów.


Jr 36
(1) W roku czwartym Jojakima, syna Jozjasza, króla judzkiego, doszło Jeremiasza od Pana słowo tej treści:

(2) Weź sobie zwój księgi i wypisz na nim wszystkie słowa, które ci powiedziałem o Jeruzalemie, o Izraelu, i o Judzie, i o wszystkich narodach, od dnia, gdy zacząłem mówić do ciebie, od czasów Jozjasza aż do dnia dzisiejszego.

(3) Może, gdy dom judzki usłyszy o wszystkim złu, które Ja zamyślam im uczynić, nawróci się każdy ze swojej złej drogi i wtedy odpuszczę im winę i grzech.

Wydaje mi się że Bogu przede wszystkim chodzi o zaprzestanie grzechu. Najbardziej mu zależy abyśmy się odwrócili od grzechu. Po to spadły na nas te wszystkie utrapienia przez tysiące lat, abyśmy mieli naocznie rozeznanie i widzieli różnicę co się z nami stanie jeżeli się odwrócimy od prawa Bożego, a jakie będzie nasze życie jako narodu, gdy Będziemy przestrzegać Jego przykazań, wyroków i całego prawa.

Dwa rozdziały z księgi powtórzonego prawa mówią o tym dobitnie:

rozdział 29 mówi o sytuacji co się stanie z Izraelem gdy będzie żył w błogosławieństwie i odwróci sie od nakazów Pana, a wers 30 opisuje sytuację odwrotną. Jednocześnie jak gdyby Bóg wyjaśnia nam sens tego, co sie stało z Izraelem (z nami), dla czego przeżywamy to co przeżywamy. Wydaje sie swojego rodzaju niesprawiedliwością, że pokutujemy za grzechy naszych rodziców, ale Bóg wyjaśnia, że to dla naszego dobra, aby nasze dusze nie poczuły takiej beztroski jak dusze Izraelitów po wyjściu z Egiptu (naszych ojców) i aby Bóg znowu nie musiał kolejny raz rozproszyć swego ludu. Zrozumieliśmy dlaczego trzeba wołać do Boga i prosić go o możliwość przestrzegania Jego prawa, gdyż przez setki lat oglądamy na własne oczy (jako naród) skutki oddalenia się od Boga.


Pwt 30
(1) Gdy tedy przyjdzie na cię to wszystko, błogosławieństwo i przekleństwo, które ci przedłożyłem, i weźmiesz je sobie do serca pośród wszystkich narodów, dokąd wypędzi cię Pan, Bóg twój,

(2) I nawrócisz się do Pana, Boga twego, i będziesz słuchał jego głosu zgodnie z tym wszystkim, co ja ci dziś nakazuję, ty i twoi synowie, z całego serca twego i z całej duszy twojej,


(3) To wtedy przywróci Pan, Bóg twój, twoich jeńców i zmiłuje się nad tobą, i zgromadzi cię z powrotem ze wszystkich ludów, gdzie cię rozproszył Pan, Bóg twój.

(4) Choćby twoi wygnańcy byli na krańcu nieba, to i stamtąd zgromadzi cię Pan, Bóg twój, i stamtąd cię zabierze,

(5) I sprowadzi cię Pan, Bóg twój, do ziemi, którą posiadali twoi ojcowie, i posiądziesz ją i ty, i uczyni cię szczęśliwszym i liczniejszym od twoich ojców,

(6) I obrzeże Pan, Bóg twój, twoje serce i serce twego potomstwa, abyś miłował Pana, Boga twego, z całego serca twego i z całej duszy twojej, abyś żył.

(7) Włoży zaś Pan, Bóg twój, wszystkie te przekleństwa na twoich nieprzyjaciół i na tych, którzy cię nienawidzili i prześladowali.

(8 ) Ty zaś nawrócisz się i będziesz słuchał głosu Pana, i spełniał wszystkie jego przykazania, które ja ci dziś nadaję.

(9) Obficie obdarzy cię Pan, Bóg twój, dobrem w każdym dziele twoich rąk, w twoim potomstwie, w rozpłodzie twojego bydła, w plonie twojej ziemi, gdyż Pan znów radować się będzie twoją pomyślnością, jak radował się twoimi ojcami,

(10) Jeżeli będziesz słuchał głosu Pana, Boga twego, i będziesz przestrzegał jego przykazań i ustaw zapisanych w księdze tego zakonu, jeżeli nawrócisz się do Pana, Boga twego, z całego serca twego i z całej duszy twojej.

(11) To przykazanie bowiem, które ja ci dziś nadaję, nie jest dla ciebie ani za trudne, ani za dalekie.

(12) Nie jest ono na niebie, aby trzeba było mówić: Któż nam wstąpi do nieba i do nas je sprowadzi, i nam je oznajmi, abyśmy je spełniali?

(13) Nie jest też ono za morzem, aby trzeba było mówić: Któż nam się przeprawi za morze i do nas je sprowadzi, i nam je oznajmi, abyśmy je spełniali?

(14) Lecz bardzo blisko ciebie jest słowo, w twoich ustach i w twoim sercu, abyś je czynił.

(15) Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło;

(16) Gdyż ja nakazuję ci dzisiaj, abyś miłował Pana, Boga twego, chodził jego drogami i przestrzegał jego przykazań, ustaw i praw, abyś żył i rozmnażał się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść.

(17) Jeżeli zaś odwróci się twoje serce i nie będziesz słuchał, jeżeli dasz się odwieść i będziesz oddawał pokłon innym bogom oraz im służył,

(18) To oznajmiam wam dzisiaj, że zginiecie i niedługie będą wasze dni na ziemi, do której przeprawiasz się przez Jordan, aby dojść do niej i objąć ją w posiadanie.

(19) Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię. Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo,

(20) Miłując Pana, Boga twego, słuchając jego głosu i lgnąc do niego, gdyż w tym jest twoje życie i przedłużenie twoich dni, abyś mieszkał na ziemi, którą Pan przysiągł dać twoim ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.

Wers pierwszy mówi właśnie o nas, że dopiero gdy to wszystko ujrzymy będąc w rozproszeniu między innymi narodami weźmiemy sobie do serca prawo Boga ponownie i nawrócimy się (wers 2), i własnie wtedy Bóg będzie mógł nam wszystkim wybaczyć i nami się ponownie zaopiekować, czyli po pierwsze nas wybawić (wers 3).

I Bóg w swojej sprawiedliwości mówi nam, że za to co znosiliśmy zostaniemy bardziej pobłogosławieni niż nasi ojcowie (wers 5)

Bóg mówi dalej że daje nam jedno przykazanie które powinno być dla nas oczywistością, i ono przede wszystkim nam gwarantuje opiekę i błogosławieństwo Boże a jest ono najłatwiejsze do spełnienia!!! Wersy 11 - 14

A które to przykazanie??? oczywiście pierwsze, a można to wysnuć po wersach 16 - 17:

Pwt 30
(16) Gdyż ja nakazuję ci dzisiaj, abyś miłował Pana, Boga twego, chodził jego drogami i przestrzegał jego przykazań, ustaw i praw, abyś żył i rozmnażał się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść.

(17) Jeżeli zaś odwróci się twoje serce i nie będziesz słuchał, jeżeli dasz się odwieść i będziesz oddawał pokłon innym bogom oraz im służył,

Bóg podkreśla, że chodzi przede wszystkim o uznanie Go swoim Bogiem, oddanie się pod Jego panowanie. Przestrzeganie prawa jest tylko potwierdzeniem, że przestrzegamy pierwszego przykazania, gdyż wypełnianie wszystkich nakazów Boga, jest uznaniem Jego boskości i uznaniem Jego panowania nad nami, gdyż wypełnia się dobrowolnie prawo tego władcy, którego się uznaje. Bóg domaga się defakto wypełniania jednego przykazania o którym mówi, gdyż spełniając wszystkie zapisy zakonu, wypełniamy pierwsze przykazanie!! KOLEJNY DOWÓD, ŻE ŻADNE PRAWO NIE ZOSTAŁO ZNIESIONE. Wypełniając zakon uznajesz Boga, czyli spełniasz to jedno proste przykazanie. Co to znaczy "kochać Boga swojego ze wszystkich sił swoich"? Wydaje mi się że to własnie włożyć swoje wszystkie siły w wypełnianie całego Bożego prawa.

Tak więc okazuje się, że to o czym najdobitniej pisze Henryk, czyli totalne odwrócenie się Słowian od bałwochwalstwa jest gwarancją Bożej pomocy. Bóg wie, że jest to zadanie karkołomne i ciężko wyrwać nasze umysły z tej kontroli , dlatego nam pomoże, poprzez zrozumienie Jego słów, ale przede wszystkim poprzez swoich dwóch świadków.
avatar
efraimita

Liczba postów : 253
Join date : 27/01/2016

Powrót do góry Go down

Re: Grzech w naszym życiu. Jak sobie z nim radzić???

Pisanie by thewordwatcher on 27th Marzec 2016, 00:57

Demoniczne zapowiedzi jasnowidzów o nagłym nawróceniu się do Boga są niezgodne z faktami i innymi innymi proroctwami.

Najwyraźniej pewna część rodaków przebudzi się, ale większość będzie trwać przy Kościele widząc w nim jedyną nadzieję. Dopiero wyprowadzenie na pustynię otworzy szeroko oczy wielu i bezpośrednia moc Boga dokona koniecznej zmiany ludzkiego postępowania.

Dlatego, że kontrola umysłów jest znacznie mocniejsza, niż to sobie wyobrażamy. Dlatego szatan jej używa - przeciwko nam a także przeciwko Bogu, ponieważ pokazuje, że wszyscy zasługujemy na śmierć z powodu grzechów. Ale większość tych grzechów to rezultat szatańskich matactw i manipulacji. Bóg to doskonale rozumie i szatan marnuje swój czas. Zwłaszcza, że Isus odkupił właśnie nasze grzechy swoją krwią. Czyli zanim szatan zorganizował masowe pranie mózgów, Bóg już miał przygotowane na to lekarstwo.

Prosty przykład mocy prania mózgów.

Bardzo niewielu ludzi z wyższym wykształceniem czyta Biblię i jest po stronie Prawdy.

Wielu uważa, że mądrość i wiedza nie pozwala im zagłębiać się w takie 'bzdury'.

Ale to jest moim zdaniem błędna teza. Uważam, że im wyższe wykształcenie, tym większa doza... prania mózgów.

Dlatego ks. Natanek, jeżeli ma dobre serce, dopiero na pustyni zrozumie, ze błądził.

Dlatego Bóg zapowiedział, że wielu z nas będzie płakać nad sobą i się wstydzić dopiero na pustyni widząc własne grzechy.

Nie myślę, że nasza praca idzie na marne i są tego spore efekty, ale nie spodziewajmy się masowego ożywienia w tym kierunku. Pewne ożywienie jest już teraz i na pewno nieco wzrośnie, ale nie na wielką skalę.

Właśnie akcja dwóch świadków i moc Boża podczas wyprowadzania Słowian na pustynię zdziałają najwięcej.

My przedstawiamy wiele prawdy i część ludzi to poznaje i w ten sposób być może Bóg znaczy 144.000 swoich sług, którzy są pierwocinami Królestwa.

Przynajmniej tak to mnie zaczęło ostatnio chodzić po głowie.
avatar
thewordwatcher
Admin

Liczba postów : 2407
Join date : 18/03/2015
Skąd : Perth, Australia

http://zbawienie.com

Powrót do góry Go down

Re: Grzech w naszym życiu. Jak sobie z nim radzić???

Pisanie by Iraeneus on 28th Marzec 2016, 08:47

Ja też sądzę że nasza modlitwa o rychłe przyjście Królestwa Bożego będzie tym skuteczniejsza kiedy Bóg będzie widział nasze czyny z jak najmniejszymi ilościami grzechów.

Na pierwszym miejscu odrzucenie wszelkich bałwanów.

Po drugie staranie się aby nasze uczynki były dobre, wszystko co robimy było z "sercem". Myślę też tutaj o sytuacjach gdy nawet kogoś karcimy, upominamy w duchu.

Zastanawia mnie tylko .... niewyobrażalne miłosierdzie Boga. Np. Bóg Kaina nie zabił za bratobójstwo, ba nawet z dalszego jego rodu pochodził Henoch czy Noe zob. Rdz 5

I inne przykłady.

Problem dzisiaj tkwi w systemie który nas otacza i nie tylko nas ale także pierwszych chrześcijan. System, choćby nie wiem jak bardzo starali byśmy się, prowadzi do tego że nawzajem się wykorzystujemy, krzywdzimy.

Od kilkunastu lat system parafii w KRK uważałem i uważam za wykorzystujący jednych ( w ogromnej większości ) kosztem korzyści dla innych ( mniejszość ) .

Ale parafia to tylko przykład małej namiastki w porównaniu do ogólnego systemu rządzącego światem.

Moja konkluzja jest taka że musimy się jednoczyć, próbować tworzyć wspólnoty. Nie osiągniemy tego jednak kiedy nie zrzucimy z siebie ducha tego świata i w jak największym stopniu nie odwrócimy się od grzechu.
avatar
Iraeneus

Liczba postów : 504
Join date : 16/03/2016
Skąd : Lubelskie

Powrót do góry Go down

Re: Grzech w naszym życiu. Jak sobie z nim radzić???

Pisanie by efraimita on 28th Marzec 2016, 09:50

Iraeneus napisał:
Zastanawia mnie tylko .... niewyobrażalne miłosierdzie Boga. Np. Bóg Kaina nie zabił za bratobójstwo, ba nawet z dalszego jego rodu pochodził Henoch czy Noe zob. Rdz 5

W trybie sprostowania ;-)
Noe pochodził od Seta, a nie od Kaina. Natomiast Kain co prawda miał syna Henocha, ale to nie jest ten sam Henoch siódmy po Adamie, który napisał księgę Henocha i który został wzięty do nieba. Całe potomstwo Kaina zginęło w potopie.
avatar
efraimita

Liczba postów : 253
Join date : 27/01/2016

Powrót do góry Go down

Re: Grzech w naszym życiu. Jak sobie z nim radzić???

Pisanie by Iraeneus on 28th Marzec 2016, 10:12

Przepraszam za błąd i dziękuje za sprostowanie. Smile
avatar
Iraeneus

Liczba postów : 504
Join date : 16/03/2016
Skąd : Lubelskie

Powrót do góry Go down

Re: Grzech w naszym życiu. Jak sobie z nim radzić???

Pisanie by Whisper on 6th Listopad 2016, 20:37

Nawiązując do posta Iraeneusa odnośnie grzechu, wrócę tutaj żeby nie zaśmiecać innego tematu.

Z tego co zrozumiałem z Twojej wypowiedzi, piszesz o trudnościach w walce z grzechem. Konkretnie chodzi o sytuacje, w których pomimo wiedzy, że coś jest złe i że będziemy tego żałować, ulegamy pokusie i grzeszymy.

Sam nieraz się nad tym zastanawiałem. Jak to jest, że pomimo tylu modlitw, żalu i próśb wciąż nie przychodzi uwolnienie. Jak to jest, że ten sam Bóg, który w przeszłości, rękoma Isusa Chrystusa uzdrawiał chorych i w jednej chwili oczyszczał grzeszników słowami "idź i nie grzesz więcej", teraz milczy i zdaje się nie odpowiadać na prośby.

Jedno wiemy na pewno, Bóg jest wciąż ten sam. Odpada więc możliwość, że nie jest w stanie nas uzdrowić. Skoro więc może, a tego nie robi widocznie ma w tym jakiś cel.

Moim zdaniem nasze upadki są celowo dopuszczane przez Boga z dwóch powodów.

Po pierwsze są formą kary doczesnej za okres, który żyliśmy w grzechu. Jasne, Bóg może odrzucić od nas grzech i w jednej chwili sprawić, że wrócimy do Jego łasku. Ale obiektywnie rzecz biorąc czy było by to sprawiedliwe? Złamaliśmy Jego Prawo, więc powinniśmy w jakiejś formie ponieść tego konsekwencje. Więc może Bóg celowo trapi nasze sumienia upadkami, których nie chcemy i z którymi jest nam źle, po to, żebyśmy poczuli i uświadomili sobie jak złe są nasze czyny. Poza tym dobrze wiemy jak nieprzyjemne są wyrzuty sumienia oraz uczucie oddalania się od Boga, im towarzyszące.

Po drugie Mądry Bóg w ten sposób zgina nasze karki i pokazuje nam, że jesteśmy w pełni od Niego zależni. Wie dobrze, że bez Jego pomocy sami nie jesteśmy w stanie zwyciężyć, lecz mimo to nie interweniuje natychmiast.

"5 Bo w ogniu doświadcza się złoto,
a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia.
6 Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą,
prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!"

Co z tego wynika?

Po pierwsze wierzę, że w tej walce nie jesteśmy sami. Dobry Bóg choć nie od razu wkracza z pomocą to na pewno nas wspiera i jest gdzieś obok.
Jak każdy Ojciec chce naszego dobra swoich dzieci i gdyby sytuacja okazała się skrajnie dla nas niebezpieczna wówczas nie mam wątpliwości, że z interwencją by nie zwlekał.
Jednak gdy sytuacja tego nie wymaga, pozwala nam upadać po to byśmy ponieśli w jakimś sensie karę za odstępstwo od Prawa, a w trakcie tej drogi byśmy zrozumieli swoje błędy i wyciągnęli wnioski.

Po drugie bardzo istotny jest sam fakt nie tyle podjęcia decyzji, co poparcia jej konkretnymi czynami. Chodzi o podjęcie konkretnych kroków, mających na celu zerwanie z grzechem czy wyjście z nałogu. Inicjatywa w tym przypadku musi wyjść od nas. Co na pewno nie zostanie przez Pana Boga przeoczone.

Po trzecie do walki oprócz modlitwy i czytania Słowa Bożego nie zaszkodzi dołożyć jałmużny.
"Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy."

No i po czwarte, nie zapominajmy, że Bóg nie wrzuca ciężaru ponad naszą miarę.

"7 Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować."

Bogu na nas zależy i chce naszego życia. Nie stworzył nas po to by nas zgładzić.
Mimo upadków musimy podejmować wysiłek i nie godzić się na życie w grzechu.
Oczyszczenie jest to proces, który ma nam uświadomić jak słabi jesteśmy negując Prawo i żyjąc bez Boga. Oraz to jak zależni jesteśmy od naszego Stwórcy.

Nie znaczy to, że takie same uczucia mamy mieć do demona, który podsyła nam pokusy. Wręcz przeciwnie. W tej relacji mamy uświadomić sobie, że jesteśmy dość mocni by stawić czoła pokusie i zwyciężyć.

Nie możemy przystąpić do walki z pozycji zapłakanego, złamanego człowieka. Owszem Bóg kruszy nasze serce, ale po to byśmy się do Niego zwrócili, a nie żebyśmy w bezmiarze bezsilności stali się jeszcze bardziej podatni na pokusy.

To właśnie w krytycznych chwilach okazuje się na co nas stać.

Więc bracia i siostry głowa do góry! Jesteśmy dość silni by zwyciężyć pokusy.

Bóg jest z nami!

Whisper

Liczba postów : 19
Join date : 17/09/2016

Powrót do góry Go down

Re: Grzech w naszym życiu. Jak sobie z nim radzić???

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach